Free Web Hosting | free host | Free Web Space | Web Hosting
Krewniacy bandyci mordujący nas wbijaniem noży w plecy
(2-języcznie, po angielsku For English version click on this flag i polsku Dla polskiej wersji kliknij na ta flage)
Uaktualizowano:
18 marca 2007


Klikaj odnów jeśli tekst został ucięty

Ignoruj lub wydeletuj wszelkie błędy lub banery jakie będą starały się powstrzymać cię przed przeczytaniem tej strony.



Menu 1:

(Wybór języka:)


(Strona główna:)

Index

(Tu po polsku:)

Bandyci wśród nas

Zło

Dowody działań UFO na Ziemi

Militarne użycie magnokraftu

Ewolucja ludzi

Koncept Dipolarnej Grawitacji

Bóg

Totalizm

Pasożytnictwo

Nirwana

Prawa moralne

Karma

Darmowa energia

Telekinetyczne ogniwo

Telekineza

Strefa wolna od telekinezy

Telepatia

Sejsmograf

Artyfakt

Wehikuły czasu

Napędy

Magnokraft

Komora oscylacyjna

Tapanui

Nowa Zelandia

UFO

Chmury-UFO

Tornado

Huragany

Katrina

Lawiny ziemne

Zburzenie hali w Katowicach

Ludobójcy

26ty dzień

Przepowiednie

Plaga

Podmieńcy

WTC

Columbia

Kosmici

UFOnauci

Antychryst

Prawda

O mnie (dr Jan Pająk)

Poszukuję pracy

Aleksander Możajski

Świnka z chińskiego zodiaku

Zdjęcia ozdobnych świnek

Owoce tropiku

Uzdrawianie

Wszystko-w-jednym

Grecka klawiatura

Rosyjska klawiatura

Rozwiązanie kostki Rubika 3x3=9

Rozwiązanie kostki Rubika 4x4=16

Wrocław

Malbork

Milicz

Bitwa o Milicz

Św. Andrzej Bobola

Wszewilki

Zwiedzaj Wszewilki i Milicz

Wszewilki jutra

Zlot "Wszewilki-2007"

Unieważniony Zjazd "2007"

Poprzedni Zlot "2006"

Raport Zlotu "2006"

Lepsza ludzkość

Partia totalizmu

Absolwenci 1964

Absolwenci 1970

FAQ - częste pytania

Replikuj

Sabotaże

Menu 2

Menu 4

Źródłowa replika tej strony

Tekst [8p]

Tekst [7]

Tekst [7/2]

Tekst [7b]

Tekst [6/2]

Tekst [5/4] 1, 2, 3

Tekst [4c]: 1, 2, 3

Tekst [4b]

Tekst [3b]

Tekst [2]

Tekst [1/3]: 1, 2, 3

X tekst [1/4]:

Monografia [1/4]:
P, 1, 2, 3, E, X


(In English here:)

Bandits amongst us

Evil

Evidence of UFO activities

Military use of magnocraft

Evolution of humans

Concept of Dipolar Gravity

God

Totalizm

Parasitism

Nirvana

Moral laws

Karma

Free energy

Telekinetic cell

Telekinesis

Telekinesis Free Zone

Telepathy

Seismograph

Artefact

Time vehicles

Propulsion

Magnocraft

Oscillatory Chamber

Tapanui

New Zealand

UFO

Cloud-UFOs

Tornado

Hurricanes

Katrina

Landslips

Demolition of hall in Katowice

Predators

26th day

Plague

Changelings

WTC

Columbia

Aliens

UFOnauts

Antichrist

Truth

About me (Dr Jan Pająk)

My job search

Aleksander Możajski

Pigs from Chinese zodiac

Pigs Photos

Tropical fruit

Healing

All-in-one

Greek keyboard

Russian keyboard

Solving Rubik's cube 3x3=9

Solving Rubik's cube 4x4=16

Wrocław

Malbork

Milicz

Wszewilki

Wszewilki of tomorrow

Better humanity

Party of totalizm

FAQ - questions

Replicate

Sabotages

Menu 2

Menu 4

Source replica of this page

Text [8e]

Text [7]

Text [7/2]

Text [6/2]

Text [5/3]

X text [2e]

Text [2e]: 1, 2, 3

X text [1e]

Text [1e]: 1, 2, 3

X text [1/4]:

Monograph [1/4]:
E, 1, 2, 3, P, X


(По русски:)

Бог

Торнадо

Меню 2

Меню 4

Peпликa иcтoчникa этoй cтрaницы

Клавиатура


(Ελληνικά εδώ:)

Θεός

Επιλογές 2

Επιλογές 4

Αντίγραφο πηγής αυτής της σελίδας

Πληκτρολόγιο


(Hier auf Deutsch:)

Freie Energie

Telekinesis

Moralische Gesetze

Totalizm

Über mich

Menu 2

Menu 4

Quelreplica dieser Seite


(Aquí en espańol:)

Energía libre

Telekinesis

Leyes morales

Totalizm

Sobre mí

Menu 2

Menu 4

Reproducción de la fuente de esta página


(Ici en français:)

Énergie libre

Telekinesis

Lois morales

Totalizm

Au sujet de moi

Menu 2

Menu 4

Reproduction de source de cette page


(Qui in italiano:)

Energia libera

Telekinesis

Leggi morali

Totalizm

Circa me

Menu 2

Menu 4

Replica di fonte di questa pagina




Menu 2:

(Przesuwne)

(Oto wykaz wszystkich stron z TEGO serwera, w zestawieniu językowym - w 8 językach. Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:)

Tu powinna być wyświetlona strona menu2.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję "Menu 2".)



Menu 3:

(Alternatywne adresy internetowe tej strony, np.:)

energia.sl.pl

milicz.fateback.com

propulsion.250free.com

storm.prohosting.com/craters

totalizm.nazwa.pl

two.xthost.info/evidence

bandits.netfast.org

god.43i.net

god.ez-sites.ws

gravity.my-place.us

healing.happyhost.org

karma.freewebpages.org

parasitism.about.tc

rubik.hits.io




Menu 4:

(Przesuwne)

Oto wykaz wszystkich moich stron ze wszystkich serwerów. Strony te najpierw zestawione są językami (tj. jako strony po polsku, angielsku, niemiecku, francusku, hiszpańsku, włosku, grecku, oraz rosyjsku.) Dla każdego zaś języka strony zestawione są przedmiotowo. Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:

Tu powinna być wyświetlona strona menu.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję "Menu 4".)


Co możesz uczynić kiedy wiesz że jakiś Twój krewniak, wyglądający jak każdy z ludzi w tłumie, dybie na Twoje życie i zamierza skrycie wbić Ci nóż w plecy. Wszakże nie masz jak się przed nim bronić, bo nie wiesz kto w otaczającym Cie tłumie jest właśnie nim. Zresztą nie masz czym się bronić, bowiem pod każdym względem dominuje on nad Tobą siłą, sprytem, oraz doświadczeniem mordercy - nie mówiąc już że jest uzbrojony po zęby we wszelką możliwą technikę służącą skrytemu zabijaniu. Prawdodpobnie więc jedyne co mogłbyś uczynić, to starać się ukazać mu samemu zezwierzęcenie jego zachowania, oraz liczyć że być może owo "lustro" w jakim może on się sobie sam przyglądnąć, a jakie mu uformują Twoje wyjaśnienia, wystarczą mu do zrozumienia niewłaściwości jego zachowania. Niniejsza strona wyjaśnia, że w takiej właśnie sytuacji osoby wystawionej na wbicie noża w plecy przez bandytę krewniaka jest praktycznie każdy z nas. Dlatego wskazuje ona najważniejsze zagrożenia jakie ów bandycki krewniak bez przerwy nam stwarza, a także wskazuje najważniejsze metody pokojowej obrony indywidualnej, jakimi ciągle możemy się przed nim próbować bronić.
* * *
Proszę zwrócić uwagę, że niniejsza strona dokonująca przeglądu metod wyniszczania ludzi przez szatańskich UFOnautów, jest tylko jedną z całego szeregu stron jakie sporządziłem aby demaskować fakt doskonale ukrytej okupacji, nieustannego rabunku, oraz zamęczania ludzkości przez UFOnautów. Inne podobne strony obejmują m.in. stronę podsumowująca dowody na nieustranną obecność i działalność szatańskich UFOnautów na Ziemi, stronę o UFOnautach-podmieńcach, stronę 26ty dzień o tsunami skrycie zaindukowanym przez owych UFOnautów, stronę ludobójcy o zaistniałych w rzeczywistym życiu przypadkach wyniszczania ludzi stosowanych na codzień przez owych szatańskich UFOnautów, stronę o celowym zawaleniu przez UFO dachu hali wystawowej w Katowicach, stronę o technicznym odparowaniu budynków WTC w Nowym Jorku przez UFO, stronę o obsuwiskach ziemi i błota inicjowanych technicznie przez UFOnautów, a także strony o mechanizmie technicznego sterowania pogodą i indukowania huraganów oraz tornad przez UFOnautów, włączając w to słynny huragan Katrina który w 2005 roku zdewastował miasto New Orleans w USA. (Pełny adres internetowy wskazywanych tu stron ukaże się w okienku adresowym wyszukiwarki po kliknięciu na ich linki w tekście wyróżniane kolorem zielonym.)


Część A: Ludzkość wcale nie zdaje sobie z tego sprawy, że w jej gronie ukrywa się szatański wróg który nie szczędzi wysiłków aby za wszelką cenę wyniszczyć ludzi i odesłać naszą cywilizację z powrotem na drzewa i do jaskiń:

      


#A1. Czy wiesz że w kosmosie masz wrogich sobie krewniaków, obecnie nazywanych "UFOnautami", zaś dawniej "diabłami", których nie byłbyś w stanie odróżnić wyglądem od typowych ludzi, a którzy nie mogą się doczekać aby skrycie Cię zamordować:

       Problem ze sytuacją opisaną we wstępie jest taki, że faktycznie śmiercią zagrożony jest każdy z nas. Jak to bowiem udowadnia implant widoczny na nodze każdego mieszkańca Ziemi, zdjęcie którego to implantu pokazane jest na pierwszej fotografii ze strony UFOnauci, dosłownie każdy z nas jest nieustannie rabowany, eksploatowany, oraz analizowany jako kandydat do odstrzału. (Owe powtarzalne oszacowania naszego zakwalifikowania do eksploatacji lub do odstrzału dokonywane są poprzez analizy naszego zachowania oraz naszej przydatności dla eksploatowania przez kosmicznych krewniaków ludzkości obecnie zwanych "UFOnautami", zaś kiedyś zwanych "diabłami".) Jeśli zaś ktoś nie wypełnia jakichś tam wymogów owych UFOnautów, albo im w czymś podpadnie, wówczas po prostu jest skrycie mordowany. Niniejsza strona internetowa wyjaśnia najważniejsze ze sposóbów, na jakie owo skryte mordowanie ludzi jest dokonywane przez naszych bandyckich krewniaków z kosmosu.
       Szokującym następstwem analiz tego systematycznego mordowania ludzi, a także innych niecności popełnianych na Ziemi przez UFOnautów, jest uświadomienie sobie, że faktycznie w twierdzeniach średniowiecznych ludzi zawarta jest głęboka prawda. Jak bowiem nam wiadomo, w średniowieczu praktycznie każde nieszczęście ludzie przypisywali skrytej działalności "diabłów". Totalizm zaś udowodnił już formalnie, że owe dawne "diabły" to faktycznie dzisiejsi "UFOnauci". (Ów formalny dowód naukowy na fakt, że "religijne diabły to dzisiejsi UFOnauci", opublikowany został w podrozdziale V9.1 z tomu 16 monografii [1/4]. Bezpłatne egzemplarze monografii [1/4] dostępne są m.in. za pośrednictwem menu z niniejszej strony.) Czyli jeśli te średniowieczne twierdzenia ludzi przetłumaczy się na dzisiejszy język, oznaczają one po prostu że "praktycznie za każdym nieszczęściem dotykającym ludzi, stoją skryte działania niewidzialnych dla nas UFOnautów".
       Jak się okazuje, istnieją racjonalne powody dla których UFOnauci tak zawzięcie, chociaż w sposób skryty, wyniszczają ludzkość. Powody te wyjaśniłem wyczerpująco w podrozdziale A3 z tomu 1 monografii [1/4]. Podsumowałem je także skrótowo na odrębnej stronie internetowej o nazwie "zło", która jest łatwo dostępna za pośrednictwem "Menu 2" lub "Menu 4". Gdyby zaś powody te w ogromnym skrócie podsumować tutaj, to sprowadzają się one do faktu, że rozwój techniczny ludzkości zagraża urwaniem się dla UFOnautów niezliczonych korzyści które ich cywilizacje wyciągają ze skrytej eksploatacji ludzkości. (Tj. z eksploatacji ludzi uprowadzanych nocami przez UFOnautów do wehikułów UFO, gdzie ludzi tych pod hipnozą UFOnauci rabują z ich surowców biologicznych, np. ze spermy, ovule, energii moralnej, itp.) Aby więc nie dopuścić do takiego rozwinięcia się nauki i techniki na Ziemi, że ludzie byliby w stanie odkryć niewidzialną dla gołych oczu okupację i eksploatację ludzkości przez UFOnautów, UFOnauci zdecydowali się zniszczyć obecną cywilizację techniczną na Ziemi. Dlatego atakują tą cywilizację na wszelkie możliwe sposoby, zaledwie mała część z których jest opisana na tej stronie internetowej. Warto przy tym dodać, że takiego dokumentnego zniszczenia cywilizacji ziemskiej UFOnauci już raz dokonali około 12.5 tysięcy lat temu. Spowodowali oni wówczas, że ludzkość powróciła na drzewa i do jaskiń, oraz zmuszona była do zaczynania wszystkiego od samego początka. A w czasach tamtego zniszczenia ludzkość była nawet znacznie bardziej rozwinięta technicznie niż jest obecnie. To właśnie pozostałości tamtej dawnej cywilizacji ludzkiej opisuje Erich von Däniken w swoich książkach. Bada je też prześladowana przez oficjalną naukę prywatna ogranizacja badawcza nazywająca siebie "Ancient Astronauts Society". Kilka informacji na jej temat opisanych zostało na odrębnej stronie internetowej o dowodach aktywności UFO na Ziemi.
       Istnieje ogromna liczba dowodów na fakt, że UFOnauci ukrywają się poza każdym nieszczęściem jakie dotyka ludzi. Są oni odpowiedzialni praktycznie za wszystko co złego ludzkości się przydarzyło, począwszy od każdego tornada i niemal każdego huraganu, tajfunu, czy trzęsienia Ziemi, poprzez zamordowanie J. F. Kennedego czy M. L. Kinga, powstawanie i utrzymywanie się opresyjnych rządów, utrzymywanie całych narodów w ciemnocie i zacofaniu, a skończywszy na obu wojnach światowych, praktycznie wszystkich wojnach lokalnych, jak również na najnowszym zjawisku religijnego terroryzmu. Wszakże przy bliższej analizie wszystkie te zdarzenia wykazują w sobie obecność atrybutów które są unikalne właśnie do metod działania UFOnautów. Materiał dowodowy który udokumentował ukrywanie się UFOnautów poza najważniejszymi kataklizmami, nieszczęściami, oraz agresjami, zaistniałymi na Ziemi już po 2000 roku, zaprezentowany został systematycznie na tej stronie, oraz na stronach z niej powoływanych.
       Niniejsza strona dokonuje systematycznego przeglądu najważniejszych metod i narzędzi za pomocą jakich UFOnauci skrycie wyniszczają i zamęczają zarówno całą naszą cywilizację, jak i indywidualnych ludzi. Narzędzia te UFOnauci skrycie wypracowali przeciwko ludzkości i obecnie zaczynają spuszczać z uwięzi niemal na codzień. Odnotujmy z owego wykazu, że UFOnauci używają przeciwko nam wyłącznie takich metod niszczenia, które dla większości ludzi wyglądają jak przypadkowe choroby, wypadki, zbiegi okoliczności, akty terroryzmu, ludzkie sabotaże, działanie sił natury, itp. - znaczy wyglądają jak wszystko inne poza tym czym faktycznie są, czyli skrytym atakowaniem ludzkości i ludzi przez szatańskich UFOnautów. UFOnautom chodzi bowiem o to, aby ludzie nie zorientowali się że UFOnauci systematycznie wyniszczają ich cywilizację, a stąd aby ludzie nie zaczęli się bronić. Efekty działania niektórych z tych narzędzi wyniszczania ludzkości przez UFOnautów są już omówione na niniejszej stronie internetowej. Inne są omówione na innych stronach wskazywanych z niniejszej zielonymi linkami. W kilku przypadkach omówienie tych efektów zawarte jest także w treści monografii tutaj wskazywanych.
       Warto tu odnotować, że skrótowe podsumowanie każdej metody i narzędzia wyniszczania oraz umęczania ludzkości omawianych na niniejszej stronie, tyle że dokonane z odmiennych punktów widzenia, zaprezentowane zostało także na dwóch innych stronach internetowych, mianowicie w punkcie #4 strony internetowej ludobójcy, oraz w pozycji #20 z odrębnej strony internetowej 26ty dzień.
* * *
       Skoro już sobie wyjaśniliśmy że: (a) UFOnauci mają powód aby nas wyniszczać, (b) są wystarczająco zezwierzęceni aby nie mieć żadnych oporów wewnętrznych przeciwko podejmowaniu naszego systematycznego wyniszczania, (c) jako nasi najbliźsi krewniacy, swym wygladem są aż tak identyczni do nas że nikt ich nie poznaje kiedy pozują na naszych przywódców i przełożonych aby tym lepiej owym wyniszczaniem kierować, a także (d) mają takie metody i narzędzia owego wyniszczania jakie pozwalają im dokonywać zniszczeń w sposób trudny dla nas do rozpoznania, teraz możemy przystąpić do systematycznego zapoznawania się z każdą grupą ichnich metod i narzędzi naszego wyniszczania. Zacznijmy od zapoznania się z najbardziej przerażającą z nich, jaką jest zbrodnicza "maszyna UFOnautów do celowego indukowania raka".


#A2. Z czego wynika owa nieopisana szatańskość UFOnautów, z powodu której kiedyś nazywano ich "diabłami", zaś przez którą obecnie starają się oni całkowicie wyniszczyć ludzkość:

Motto: "UFOnautów wcale nie nazywano kiedyś 'diabłami' ponieważ urodzili się już szatańscy. Ich niewypowiedziana szatańskość wynika z ich 'uwięzionej nieśmiertelności' urzeczywistnianej w odartym z moralności społeczeństwie."

       Jeśli studiuje się dawne opisy "diabłów" - czyli dzisiejszych UFOnautów, wówczas szokuje nas głębia zła i zezwierzęcenia jaką istoty te kiedyś ludziom ujawniały. Z drugiej strony, kochając innych oraz samemu żyjąc w otoczeniu kochających ich ludzi, wielu obecnych mieszkańców Ziemi uważa te dawne opisy szatańskości diabłów-UFOnautów za wysoce przesadzone. Szczególnie że z raportów ludzi uprowadzanych na statki owych krwiopijnych istot wraca do nas propagandowy ich obraz, w którym są oni jakoby uprzejmi i rzekomo pokojowo nastawieni. Ponieważ zaś jednocześnie mechanizm jaki wywołuje ową szatańskość diabłów-UFOnautów ciagle pozostaje ludziom nieznany, niemal nikt z ludzi nie jest w stanie zaakceptować ani zrozumieć, że owa szatańskość UFOnautów faktycznie istnieje, oraz że posiada ona racjonalne i wyjaśnialne pochodzenie. Dlatego w niniejszym punkcie postaram się wyjaśnić mechanizm który powoduje że UFOnauci faktycznie są nawet jeszcze bardziej szatańscy niż znamy to z danych opisów "diabłów". Tyle że jednocześnie owo bandyckie społeczeństwo z jakiego się oni wywodzą, wytrenowało w nich umiejętność aby dobrze ukrywali swoją faktyczną potworność.
       Szatańskość UFOnautów wynika bezpośrednio z faktu, że są oni w posiadaniu wehikułów czasu opisywanych na odrębnej stronie internetowej, oraz że używają oni owych wehikułów czasu do unikania śmierci poprzez powtarzalne cofanie się w czasie do tylu do lat swojej młodości. Takie zaś powtarzalne cofanie się w czasie do tyłu prowadzi do tzw. "uwięzionej nieśmiertelności". Owa "uwięziona nieśmiertelność" ma jednak to do siebie, że daje ona szczęście tylko tym ludziom którzy przed cofnięciem swego czasu do lat własnej młodości osiągnęli stan tzw. totaliztycznej nirwany. Jednak planeta UFOnautów w chwili zbudowania pierwszych wehikułów czasu była zbyt niemoralna aby jej mieszkańcy byli w stanie nirwanę ową osiągać. W rezultacie więc zamiast szczęścia, owa "uwięziona nieśmiertelność" przyniosła UFOnautom męki, cierpienia, oraz wieczystą nieszczęśliwość. Wszakże mając wehikuły czasu do swojej dyspozycji UFOnauci nie są w stanie powstrzymać się przed unikaniem śmierci poprzez powtarzalne cofanie się w czasie do lat swojej młodości, jednocześnie jednak każde takie cofnięcie się w czasie do tyłu czyni ich coraz bardziej nieszczęśliwymi. Wynikiem więc jest, że z każdym powrotem w czasie do lat młodości stają się oni coraz bardziej źli, aż do poziomu że każdy z nich faktycznie zasługuje na miano "diabła" czy "Szatana". Poniżej wyjaśnię więc teraz krok po kroku, jak owa nieskończona głębia zła UFOnautów-diabłów powstała i z czasem się pogłębiała.
       Wyobraźmy sobie przez chwilę planetę gdzieś przy dalekiej gwieździe, na której obecni UFOnauci żyli kiedyś w czasach tuż przed wejściem w posiadanie swoich wehikułów czasu. Na owej planecie życie prawdopodobnie było podobne jak to które dzisiaj panuje na Ziemi. Znaczy jej mieszkańcy zadreptywali się nawzajem w pogoni za pieniądzem i za bogactwem. Na ulicach było niebezpiecznie. Wszakże wszystkie formy życia publicznego owej planety uczyły ludzi wyłącznie bandytyzmu, wzajemnego wyzysku, oraz braku skrupułów. W zawód polityków wpisany był obowiązek okłamywnia. W domach też tam było niewesoło. W telewizji wszakże pokazywano wyłącznie zabijanie, morderstwa, torturowanie, śmierć, zniszczenia, itp. Dzieci zabawiały się jedynie narzędziami do zasiewania śmierci i zniszczenia. Natomiast rodzice zupełnie stracili kontrolę nad wychowaniem własych dzieci, bo państwo ustanowiło tam prawa karzące surowo rodziców za każdą próbę wyegzekwowania dyscypliny od swoich pociech. (Tj. prawa w rodzaju owego "zakazu dawania klapsa", który to zakaz w listopadzie 2006 roku ustanawiany został przez parlament Nowej Zelandii - patrz artykuł "Smacking ban gets the votes to become law", tj. "Zakaz dawania klapsa otrzymał głosy aby stać się prawem", ze strony A1 gazety The New Zealand Herald, wydanie datowane w czwartek (Thursday), November 21, 2006.)
       Oczywiście, taka sytuacja społeczna wywierała niszczycielski skutek na psychikę mieszkańców tamtej planety. Wszakże niemal wszystko co chcieli oni osiągnąć w swoim życiu przestawało im wychodzić. Społeczeństwo w jakim żyli im to bowiem uniemożliwiało. Byli więc bez przerwy nieszczęśliwi. Ponadto cały czas żyli w strachu, niepewności jutra, sfrustrowaniu, stresie, psychologicznych mękach, oraz rozczarowaniu do wszystkiego. W rezultacie, w ich duszach przez całe życie narastało poczucie nieszczęśliwości, zgorzknienia, rozczarowania, przekorności, chęci zemsty, itp. Na stare lata każdy z mieszkańców owej cywilizacji stawał się psychopatą, do którego "bez kija nie podchodź". Znaczy każdy starszy człowiek był tam rozczarowanym życiem zrzędą, nudzierzem, pierdołą, przeszkadzaczem, złośliwcem, nieszczęśliwcem, itp. Oczywiście, każdy był taki tylko w środku. Na zewnątrz musiał bowiem udawać że się uśmiecha i musiał zachowywać się grzecznie - wszakże otrzymanie pracy i życie społeczne tego wymagało. Kiedy jednak policjant ani przełożony na nich nie patrzył, ów potwór jaki w każdym z nich się ukrywał wychodził na zewnątrz.
       W takiej oto sytuacji owa cywilizacja nagle weszła w posiadanie wehikułów czasu. Każdy z jej mieszkańców mógł więc przenieść wówczas swój charakter starego złośliwca, zrzędy, nudziarza, nieszczęśnika, itp., do młodego ciała - tak jak dla "uwięzionej nieśmiertelności" jest to opisane w punkcie #B7 strony o wehikułach czasu. Nagle więc cała owa cywilizacja zaludniła się ludźmi o młodych ciałach, którzy jednak mieli w sobie osobowość i charakter owych starych, nieszczęśliwych, złośliwych i dyszących zemstą starców. W rezultacie tego, niemoralność, szatańskość, złośliwość, bandytyzm, oraz bezpardonowość całego owego moralnie chorego społeczeństwa jeszcze bardziej się pogłębiły. Życie na owej planecie stało się prawdziwym piekłem. Wszakże każdy z jej mieszkańców przekształcił się w potwora przesiąkniętego niewyobrażalną dla nas szatańskością. Na dodatek potwór ten zmuszony był butelkować swoje prawdziwe uczucia. Wszakże społeczeństwo w jakim żył wymagało aby bez przerwy się uśmiechał i zachowywał grzecznie. Oczywiście, ów cykl pogłębiania ich szatańskości nigdy się nie skończył. Jest on wszakże pogłębiany z każdym cyklem cofania się mieszkańców owej planety w czasie do tyłu do okresu swojej młodości, tak jak to się czyni dla zrealizowania "uwięzionej nieśmiertelności".
       Z takiej oto cywilizacji wywodzą się UFOnauci którzy od niepamiętnych czasów sekretnie przylatują na Ziemię. Nic dziwnego że nasi przodkowie nazywali ich "diabłami". Takimi też istotami są owi podmieńcy którzy trzymają w swoich rękach wszelkie kluczowe stanowiska na Ziemi. Aczkolwiek wytrenowani są oni aby dla niepoznaki udawać grzecznych i cywilizowanych, faktycznej głębi ich zdziczenia i zła po prostu ludziom nie daje się nawet opisać. Teraz owi wyglądający identycznie jak ludzie UFOnauci-podmieńcy tak rządzą ludzkością, aby było absolutnie pewnym, że ludzkość stanie się również podobnie szatańska i podobnie nieszczęśliwa jak są oni sami. To dlatego bez przerwy szerzą oni na Ziemi śmierć, moderstwa, cierpienia, zniszczenia, wojny, klęski, ucisk, itd., itp.
       Głębi szatańskości UFOnautów nie daje się ani wyrazić żadnymi słowami, ani ogarnąć naszą wyobraźnią, ani też przyrównać do czegokolwiek co znamy na Ziemi. Aby ją choćby częściowo ogarnąć, należy sobie uświadomić, że wszystko zło jakie dzieje się na Ziemi, oryginalnie wywodzi się właśnie od owych UFOnautów. Nie na darmo dawniej ludzi nazywali ich "diabłami". Przykładowo, to ich wehikuły UFO wyrządzają ludziom skrycie wszelkie owo zło jakie opisane zostało na stronie o zniszczeniowym użyciu wehikułów UFO. To także oni powodują wszelkie zło które opisane zostało na stronach bandyci wśród nas, WTC, 26ty dzień, Columbia, obsuwiska ziemi i błota, Katowice, Katrina, tornada, huragany, plaga, Możajski, ewolucja, oraz ludobójcy. Co jednak najgorsze, wszelkie to zło UFOnauci wyrządzają ludziom faktycznie bez logicznego uzasadnienia ani bez potrzeby. Znaczy ot tak wyłącznie z "dobroci ich szatańskiego serca", oraz tylko po to aby nasycić swoje żądze zasiewania zniszczenia oraz wyrządzania bólu i krzywdy swoim krewniakom z Ziemi.
       Aby uzyskać choćby przybliżone pojęcie o ilościowym poziomie szatańskości UFOnautów, możemy użyć do tego zasady aproksymacji. W tym celu najpierw trzeba sobie przypomnieć największego starego pierdołę jakiego tylko spotkaliśmy na Ziemi w całym naszym życiu. Znaczy przypomnieć sobie najbardziej niemoralnego i przykrego w obcowaniu starego zrzędę, złośliwca, zazdrośnika, sknerę, nudziarza, itp., na jakiego natknęliśmy się w naszym życiu. Chodzi bowiem o to, że w szatańskim społeczeństwie UFOnautów każdy starzec po przeżyciu jednego życia będzie miał charakter i osobowość co najmniej tak wypaczoną jak ów nasz największy ziemski pierdoła. Następnie z owych charakterem największego starego pierdoły jakiego tylko znamy, porównać musimy czar i wrodzoną moralność przeciętnego maleńkiego dziecka. To porównanie da nam bowiem pojęcie jak bardzo charakter człowieka może się wypaczyć w przeciągu tylko jednego życia. W końcu ową różnicę moralności, charakterów i osobowości starego pierdoły oraz dziecka należy pomnożyć przez liczbę około 1000 - bo tyle razy w przybliżeniu każdy z UFOnautów okupujących teraz Ziemię powtarzał już swoje życie i pogłębiał tym powtarzaniem poziom wypaczenia swojej moralności, charakteru i osobowości. Kiedy to uczynimy, będziemy mieli jakieś zgrubne pojęcie jak szatańscy są UFOnauci skrycie okupujący Ziemię. Będziemy także rozumieli dlaczego nasi przodkowie nazywali ich "diabłami", oraz dlaczego owym "diabłom" sprawia ogromną przyjemność mordowanie ludzi oraz sprowadzanie najróżniejszych nieszczęść na ludzkość.
       Warto też wiedzieć, że UFOnauci są szatańscy nie tylko w odniesieniu do ludzi, ale również i w stosunkach pomiędzy sobą. Jak bowiem wynika to z moich kontaktów z nimi, zdecydowania większosć UFOnautów jest okłamywana przez swoich przełożonych w nawet najbardziej podstawowych sprawach. Przykładowo, na przekór że każdy z nich używa wehikułów czasu, tylko nieliczni są uważani za wystarczająco godnych zaufania aby ich poinformować jak wehikuły czasu naprawdę działają. W rezultacie większość UFOnautów okupujących Ziemię dowiaduje się o działaniu wehikułów czasu dopiero po przeczytaniu moich opracowań. Nie mają oni też zupełnie pojęcia o istnieniu "faktycznej nieśmiertelności" opisanej w części D strony o wehikułach czasu, ani o możliwości budowy wehikułów czasu które taką faktyczną nieśmiertelność urzeczywistniają. I to na przekór że od niepamiętnych czasów owa nadrzędna kategoria wehikułów czasu jest już używana we wszechświecie. (Tyle że przez cywilizacje które nie należą do bandyckiej konfederacji UFOnautów.) Nie będą tu już wyjaśniał faktu, że na temat Konceptu Dipolarnej Grawitacji, totalizmu, oraz roli totaliztycznej nirwany w uzyskiwaniu wiecznej szczęśliwości UFOnauci również dowiedzieli się dopiero z moich opracowań - choć mogli być o tym poinformowani przez własnych decydentów i naukowców jacy znają te sprawy już od tysiącleci.
       Wiedząc z powyższych opisów, jak szatańscy są UFOnauci, oraz skąd owa ich szatańskość się bierze, nie powinno nas teraz dziwić, że "z czystej potworności ich serc" bez przerwy ponawiali oni będą wysiłki aby przysłać nam na Ziemię swego szatańskiego Antychrysta. Wszakże dla tych szatańskich istot nie ma już większej przyjemności od ujrzenia jak ludzie cierpią z ich powodu!
       Powyższy powód dla którego UFOnauci są aż tak szatańscy i złośliwi jest także wyjaśniony dokładniej w punkcie #C9 odrębnej strony internetowej o wehikułach czasu.


Część B: Skryte mordowanie indywidualnych ludzi przez szatańskich UFOnautów za pomocą "maszyny do indukowania raka":

       Francuzi mają swoją gilotynę. Amerykanie mają swoje krzesło elektryczne. Zaś UFOnauci mają swoją "maszynę do indukowania raka". W przeciwieństwie jednak do ludzi którzy typowo dokonują egzekucji po publicznym sądzie, UFOnauci mordują swoją maszyną w sposób skryty. W większości przypadków nawet same ofiary tych morderstw nie mają pojęcia że zostały poddane egzekucji. W niniejszej części B tej strony zostanie podane, lub wskazane w innych źródłach pisanych, nieco więcej szczegółów na temat owej morderczej maszyny UFOnautów. Zanim jednak przejdziemy do omawiania tej maszyny, najpierw w części A musieliśmy sobie krótko przypomnieć dlaczego Ty sam czytelniku jesteś również zagrożony tą maszyną, z jakiego powodu UFOnauci masowo wymordowują obecnie ludzi, w jaki sposób takiego mordowania dokonują, oraz dlaczego tego mordowania dokonują skrycie, nocami, jak przystało na szatańsko przebiegłych bandytów.


#B1. UFOnauci zademonstrowali uprowadzanym ludziom swoją "maszynę do indukowania raka":

       W podrozdziale O5.3.3 z tomu 12 monografii [1/4], opisany jest raport osoby uprowadzonej do wnętrza UFO. Raport ten opisuje zademonstrowaną mu w UFO "maszynę do wywoływania raka". UFOnauci straszą tą niektórych nieposłusznych im ludzi, demonstrując, że wywołanie u kogoś raka jest jedynie sprawą skierowania na kogoś tej maszyny. Skrótowo raport ten jest również omówiony w punkcie #77 z podrozdziału A4 tomu 1 tej samej monografii [1/4].
       Maszyna UFOnautów do indukowania raka jest dosyć niezwykła. Działa ona bowiem w obu kierunkach. Jest więc w stanie zarówno zaindukować w kimś raka, jak również wyeliminować go - jeśli z badań przyszłości UFOnauci odkryją że jego zaindukowania zadziałało na ich niekorzyść. Faktycznie to UFOnauci zademonstrowali jej działanie w obu kierunkach owej osobie która raportowała mi istnienie tej maszyny - tj. najpierw wywołali w niej raka, potem zaś go usunęli. Takie dwukierunkowe działanie owej morderczej maszyny czyni z jej użycia podwójnie niemoralne działanie. Nie tylko bowiem że UFOnauci indukują w kimś śmiertelnego raka z użyciem tej maszyny, ale na dodatek z premedytacją pozwalają potem temu komuś umrzeć na owego raka - chociaż w każdym momencie byli w stanie raka tego powstrzymać i wyeliminować. Faktycznie też z tego co zdołałem ustalić na temat metod działania UFOnautów, praktycznie wszystko co oni nam czynią zawsze dokonują to w taki sposób, że w każdym momencie czasowym są potem w stanie odwrócić tego skutki - jeśli owe skutki okażą się im nie na rękę. Nawet znane są mi przypadki że po spowodowaniu czyjejś śmierci UFOnauci potem przywracali tego kogoś ponownie do życia (po opisy kilku takich przypadków dla których osobiście znałem ludzi jacy ich doświadczyli, patrz podrozdział I4.1.1 z tomu 5 monografii [1/4] - patrz tam punkt #4D).
       Na przekór że wielu moich współpracowników nagle i tajemniczo umarło na raka - najprawdopodobniej zabitych przez UFOnautów właśnie ową "maszyną do indukowania raka", dotychczas nie miałem niemal żadnych danych na temat efektów jej użycia i sposobu jej działania. Dopiero śmierć mojego ukochanego kota Teecee, opisana w punkcie #B3 poniżej, dostarczyła mi pierwszych takich danych. Obecnie jestem więc już w stanie przytoczyć opisy co się dzieje po tym jak UFOnauci na kimś tą morderczą maszynę użyją.
       Faktycznie też obecnie, kiedy poznałem już objawy użycia na kimś owej morderczej maszyny, okazuje się że wcześniej zetknąłem się już ze sporą liczbą przypadków ludzi którzy wykazywali objawy użycia na nich tej szatańskiej maszyny. Tyle tylko, że nie wiedząc co owe przypadki sobą reprezentują, dla większości z nich nie zachowałem ich opisów ani danych bibliograficznych publikacji jakie je prezentowały. Jedyny z nich, jakiego relatywnie dokładny opis włączyłem do jednej ze swoich stron, to masowe śmierci robotników pracujących przy odgruzowywaniu miejsca gdzie wehikuł UFO odparował budynki WTC w Nowym Jorku. Opisy te przytoczone są w punkcie #2 odrębnej strony internetowej o odparowaniu gmachów WTC przez UFO.


#B2. Konkretne przypadki ludzi zamordowanych przez UFOnautów poprzez techniczne zaindukowanie w nich raka ową maszyną:

       Jak też się okazuje, jedynie z małego grona osób których ja osobiście znałem, aż cały szereg ludzi zostało zamordowanych prawdopodobnie właśnie poprzez użycie owej maszyny do indukowania raka. Niestety, w czasach kiedy miałem dostęp do danych na ich temat nie zgromadziłem szczegółowych opisów ich wszystkich symptomów. Teraz zaś na to jest już za późno. Jedyne co opisałem to ogólne przypadki stwierdzające co z nimi generalnie się stało. Przypadki te zostały zaprezentowane na kilku moich stronach internetowych, a także w monografii [1/4]. Aby poznać losy niektórych z nich, warto zaglądnąć do punktu #2 strony internetowej o Nowej Zelandii, a także do punktów #77 i #78 z podrozdziału A3 w tomie 1 monografii [1/4]. (Monografia ta daje się sprowadzić bezpłatnie za pośrednictwem niniejszej strony internetowej, a taże całego szeregu innych stron wyszczególnionych w "Menu 4".)


#B3. Jak "Teecee", czyli mój czworonożny przyjaciel, towarzysz i nauczyciel, został zamordowany "maszyną UFOnautów do wywoływania raka", oraz jakie nauki wynikają dla nas wszystkich z jego bolesnej śmierci:

Motto: "Ukochany Teecee - byłeś taki niewielki, jednak dla mnie byłeś jak cały świat."

       Ci czytelnicy którzy interesują się moimi losami, wiedzą zapewne że od dnia 23 września 2005 roku jestem bezrobotnym. Z uwagi też na moje uparte demaskowanie sekretnej okupacji Ziemi przez UFOnautów, UFOnauci ci użyli swojej maszyny organizacyjnej oraz wpływów abym nie znalazł już następnej pracy. Zresztą nawet i bez nich, znalezienie pracy byłoby bardzo trudne. Wszakże w dzisiejszych czasach niemal nikt nie chce już zatrudniać osobę po 60-tce. Nie wspominając już o fakcie, że ja nie tylko poszukuję źródła zarobku i utrzymania, ale również specjalnego rodzaju pracy w której mógłbym prowadzić prace badawczo-rozwojowe nad którymś z urządzeń mojego wynalazku, przykładowo nad ogniwem telekinetycznym albo nad komorą oscylacyjną.
       Od czasu kiedy zostałem bezrobotnym nie mam wielu zajęć. Gdyby pozwolono mi pobierać zasiłek dla bezrobotnych zapewne musiałbym wykonywać ewentualne prace dla miasta (do jakich za pobieranie zasiłku dla bezrobotnych mógłbym czasami być powoływany). Jednak instytucja ustanowiona w Nowej Zelandii do rozdzielania zasiłków dla bezrobotnych udowodniła mi, że zgodnie z prawem nowozelandzkim zasiłek taki wcale mi się nie należy. (Zresztą nie tylko mi. Politykom w Nowej Zelandii zależy aby mogli chwalić się w przemówieniach że utrzymują niskie bezrobocie, które oni sami definiują NIE jako liczbę ludzi pozostających bez pracy, a jako liczbę ludzi którzy w owym kraju pobierają zasiłek dla bezrobotnych.) Dlatego ostatnio nie mam praktycznie niemal żadnych obowiązków do wykonywania. Gro swojego czasu spędzam więc w domu przy komputerze lub nad książkami, prowadząc naukowe dociekania i pracując nad udokonalaniem owych licznych stron internetowych jakie autoryzuję. W domu zaś przez większość czasu moim jedynym towarzyszem był kot zwany "Teecee". Teecee był wspaniałym kotem, wigornym i pełnym życia. Wszakże w chwili śmierci miał niecałe 8 lat, był więc w swoim najlepszym wieku. Był on duży, ważył przeciętnie 8.6 kilograma. Był także bardzo piękny o puszystym, miękkim, oraz ogromnie przyjemnym w dotyku futrze. Czasami nazywałem go "Teecee Golden Eye" bo miał takie piękne złote oczy. Innym razem nazywałem go "Tiger-Tiger" bo wyglądał jak mały tygrys. Lubił polować, jednak nigdy nie zabijał ani nie poturbował tego co udało mu się schwycić, a przynosił to i oddawał w darze. Nawet motyle łapał tak delikatnie, że kiedy po ich przyniesieniu w darze puszczałem je wolno, odlatywaly bez najmniejszych trudności. Ponieważ był on moim głównym towarzyszem przez większość dnia, zżyliśmy się ogromnie. Wszystko co wypadało mi czynić, zawsze czyniliśmy razem - ja i on. On zawsze też maszerował ze mną ufnie u mojego boku, bardziej jak pies niż jak kot, z ogonem dumnie wyprostowanym prosto w górę. Wiedział że jest ogromnie kochany i odwzajemniał tą miłość. Bezgranicznie też ufał że jest bezpieczny w mojej obecności i pod moją opieką - przepraszam Cię Teecee, że zawiodłem Twoje zaufanie i nie zdołałem Cię jednak uchronić przed zemstą zezwierzęconych UFOnautów. Nawet kiedy pracowałem przy moim komputerze, lubiał czasami usiąść na moich kolanach i z zainteresowaniem przyglądnąć się ekranowi. Jako że często z nim "rozmawiałem", wyrobił w sobie zrozumienie dla wielu słów i reagował we sposób właściwy dla ich znaczenia. Faktycznie to oceniałem, że z uwagi na jego niemal ludzkie traktowanie jakie otrzymywał, osiągnął on inteligencję kilkuletniego dziecka.
       Zdjęcie mojego ukochanego Teecee pokazuję jako "Fot. #B1" poniżej. Proszę zwrócić tam uwagę na poupalane końcówki jego uszów. Jak ze zdjęcia tego widać, nawet na jeden dzień przed swoją śmiercią Teecee wyglądał dumnie i pięknie, zaś jego rysy były pełne wyrazu odwzajemnianej miłości.
       Zapowiedź że coś się święci uzyskałem z komentarzy do mojego bloga totalizm.blox.pl/html. Blog ów otwarłem aby istniał jakiś kanał dialogu i porozumienia z okupującymi ziemię UFOnautami. Jak też się okazało, większość komentarzy do niego faktycznie wpisywana była przez UFOnautów. Niestety, od jakiegoś czasu UFOnauci ci zaczęli wykorzystywać ów blog głównie jaki forum coraz bardziej niecenzuralnych napaści na moją osobę oraz na totalizm. Początkowo deletowałem owe niecenzuralne wypowiedzi. Z czasem jednak było ich aż tak dużo, zaś ich język aż tak obraźliwy i wulgarny, że w dniu 13 września 2006 roku zmuszony zostałem aby zamknąć dalsze komentowanie owego bloga. Tuż przed zamknięciem owych komentarzy, trzech UFOnautów wpisało pod owym blogiem dosyć wymowny komentarz. Dokładnych słów teraz już nie pamiętam, wszakże komentarze te wydeletowałem. Jednak wyrażało to coś wzdłuż linii, że to już rok minął jak spowodowali wyrzucenie mnie z pracy, oraz że chociaż nie otrzymuję żadnego zasiłku dla bezrobotnych jakoś nadal nie kwiczę z braku środków do życia. Trzeba więc mnie "załatwić" finansowo na jakiś inny sposób.
       Czytając owe komentarze nie miałem jeszcze pojęcia, że w celu owego finansowego "załatwienia" mnie, UFOnauci użyją najbardziej zezwierzęcony i barbarzyński sposób jaki tylko daje się komuś wymyślić. Mianowicie że zamordują mi Teecee - mojego czworonożnego towarzysza i słoneczko moich dni. Wszakże jako wyznawcy totalizmu, który w myśl owej filozofii stara się kochać i rozumieć nawet swoich wrogów i prześladowców, w głowie mi nie może się pomieścić, że aby zemścić się na kimś, UFOnauci mogą faktycznie skrzywdzić kogoś zupełnie innego niż bezpośredni adresat ich zemsty. Wprawdzie podczas profesury na Cyprze poznałem tureckie przysłowie "jeśli nie możesz zbić sąsiada - zbij jeg osła". Jednak ideę przewodnią tego przysłowia uważałem za odpowiednią tylko dla zdziczałych nomadów z pustyni, jednak nie nie dla reprezentantów cywilizacji kosmicznej liczącej już ponad 500 milionów lat, oraz na dodatek będącej najbliższymi kosmicznymi krewniakami ludzkości.
       Trzeba tu przyznać, że zanim UFOnauci kogoś zaczynają niszczyć, przedtem doskonale wybierają obiekt swego zamachu. Moim zdaniem wybrali oni mojego Teecee do zamordowania aż dla kilku powodów. Najważniejszym z nich zapewne było, że wiedzieli o mojej miłości do tego kota. Mordując go osiągali więc za jednym zamachem aż kilka celów. Przykładowo, rujnowali mnie finansowo. Niszczyli mnie też emocjonalnie. Nie wspominając już o tym, że zamordowanie ukochanego Teecee stanowiło również wymowną pogróżkę jaka miała mi przypomnieć co UFOnauci potrafią uczynić tym ludziom którzy im jakoś podpadną. Kolejnym równie istotnym powodem zamordowania Teecee zapewne było, że jego oczy zawsze wykrywały obecność UFOnautów w mieszkaniu i robiły się czarne ze strachu. Kiedykolwiek więc Teecee patrzył w przerażeniu na jakieś miejsce w mieszkaniu, wiedziałem że to tam ukrywają się UFOnauci w owym ich niewidzialnym dla ludzkich oczu stanie telekinetycznego migotania.
       W niedzielę 17 września 2006 roku, wieczorem przed pójściem spać bawiłem się jak zwykle z Teecee. Jak zawsze też był on wówczas pełen życia, zabawy i żywiołowości. Nie wiedziałem że jest to ostatni raz jak go takim widzę. Owego wieczora nie wiedziałem bowiem jeszcze, że UFOnauci w swoich poskręcanych przewrotnie umysłach właśnie wydedukowali, że skoro tak bardzo kocham tego kota, nie będą żałował swoich skąpych funduszy na jego ratowanie kiedy mi go "załatwią". Stąd "załatwiając" Teecee załatwiali też mnie zarówno emocjonalnie jak i finansowo. Wszakże chory Teecee dla mnie oznaczał katusze martwienia się o jego zdrowie oraz duże wydatki na weterynarzy. W poniedziałek rano, dnia 18 września 2006 roku, kiedy wstałem z łóżka, przeżyłem rozbijające mnie w proch uderzenie. Ukochany Teecee leżał niemal bez życia. Z ogromną trudnością ledwie mógł oddychać. Przyglądając się mu z uwagą, odnotowałem że końcówki jego sierści na grzbiecie klatki piersiowej wyglądały pozwijane tak jak włosy które ktoś przypalił gorącym płomieniem. Faktycznie to Teecee wyglądał jakby ktoś uderzył w jego klatkę piersiową od góry krótkim podmuchem gorącego płomienia. Od razu było więc oczywiste, że to UFOnauci coś mu wyrządzili. Wszakże owej nocy Teecee nie opuścił mieszkania ani na chwilę. Nie było zaś żadnego płomienia w samym mieszkaniu. Weterynasz po prześwietleniu odkrył, że niemal całe jego maleńkie płucka zalane są płynem. Zmuszony był więc odpompować ten płyn przez grubą igłę wbitą mu w klatkę piersiową (tj. "aspirate" go). Po odpompowaniu płynu z płuc, Teecee mógł oddychać nieco łatwiej. Aby jednak się przekonać dlaczego ów płyn pojawił się w płucach Teecee, weterynarz wykonał skan ultradźwiękowy. Skan wykazał, że Teecee ma w płucach obszar jakiejś dziwnej zmiany. Pobrane próbki tkanki z tego zmienionego płuca wysłane zostały do laboratrium. Badania wykazały rodzaj jakiejś nieznanej medykom wcześniej tkanki rakowej. Tkanka ta miała wszelkie cechy raka złośliwego. Jednak nie dała się zakwalifikować do żadnego znanego tym weterynarzom rodzaju raka. Jej niezwykłą cechą było także, że pierwotnie pojawiła się ona na płucach Teecee, podczas gdy wiadomo, że płuca typowo atakowane są rakiem wtórnym, podczas gdy rak pierwotny usadawia się gdzieś indziej.
       W międzyczasie ja publikowałem swój wpis numer #88 na blogu totalizm.blox.pl/html. Blog ten jest zamierzony właśnie jako kanał komunikacji z UFOnautami. W owym czasie zaś stało się już jasne że owa zmiana w tkance płucnej Teecee z całą pewnością spowodowana została przez UFOnautów - niemal na pewno za pomocą owej ich słynnej "maszyny do wywoływania raka" którą UFOnauci straszą niektórych ludzi na pokładach swych wehikułów. Korzystając więc z okazji wpisu #88 zaapelowałem do UFOnautów aby poprzestali na ruinie finansowej jaką u mnie już spowodowali owym atakiem na Teecee, oraz aby wyleczyli Teecee od niechybnej śmierci. UFOnauci jednak nic nie uczynili - co czyni ich morderstwo podwójnie niemoralnym. Wszakże byli w stanie odwrócić skutki działania ich morderczej maszyny, bo maszyna ta działa w obu kierunkach. Najwyraźniej jednak ich zezwierzęconym i pozbawionym ludzkich odruchów naturom sprawiło tylko przyjemność, że zamordowaniem Teecee mogą mi zadać aż taki ból. Stan Teecee nadal więc raptownie się pogarszał. Wykazywał on objawy jakie ludzie znają z ogromnie intensywnej choroby popromiennej. (Przykładowo, podobne objawy wykazywały najsilniej porażone ofiary wywołanej celowo przez jakiegoś UFOnautę-podmieńca katastrofy w Czernobylu. Podobne też objawy pojawiły się u osób jakie pracowały przy odgruzowywania pozostałości po budynkach WTC w Nowym Jorku, odparowanych przez wehikuł UFO.) Co 3 dni płuca Teecee całe zapełniały się od nowa płynem, zaś mój biedny kot zaczynał się dusić i musiał ponownie przechodzić bolesny proces "aspirate" aby mógł jakoś oddychać. Po trzeciej z kolei "aspirate", kiedy to losy Teecee zaczęły wyglądać już beznadziejnie, biedny kot musiał zostać poddany otwarciu klatki piersiowej aby weterynarze mogli zobaczyć czy nie uda się jakoś usunąć owego obszaru nowotworowego, zaś po jego usunięciu, czy z pomocą terapii chemicznej nie uda się też jakoś usunąć powodów owego zalewania jego płuc. Niestety, po otwarciu jego klatki piersiowej okazało się, że cała powierzchnia jego płuc pokryta jest setkami drobniutkich, o milimetrowej wielkości, plam od właśnie inicjujących się kolejnych zarodków owego raka. Ponadto górna część prawego płata jego płuc okazała się już zapadnięta. Aby zaoszczędzić mu cierpień, biedny Teecee musiał zostać poddany wiecznemu uśpieniu bez budzenia go już z owej narkozy operacyjnej. Był więc już nieżywy w zaledwie 10 dni po tym jak UFOnauci użyli na nim swojej "maszyny do indukowania raka". Dla mnie śmierć Teecee była tragedią jakiej nawet nie potrafię tutaj opisać. Moje serce rozpadło się na małe kawałki. Swego uczucia żalu, bólu, straty, oraz żałoby nie jestem w stanie nawet wyrazić słowami. Cały też mój świat jakby się zawalił. Nawet do chwili obecnej nie zdołałem się z tego otrząsnąć. Kiedykolwiek coś mi go przypomni, a przypomina mi go praktycznie wszystko, nie potrafię się powstrzymać przed rozpłakaniem się jak dziecko. Wszakże Teecee był moim czworonożnym towarzyszem we wszystkim co czyniłem, obiektem mojej ogromnej miłości, a także przyjacielem który wiernie obstawał u mojego boku kiedy niemal cały świat wyglądał jakby mnie opuścił w biedzie. Od chwili jego śmierci cały mój świat wygląda już zupełnie odmiennie niż kiedyś.
       Odczuwając ten niewypowiedziany ból i żałobę po stracie ukochanego Teecee, jeszcze bardziej niż dawniej odczuwam solidarność i współczucie dla wszystkich tych milionów innych ludzi na Ziemi którzy stracili lub stracą kogoś im bliskiego. Nie ma wszakże znaczenia kim jest odczuwający żałobę, ani gdzie mieszka, czy jaką religię wyznaje. Jeśli bowiem ktoś taki kochał kogoś jak człowiek, w momencie straty tego kogoś ukochanego będzie również cierpiał jak człowiek. Miłość i uczuciowe cierpienie przynależą do owych atrybutów człowieczeństwa, które odczuwane są przez niemal wszystkich ludzi. Nie ma znaczenia czy są oni biali, żółci, czy czarni, ani jaką religię czy system polityczny praktykują. Tylko UFOnauci są już odarci z wszelkich uczuć. Nie bawmy się więc w zezwierzęcenie UFOnautów, a pozostańmy ludźmi. Nie zabijajmy nikogo. W żadnym też przypadku nie wysyłajmy naszych żołnierzy do innych krajów aby tam bawili się w agresorów i zabijali. Sami też nie zgłaszajmy się do służby w jakichkolwiek ziemskich armiach, a wręcz używajmy wszelkich sił i środków aby od armii trzymać się z daleka. Wszakże każdy kogo żołnierze zabiją, lub kogo my sami zabijemy, pozostawi po sobie wielu żałobników którzy go kochali i którzy będą cierpieć w sposób z jakiego zabijający zwykle nawet nie zdają sobie sprawy. A trzeba pamiętać, że każdy taki żałobnik który przejdzie przez ów ogromnie bolesny proces smutku i rozpaczy, staje się na zawsze nieprzekupnym wrogiem zarówno zabijającego, jak i wszystkich intelektów zbiorowych (instytucji) jakie zabijający oficjalnie reprezentuje. (To właśnie z powodu lekkości z jaką niektórym krajom przychodzi wysyłanie swoich żołnierzy aby zabijali, dzisiejsza Ziemia jest tak pełna wzajemnych nienawiści i chęci zemsty.)
      

Fot. #B1

Fot. #B1: Mój ukochany towarzysz i czworonożny przyjaciel o imieniu Teecee. Zwróć uwagę na jego smutne oczy - w których widać już przeczucie śmierci. Na przekór jego maleńkich rozmiarów, jego znaczenie w moim życiu było równie przeogromne jak jego kochające serduszko. To właśnie ten niepozorny Teecee potrafił mnie nauczyć tak wiele na temat miłości oraz na temat doceniania wartości i kruchości życia. Nie jestem w stanie opisać smutku, rozpaczy i odczucia tregedii jakie mnie przepełniają od czasu kiedy Teecee został zamordowany w tak brutalny sposób przez zezwierzęconych krewniaków ludzkości. Mój cały świat runął w proch z chwilą jego śmierci. Moje serce przepełnione jest bólem jakiego nie jestem nawet w stanie wyrazić. Teecee, ja nigdy Cię nie zapomnę i na zawsze pozostaniesz w mojej pamięci i sercu.
       Niniejsza fotografia została wykonana na mniej niż 24 godziny przed śmiercią Teecee w środę, dnia 27 września 2006 roku, około godziny 12:30. W chwili wykonywania tego zdjęcia Teecee już ogromnie cierpiał. Wszakże górna część jego prawego płata płucnego była wówczas już zapadnięta. Całe też jego płuca były jakby jedną otwartą raną. Teecee umarł bowiem w następstwie użycia na nim nocą z niedzieli na poniedziałek, 17 na 18 września 2006 roku, maszyny UFOnautów do indukowania raka. Maszyna ta rzuciła na Teecee jakąś wiązkę promienowania które było aż tak potężne że spaliło ono końcówki jego sierści na plecach i tyle karku. Nawet na powyższym zdjęciu dobrze widoczne są upalenia czubków obu jego uszu. Począwszy od owej nocy miał on nasilające się objawy jakby potężnej choroby popromiennej. Faktycznie to jego objawy podobne są do tych jakie wykazują ci wszyscy umierający teraz ponieważ kiedyś pracowali przy odgruzowywaniu odparowanych przez UFO budynków WTC w Nowem Jorku. (Podobnie jak mojego Teecee, tamtych ludzi UFOnauci także sekretnie wykańczają jednego po drugim, najwyrażniej również za pomocą owej maszyny do indukowania raka. Zapewne nie chcą aby istnieli żyjący świadkowie którzy wiedzą że budynki WTC faktycznie odparowane zostały przez wehikuły UFO.) W 10 dni po potrakowaniu go "maszyną UFOnautów do indukowania raka" Teecee był już nieżywy. W chwili śmierci miał on niecałe 8 lat. Wziąwszy więc pod uwagę jego zadbanie, dobrą żywność, miłość, oraz nieustającą opiekę weterynarską jakie bez przerwy otrzymywał, bez trudu mógł dawać mi szczęście i radość swojego towarzystwa przez co najmniej następne 8 lat. Wszakże wiadomo że koty zadbane równie dobrze jak on dożywają nawet 21 lat. W tym miejscu muszę się przyznać, że ile razy patrzę na niniejsze zdjęcie nie potrafię powstrzymać się od płaczu. Na przekór bowiem że w chwili wykonywania tego zdjęcia Teecee już bardzo cierpiał, na zdjęciu pokazał szczęśliwy wyraz twarzy - właśnie z powodu mojej bliskości oraz z powodu ogromu miłości jaką zawsze był przepełniony.
       Jako chłopak wywodzący się ze wsi Wszewilki zawsze żyłem w otoczeniu zwierząt domowych. Zawsze jednak miałem piska a nie kotka. Muszę nawet się przyznać, że aż do czasu poznania Teecee nie lubiłem kotów i preferowałem psy. Teecee był więc moim pierwszym w życiu kotkiem. Całkowicie też podbił moje serce swoją miłością i oddaniem. Faktycznie też, nawet patrząc teraz do tyłu z perspektywy całego tego smutku, żałoby i cierpienia jakie jego śmierć we mnie zaindukowały, ciągle gdyby czas wrócił do tyłu ponownie bym go zaadoptował. Faktycznie też, jeśli Ty czytelniku spędzasz sporo czasu samemu, gorąco bym Ci zalecał abyś sprawił sobie pieska lub kotka do towarzystwa. Będą bowiem koić Twoje nerwy, darzyć Cię bezwarunkową miłością, uczyć sensu życia, oraz czynić Cię jeszcze lepszym człowiekiem. Jednak nie kupuj w tym celu jakiegoś rasowego stworzenia z licznymi narowami, a raczej zaadoptuj bezdomnego lub niechcianego kotka czy pieska do którego już od pierwszego spojrzenia poczujesz sympatię. Wszakże w takim przypadku nie tylko pomożesz sobie samemu, ale także dasz dom i przyszłość temu stworzeniu - które bez Ciebie prawdopodobnie wkrótce musiałoby umrzeć. Jeśli zaś go odkarmisz, wykąpiesz, zadbasz i pokochasz, zobaczysz jak piękne i dumne stworzenie z niego się stanie - do którego nie będą w stanie się porównywać żadne rasowe narowiaki.
* * *
Zauważ, że można zobaczyć powiększenie każdej fotografii z niniejszej strony internetowej. W tym celu wystarczy zwyczajnie kliknąć na tą fotografię. Ponadto większość tzw. browser'ów które obecnie są w użyciu, włączając w to populany "Internet Explorer", pozwala na załadowanie każdej ilustracji do swojego własnego komputera, gdzie można jej się do woli przyglądać, gdzie daje się ją zredukować lub powiększyć, a także gdzie ją można wydrukować za pomocą posiadanego przez siebie software graficznego.
      


#B3.1. Wartości poznawcze i nauki jakie poznaliśmy dzięki Teecee:

       Jak z zaszczytem do tego tutaj się przyznaję, kochany Teecee okazał się wielkim nauczycielem. Uczył rzadką w dzisiejszych czasach metodą dawania osobistego przykładu. I to zarówno w swoim krótkim życiu, jak i w chwili swojej śmierci. Nauczył mnie bowiem aby okazywać wszystkim naokoło tak wiele miłości jak tylko jesteśmy w stanie ze siebie wykrzesać. Wszakże sens naszego życia i sens człowieczeństwa polega na kochaniu wszystkiego co nas otacza. Zaprzestajmy więc wojen i walki - jest wystarczająco dużo miejsca zarówno na Ziemi jak i w pustym kosmosie dla nas wszystkich. Otwórzmy nasze serca do wszystkiego co żyje, tak jak otwierał je mój mały czworonożny przyjaciel z ogromnym serduszkiem całym przepełnionym miłością. Jego filozofia życiowa w sprawach miłości była bardzo prosta - jeśli kogoś kochasz pokaż mu to teraz i natychmiast, nie odkładaj tego na później. Ciesz się też każdą chwilką jaką spędzasz z tym kogo kochasz. Drugiej rzeczy jakiej Teecee też mnie nauczył na przykładzie swojej śmierci, to abyśmy cenili życie i byli świadomi jego kruchości. Wszakże może minąć nie więcej niż 10 dni od chwili gdy czyjaś szatańskość nas dosięgnie, aż do czasu gdy nas już nie będzie wśród żyjących. Cieszmy się więc z każdej chwili jaką los nam dał przeżyć, oraz doceniajmy każdy promyk słońca jaki nas w życiu dosięga. Uczyńmy też najlepszy użytek z czasu jaki mamy, tak aby potem nie żałować kiedy nasz czas dobiegnie już do końca.
       Jedną z najważniejszych informacji poznawczych jakie śmierć Teecee nam przyniosła, to że jego cierpienia dały nam możność dokładnego zaobserwowania jakie są skutki zadziałania owej "maszyny do wywoływania raka" używanej przez szatańskich UFOnautów. Wszakże maszyna ta może zostać użyta przez UFOnautów na każdym z nas. Dobrze więc wiedzieć jak ona działa i czego wyglądać po jej użyciu na kimś. I tak dzięki Teecee wiadomo już, że jeśli maszyna ta włączona jest na dużą moc, ma ona zdolność do upalania końcówek sierści i włosów, a także upalania wszystkiego co cienkie i co odstaje od równej powierzchni - jako przykład patrz upalenia końcówek uszu Teccee widoczne na zdjęciu z "Fot. #B1". Upalenia te wyraźnie widać wzrokowo. W przypadku włosów, jakieś ostatnie 2 do 3 mm na samym końcu każdego włosa w całym obszarze opalonym przyjmują zmieniony kolor na silnie rdzawy. Ponadto, w owych końcowych 2 do 3 mm każdy włos skręca się, zagina, oraz zmienia swój wygląd dokładnie tak samo jak włosy spalone jakimś gorącym płomieniem. Śmierć Teecee ujawniła ponadto, że najchętniej swojej morderczej maszyny UFOnauci najwyraźniej używają na płucach ofiary. (Aczkolwiek osoba jaka raportowała mi istnienie tej maszyny twierdziła, że potrafi ona natychmiastowo zaindukować raka na dowolnym organie wewnętrznym na jaki się ją naceluje.) Wszakże niezależnie od Teecee także spora proporcja tych co pracowali przy odgruzowywaniu WTC w Nowem Jorku również miała atakowane swoje płuca w niemal dokładnie taki sam sposób jak stało się to z Teecee. Ponadto wiadomo nam już teraz, że maszyna ta działa z piorunującą szybkością. Z sytuacji normalnego stanu zdrowia, do śmierci, przy sporej mocy uśmiercającej dozy może zając ofiarze zaledwie około 10 dni. Jeśli maszyna ta użyta jest na organie z obrębu klatki piersiowej, jej ofiara ma objawy potężnej choroby popromiennej. Jej płuca zalewane są płynem. Nie może oddychać. Ilość i wielkość punktów nowotworowych gwałtownie też narasta. Kolejna informacja, to że tkanka nowotworowa jaką maszyna ta indukuje nosi wprawdzie charakterystykę nowotwora złośliwego, jednak nie daje się zakwalifikować do znanych kategorii raka (chyba że lekarze mają w swoim katalogu również raka zaindukowanego przez ową maszynę). Kolejną sprawę jaką śmierć Teecee zdaje się wyjaśniać, to owa zagadka medycyny przez dziwny zbieg okoliczności opisywana tylko w dwa dni po śmierci Teecee w artykule "NZ discovery helps lung cancer patients live longer", jaki ukazał się na stronie A13 z nowozelandzkiej gazety "The New Zealand Herald", wydanie datowane w piątek (Friday), September 29, 2006. Otóż w artykule owym wyjaśniali, że z jakichś powodów rak płuc okazuje się najbardziej śmiercionośnym z raków. Zabija on też najszybciej. Ponadto na niego nadal żadne lekarstwa nie są pomocne. Być więc może, że powodem takiej morderczości cech tego właśnie raka jest, że gro jego przypadków to szczególny rak zaindukowany technicznie przez UFOnautów ich zbrodniczą maszyną.
       Jest także jeszcze jedna intrygująca mnie tajemnica, której istnienie Teecee mi zademonstrował swoją śmiercią. Mianowicie kiedy Teecee ciągle był żywy, aż do ostatniej chwili tuż przed jego śmiercią, przed naszymi drzwiami i oknami bez przerwy gromadziły się okoliczne koty z sąsiedztwa. Teecee był bardzo przyjacielski i wiele innych kotów lubiło odwiedzać go i przebywać w jego towarzystwie. Często nawet same wskakiwały przez otwarte okna do naszego mieszkania aby pobawić się z Teecee lub poleżeć w jego pobliżu. Czasami kotów tych było w pobliżu aż kilka, np. ze cztery. Niemal też zawsze dało się dostrzec co najmniej jednego, lub nazwet ze dwa, jak bawiły się niedaleko naszych drzwi lub okien. W momencie jednak śmierci Teecee wszystko to drastycznie się zmienilo. Wszystkie koty poznikały. Na przekór że zaintrygowany tym stanem rzeczy wielokrotnie ich celowo poszukiwałem, nie byłem w stanie żadnego z nich zobaczyć w pobliżu. Najwyraźniej się ukrywały i z daleka omijały okolice naszego mieszkania. Nie dawało tego się wytłumaczyć np. zapachem, bowiem mieszkanie ciągle było bez zmian - tj. nie przeszło ani czyszczenia ani zmywania. Teecee także nie umarl w mieszkaniu, ani jego ciałko nie przybyło do mieszkania żeby pozostawić tam jakiś zapach śmierci. (Teecee umarł u weterynarza kilka kilometrow od domu, tam też pozostało jego ciałko aż do kremacji.) Jak więc owe inne koty dowiedziały się że coś się stało z Teecee? Jest mi wiadomo, że Chińczycy wierzą iż koty widzą duchy zmarłych. Pamiętam skądś także, że również starożytni Egipcjanie podobnie wierzyli iż koty mają zdolność dostrzegania umarłych. Ja zaś z całą pewnością ustaliłem, że oczy kotów widzą UFOnautów w stanie telekinetycznego migotania. Kiedy bowiem moje elektroniczne urządzenia ujawniały nalot UFOnautów, odnotowywałem że Teecee także ich widzi i z przerażeniem obserwuje. Z tego powodu ucieczkę wszystkich kotów z naszej okolicy można np. tłumaczyć, że po swej śmierci duch Teecee zaczął się pokazywać innym kotom w pobliżu naszego mieszkania. Wiedząc zaś że to duch, a nie żywy Teecee, koty te wpadły w panikę i boją się już pojawić w pobliżu naszego mieszkania. Muszę też się tu przyznać, że poza owym jednym spirytualiztycznym wytłumaczeniem, nie widzę żadnej innej racjonalnej możliwości jaka by tłumaczyla dlaczego wszystkie okoliczne koty nagle tak boją się pojawić lub przebywać w okolicy byłego mieszkania Teecee. Tezę tą zresztą jakby potwierdziło złapanie jednego z owych kotków daleko od naszego domu. Był on dobrym przyjacielem Teecee i kiedyś często sam wskakiwał przez okno do naszego mieszkania aby odwiedzić Teecee. Kiedy jednak kot ten na czwarty dzień po śmierci Teecee (tj. w niedzielę 1 października 2006) został wniesiony do tego samego mieszkania, nie potrafił on ukryć swojego przerażenia. Na zmianę albo zakrywał swoje oczy, w sposób charakterystyczny dla wysoce wystraszonych kotów - tj. przyciskając swoją głowę do trzymającej go ręki, albo też śledził coś z ogromnym przerażeniem jak przemieszczało się to po przestrzeni mieszkania. Cokolwiek on widział, było to coś definitywnego. Wodził bowiem za tym wzrokiem jakby czynił to w przypadku obserwowania latającego ptaka. Niestety, nie miałem możliwości ustalenia z całą pewnością czy był to duch Teecee, czy też jeden z owych niewidzialnych dla ludzkich oczu UFOnautów, który przyleciał aby nasycić się rozkoszą obserwowania mojego bólu i żałoby. Chociaż interesująco, w pierwszej chwili po wniesieniu tego innego kota do mieszkania, owo coś co go przerażało dostrzegł on najpierw w miejscu w którym za życia Teecee zwykł typowo się wylegiwać. (Chociaż UFOnauta też mógł tam zawisać.) Dopiero po sporej chwili to coś zaczęło się przemieszczać po mieszkaniu, kilka razy podlatując do owego kota i jakby zatrzymując się tuż przed jego twarzą. Do powyższego powieniem też dodać, że po jakichś 2 tygodniach czasu od śmierci Teecee owe inne koty zaczęły się zachowywać tak jakby nie były już więcej wystraszone.
       W niecały miesiąc po śmierci Teecee zostałem poinformowany o jeszcze jednym przypadku bardzo kochanego kota, który również nagle zachorował i umarł na raka, podczas gdy koniuszki jego uszu, a także końcówki jego sierści, były czymś silnie spalone jak u Teecee. Wygląda więc na to, że z jakichś tam powodów UFOnauci celowo uśmiercają co bardziej kochane przez kogoś koty właśnie z użyciem tej swojej maszyny do indukowania raka. Jeśli więc czytelniku też posiadasz kota którego bardzo kochasz, sprawdzaj same koniuszki jego uszu. Jeśli na koniuszkach owych odnotujesz ślady silnego spalenia, będzie to oznaczało że UFOnauci też właśnie wydali na niego wyrok śmierci. Oczywiście, jeśli faktycznie UFOnauci systematycznie mordują co bardziej kochane koty i inne maskotki, wówczas warto zadawać sobie pytanie "dlaczego" oni to czynią. Czyżby prawdą były owe uparte opowiadania, że UFOnautom jest potrzebny do jakichś ichnich celów rodzaj energii biologicznej którą ludzie generują tylko kiedy odczuwają ból, rozpacz, lub żałobę. Czyżby było możliwe że właśnie dla pozyskiwania od ludzi owej "energii nieszczęść" UFOnauci przez całę tysiąclecia nieustannie zadręczają praktycznie wszystkich mieszkańców Ziemi?
       Podsumowując więc niniejszy raport z tego podrozdziału, śmierć ukochanego Teecee nie poszła całkowicie na marne. Dzięki bowiem jego cierpieniom poznaliśmy pierwsze dane na temat działania morderczej "maszyny UFOnautów do wywoływania raka". Ponadto tylko z powodu śmierci Teecee oraz nieopisanego bólu i żałoby jakie śmierć ta u mnie wywołała, przygotowałem niniejszą stronę. Wszakże gdyby nie moje uczucia do Teecee, raczej skupiłbym swoją wysiłki na usprawnieniu szeregu innych stron totalizmu niż na napisaniu niniejszej przerażającej strony. Można więc powiedzieć że Teecee, na przekór iż był kotem, cągle pozostawił po sobie w darze dla ludzi dosyć istotną dla nas spuściznę. Spuścizna ta ma formę wiedzy jaką tutaj opisałem, a także formę bezkondycyjnej miłości która oryginalnie wyszła od niego, jednak którą ja teraz staram się przenosić na innych ludzi.


Część C: Przykłady zbrodniczego używania przez UFOnautów ichniej zaawansowanej medycyny do wyniszczania i prześladowania indywidualnych ludzi:

       Jak przystało na zawodowych bandytów, UFOnauci to nocne stwory. Większość zła wyrządzają oni nam nocami, kiedy śpimy. W działaniu jest więc taka zasada, że jeśli czyjaś choroba zostaje zaindukowana lub narasta nocą, zaś samopoczucie chorego rano jest gorsze niż wieczorem, wówczas choroba ta z całą pewnością jest wywołana i zaogniana przez UFOnautów. Oto opisy całego szeregu chrób i celowo indukowanych cierpień, jakie UFOnauci zadawali mi samemu nocami, a na jakich zadawaniu zdołałem ich przyłapać.


#C1. Niszczycielskie użycia medycyny jakimi UFOnauci mnie powtarzalnie traktowali (i zapewne będą kontynuowali swoje traktowanie):

       Faktycznie to UFOnauci używają swojej zaawansowanej medycyny do równie morderczych celów jak czynili to Hitlerowcy. Oto najważniejsze sposoby na jakie UFOnauci używają swojej wiedzy medycznej do wyniszczania i umęczania ludzi: (Odnotuj, że nieco danych na ten sam temat zawartych jest także na odrębnej stronie internetowej o "plagach chorób". Z kolei jeszcze jedno podsumowanie tych samych sposobów, tyle że wykonane z nieco odmiennego punktu widzenia, zawarte jest na stronie o "obsuwiskach ziemi i błota".)
       (i) Złośliwe wywoływanie bolesnych uszkodzeń ciała które uprzykszają i utrudniają przygotowanie dokumentacji i zrealizowanie postawionych sobie zadań. UFOnauci są mistrzami w skrytym torturowaniu ludzi. Faktycznie to posądzam, że to oni uczyli hitlerowców jak torturować bliźnich. Niemal z całą pewnością rónież to UFOnauci-podmieńcy byli incjatorami zdjęć torturowanych więźniów w irackim więzieniu Abu Ghraib koło Bagdadu (po raz pierwszy opublikowanych w dniu 21 maja 2004 roku przez "Washington Post" - jak to wyjaśniam w poniższej części I tej strony). Swoją zbrodniczą wiedzę medyczną z zakresu skrytego zadawania ludziom bólu, UFOnauci wprost po mistrzowsku wykorzystują do utrudniania osiągnięcia naszych celów i do blokowania ludzkich działań. Przykładowo, kiedykolwiek mam coś do wykonania do czego konieczne są sprawne palce, nagle nocami, ni stąd ni zowąd, wzdłuż środków moich paznokci pojawiają się głębokie nacięcia jakie podłużnie przepoławiają te paznokcie na dwie części. Nacięcia owe powodują, że jakiekolwiek użycie palców indukuje nieznośny ból i staje się męczarnią. Oczywiście, bezmyślni ludzie posądzaliby że owe nacięcia paznokci to zwykłe pęknięcia, które powstają z braku witaminy E lub cynku. Ja jednak wiem, że jeśli paznokcie same pękają z braku witaminy czy cynku, wówczas (a) pękają one we wszystkich kierunkach - a nie tylko wzdłuż osi centralnej danego paznokcia, (b) pęknięcia owe nie są aż tak głębokie (długie), że sięgałyby niemal do połowy długości paznokcia, praktycznie przepoławiając ten paznokieć na dwie części, (c) pęknięcia owe NIE pojawiają się jedynie w środku nocy podczas uprowadzeń do UFO - a wolą powstawać podczas pracy kiedy paznokcie te są zginane, a także (d) paznokcie pękają głównie kiedy coś nie jest tak z naszym odżywianiem - a nie tylko wówczas kiedy mamy wykonywać jakąś pracę palcami która "nie leży" UFOnautom. W podobny sposób, kiedy mam zamiar zrealizować jakieś działanie "nie leżące" UFOnautom, do którego potrzebna jest wysoka sprawność fizyczna, wówczas rano budzę się z okropnym bólem kręgosłupa (tj. UFOnauci w "dobroci swego serca" starają się zaoszczędzić mi wysiłku zrealizowania owego działania poprzez wysunięcie nocą dysku w moim kręgosłupie). W rezultacie następnego dnia każde poruszenie staje się męczarnią. Jeszcze inny rodzaj "tricku" UFOnauci stosują na mnie, kiedy w jakiejś "nie leżącej" im sprawie mam dużo chodzić kilka następnych dni. W takim przypadku podczas nocnego uprowadzenia do UFO kiedyś standardowo "odbijali" mi mięso od kości pod stopą (tj. zapewne podczas kolejnego uprowadzenia do UFO silnie wówczas uderzali mnie w podeszwę stopy jakimś młotkiem). Rano budziłem się więc z silnym bólem stopy, na którą niemal nie moglem stanąć. Przez kilka dni po takim "potraktowaniu" przez UFOnautów chodzenie było więc dla mnie zwykłą męczarnią. Kiedy jednak opublikowałem niniejszy podpis, UFOnauci zmienili rodzaj bolesnego uszkodzenia mojego ciała. Mianowicie, gdy w pierwszej polowie kwietnia 2006 roku miałem pracować usilnie nad rozwojem strony internetowej "wszewilki_2007.htm", UFOnauci cichcem noca zwichneli mi nogę w stawie biodrowym. Przez około trzy następne tygodnie każdy krok był dla mnie torturą i czasami aż łzy miałem w oczach z bólu. Kiedy ten ból w końcu ustąpił, UFOnauci nocą zwichęli my lewą rękę w stawie obojczykowym, tak że trudno mi było używać jej do pisania. Potem przez co najmniej cztery następne miesiące co jakiś czas odnawiali mi nocami to zwichnięcie w ramieniu za każdym razem kiedy tylko zaczynałem czuć się nieco lepiej. Ja oczywiście nigdy nie zważam na ból i na przekór owych cierpień zadawanych mi celowo przez UFOnautów ciągle realizują to co zamierzałem. Zawsze przy tym trochę mnie dziwi ich powypaczana logika. Wszakże UFOnauci dobrze wiedzą, że na przekór bólu jaki mi zadają, ja i tak zrealizuję to co zamierzałem. Wiedzą także doskonale, że ich sadystyczne działania opiszę potem dokładnie w swoich publikacjach i na swoich stronach internetowych. W rezultacie zło jakie mi wyrządzają, im szkodzi niemal tak samo jak mi.
       (ii) Indukowanie u mnie chorób w czasach kiedy choroby te najbardziej przeszkodzą mi w przygotowywaniu dokumentacji faktologicznej. UFOnauci uwielbiają zarażać mnie wirusami chorób podobnych do grypy i kataru, lub jakichś chorób grzybicowych dróg oddechowych, na czas kiedy zaplanuję zrealizowanie tej części dokumentowania która wymaga świeżego umysłu oraz klarownego myślenia. Ich udział w sztucznym wywołaniu u mnie takich chorób poznaję zwykle po pierwsze po intensywności infekcji i szybkości rozwoju choroby (UFOnauci zawsze w takich przypadkach traktują mnie "końską dawką" zakażającą, tak że choroba rozwija się w piorunującym tempie), a po drugie także i po rodzaju pamięci oraz samopoczucia jakie pozostają mi po nocnym uprowadzeniu do UFO - podczas którego to uprowadzenia UFOnauci zarażają mnie daną chorobą (np. zawsze przy okazji owego zarażania chorobą, jakaś UFOnautka nie może się powstrzymać aby mnie nie zgwałcić). Przykładowo, kiedy niedawno temu przystępowałem do pisania strony internetowej o obsuwiskach ziemi i błota, UFOnauci zarazili mnie jakąś paskudną odmianą grypy, która wlokła się aż do czasu ukończenia tego pisania. Więcej danych na temat celowego zarażania mnie chorobami przez UFOnautów podałem w podrozdziałach E2 i E6 z tomu 4 monografii [8].
       (iii) Indukowanie fizycznego wyczerpania na czas kiedy zaplanuję twórcze pisanie. Wiadomo, że nie można być twórczym, kiedy jest się wyczerpanym fizycznie. Większość zaś tego co ja czynię wymaga twórczego umysłu. UFOnauci doskonale o tym wiedzą i zaradzają temu na kilka bardzo prostych, aczkolwiek diabelsko przewrotnych, sposobów. Przykładowo nocami poprzedzającymi moje działania wymagające twóczego umysłu, nasyłają mi jakieś kosmiczne prostytutki które "wypróbowują na mnie wszystkie swoje powypaczane sposoby". W rezultacie, następnego ranka budzę się cały obolały i wyprany z energii, jakby przejechał po mnie czołg. Jednocześnie pojawiają się u mnie wszelkie oznaki opisane w podrozdziale U3.7.1 z tomu 15 monografii [1/4], które dowodzą że nocą zostałem zgwałcony i to zapewne nie jeden raz. Czasami takie zgwałcenia mogą mieć miejsce nawet 4-ch nocy jednego tygodnia - na przekór że mam około 60 lat i że najwyższy czas aby UFOnautki pozwoliły mi już "przejść na emeryturę". Innym sposobem sprowadzania na mnie ciężkiego umysłu w dniach kiedy planuję twóczą pracę jest uniemożliwienie mi nocnego odpoczynku. Najróżniejszymi metodami UFOnauci po prostu uniemożliwiają mi wówczas zaśnięcie danej nocy. Ostatnio najczęściej zaśnięciu owemu zapobiegają poprzez rzucanie na mnie słupa jakiegoś szczególnego pobudzającego pola czy nakazu telepatycznego. W przeszłości m.in. lubowali się w używaniu dla tego celu powtarzanego łaskotania kierowanego na coraz to inne obszary skóry, a dokonywanego za pomocą obiektów w stanie migotania telekinetycznego. Czasami odwoływali się także do wywoływania silnego hałasu tuż po każdym moim zaśnięciu.
       (iv) Prowadzenie na mnie jakichś "eksperymentów" zdrowotnych, o których NIE wiem czemu służą, chociaż znając zezwierzęcenie UFOnautów wiem że NIE służą one niczemu dobremu. Niezależnie od opisanych powyżej sposobów przeszkadzania osiągnięciu moich zamierzeń poprzez użycie zbrodniczej medycyny UFOnautów, te moralnie zdegenerowane istoty z kosmosu dokonują na mnie całego szeregu dalszych "eksperymentów" zdrowotnych, co do których ciągle jeszcze nie odkryłem czemu one mają służyć. Oto niektóre, co bardziej regularnie powtarzane na mnie, z owych eksperymentów. (a) Wstrzeliwanie mi pod skórę jakichś kryształków. Dokonywane jest ono relatywnie regularnie w odstępach około comiesięcznych. Po wstrzeleniu, kryształki te powodują paskudne ranki o wielkości bąbla po ukąszeniu komara. Po nocy której UFOnauci dokonują wstrzelenia kolejnego z nich, mój organizm zachowuje się jakby został zatruty. Silnie bolą mnie też wówczas nerki. Miejca wstrzelenia tych kryształków nie chcą się też potem zagoić przez około 3 miesiące. Odnotowałem, że ulubionymi miejscami w jakie UFOnauci wstrzeliwują mi te kryształki zbiegają się z podskórnym położeniem najróżniejszych gruczołów. Przykładowo leżą one pod uszami, na środkach policzków, pod podbródkiem, a także w kilku innych miejscach na ciele. (b) Wypalanie mi kwadratowych znaków na skórze (najczęściej twarzy). Znaki te wyglądają jakby skóra przypadkowo wypalona została dotknięciem jakiejś gorącej elektrody kwadratowej. Największy z owych kwadracików, wypalony ponad moim prawym policzkiem około 15 stycznia 2004 roku, ma bok około 7 mm. Inne mają boki mniejsze. Na jednym z nich, położonym pod prawym okiem, skóra mojej twarzy została przypalona aż tak silnie, że jest cała czarna. (c) Wstrzeliwanie mi czegoś pod paznokcie w palcach nóg. UFOnauci dokonują tego co kilka lat. Zwykle się to kończy trwałym uszkodzeniem paznokcia oraz nieprzerwanym bólem jaki od uszkodzonego paznokcia potem promieniuje przez całe lata. Ostatnio uczynili mi to z paznokciem z dużego palca lewej nogi. Chociaż nie mogę wydedukować czemu owe uparte "eksperymenty" zdrowotne UFOnautów mają służyć, z całą pewnością są one źródłem najróżniejszych przykrych doznań oraz psychologicznej niepewności. Nigdy też nie wiem czy nie są one przypadkiem jakąś metodą powolnego i nieodnotowywalnego wyprawiania mnie z tego świata.
       (v) Eksploatacja biologiczna i seksualna. UFOnauci okupują skrycie Ziemię w celach rabunkowych. Mianowicie rabują oni od ludzi najróżniejsze surowce biologiczne, włączając w to energię moralną, płyny, tkanki, organy, płody, itd., itp. Najważniejszymi z tych rabowanych surowców biologicznych jest sperma dojona od mężczyzn oraz ovule pobierane od kobiet. Z nich potem UFOnauci hodują na własnych planetach rodzaj niewolników do wykonywania wszelkich ciężkich, brudnych, lub niebezpiecznych prac. Niewolników tych UFOnauci nazywają "biorobotami". Więcej na temat tych naszych dzieci zwanych "biorobotami" wyjaśnione zostało w podrozdziale U4.2 z tomu 15 monografii [1/4]. Jednocześnie w sytuacji kiedy ktoś uprowadzony już został do UFO aby tam być poddany rabunkowi owej spermy czy owule, często przy okazji owego rabunku zostaje również zgwałcony przez kogoś z UFOnautów. Istnieje cały szereg wskaźników, jakie opisałem dokładniej w podrozdziale U3.7.1 z tomu 15 monografii [1/4], po których daje się rozpoznać przypadki kiedy podczas kolejnego naszego nieuświadamianego uprowadznia nocnego do UFO zostajemy poddani tam zgwałceniu. Jak też się okazuje, jeśli ktoś nie jest zbyt odrażający, może być poddawany owemu zgwałceniu na pokładzie UFO nawet aż kilka razy każdego tygodnia.
* * *
       Istnieje jedna ciekawostka owego medycznego zamęczania ludzi dokonywanego przez UFOnautów, z którą powinienem się tutaj podzielić. Jest nią fakt, że ja jestem gotów się założyć, że zamęczanie owo znają także liczni inni czytelnicy którzy również trakowani są ową zbrodniczą medycyną UFOnautów. Tyle, że zwykle nie mają pojęcia z czym mają wówczas do czynienia. Być więc może, że niniejsza strona im uświadomi że oni także są zamęczani przez UFOnautów, nie zaś jedynie ich zdrowie stało się słabe w ostatnich czasach.
       UFOnauci używają posiadane przez siebie wehikuły czasu oraz umiejętność podróży w czasie dla uniemożliwienia ludziom odnotowanie że dokonują oni na kimś eksperymentów medycznych w jego własnej sypialni. Mianowicie, zwalniają oni na czasokres dokonywania owych eksperymentów szybkość naturalnego upływu czasu. W ten sposób, kiedy dla zewnętrznego świata mija zaledwie kilka sekund, dla ofiar owych eksperymentów medycznych mija aż kilka godzin. Z kolei, kiedy czas ulega zwolnieniu, ofiary mogą czasami usłyszeć ogromnie niezwykły dźwięk. Dźwięk ten daje się tylko usłyszeć kiedy czas danej osoby zostaje spowolniony. Mi osobiście dźwięk ten przypomina bardzo głośny szelest miętej folii aluminiowej (takiej do gotowania). Inni ludzie przyrównują go do odgłosu chlupotania wody w czyichś gumowych butach, czy do odgłosu wydawanego podczas kroczenia po wysokiej (mokrej) trawie. Słyszy się go zwykle kiedy ciągle się jeszcze śpi, jednak jest się już bliskim zbudzenia. Po zbudzeniu się, dźwięk ten raptownie się urywa - tj. urządzenia UFOnautów przywracają wtedy normalną szybkość upływu czasu. Jeśli czytelniku słyszałeś kiedyś taki głośny szelest podczas swego snu, to oznacza że jesteś obiektem eksperymentów UFOnautów - a nie że stado myszy buszuje po Twojej sypialni wyłącznie w chwilach kiedy śpisz. Więcej na temat tego niezwykłego szelestu, włącznie z opisem mechanizmu jego powstawania, wyjaśnione jest w podrozdziale C1 z traktatu [3b]. Dźwięk ten opisany jest również w punkcie #B6 strony internetowej o wehikułach czasu.


#C2. Używanie przez UFOnautów zarodników grzybicowych oraz wirusów do celowego zarażania wybranych ludzi:

       UFOnauci mają okropnie szatański zwyczaj, że kiedy im nie pasuje to co czynimy, wówczas starają się znaleźć jakiś dobrze ukryty krętacki sposób aby skutecznie powstrzymać owe działania. W moim osobistym przypadku powstrzymywania takiego często dokonują oni poprzez podsunięcie mi nocami do pooddychania chmurek zarodników jakiejś choroby grzybicowej. Objawy infekcji owymi zarodnikami, są przy tym podobne do objawów zwykłej grypy. Jednak jej leczenie jest niemożliwe tymi samymi środkami jakimi leczy się grypę. Faktycznie to środki przeciwko grypowe jedynie pogarszają stan owej infekcji. Na bazie moich dotychczasowych obserwacji, posądzam że infekcja owa jest dokonywana zarodnikami nieco podobnymi do słynnego antraksu.
       Nieco więcej na temat celowego zarażania chorobami przez UFOnautów tych ludzi którzy im jakoś podpadną, wyjaśnione zostało w podrozdziałach VB3.2, VB3.3 i VB4.7 z tomu 17 monografii [1/4], a także w podrozdziale V8.3 z tomu 16 tej samej monografii [1/4]. Z kolei konkretny przykład przypadku takiego zarażenia grzbicowego jaki ja sam doświadczyłem omawiany jest w punkcie C2 z podrozdziału A1 traktatu [7/2].


Część D: Skryte metody zgniatania postępowych idei, wiedzy i wynalazków poprzez systematyczne mordowanie i prześladowanie przez szatańskich UFOnautów indywidualnych twórców, badaczy, wnosicieli postępu, itp.:


#D1. Powstrzymywanie postępu na Ziemi za pomocą tzw. "przekleństwa wynalazców":

       Owo "przekleńśtwo wynalazców" to nazwa dla procesu systematycznego aczkolwiek niewidzialnego wyniszczania oraz prześladowania przez UFOnautów wszystkich twórczych ludzi na Ziemi którzy dokonują czegokolwiek co wnosi istotny postęp dla naszej cywilizacji. Przekleństwo to najdokładniej opisane zostało na odrębnej stronie internetowej o ogniwach telekinetycznych. Z kolei kilka przykładów konkretnych ludzi których ja znałem a którzy zostali zgładzeni za pomocą tego "przekleństwa" podanych zostało na stronie o Nowej Zelandii.


#D2. Trzywymiarowe torturowanie osób wybranych przez UFOnautów do wyniszczania:

       UFOnauci to ogromnie mściwe istoty. Nie na darmo dawniej nazywano ich "diabłami" oraz "Szatanem". Jeśli z jakichś powodów wybiorą sobie kogoś do wyniszczania, wówczas wyniszczania tego dokonują w sposób ogromnie systematyczny, chociaż doskonale ukryty. Ja nieustannie mam okazję się przekonywać jak wyniszczanie to wyglada. Wszakże z powodów jakie wspominam w na początku części I tej strony, wyniszczaniu temu jestem poddawany bez przerwy od tak dawna jak tylko jestem w stanie sięgać pamięcią. Streszczę więc tutaj pokrótce na czym wyniszczanie to polega.
       Niezaleźnie od powtarzanych cyklicznie zamachów na życie - jakie opisuję z punkcie #D3 poniżej, a także niezależnie od nieustannego przeszkadzania we wszystkim co się czyni - zgodnie z zasadami "przekleństwa wynalazców" opisanego w poprzednim punkcie #D1, gro wyniszczających kogoś działań UFOnautów można zdefiniować jako "3-wymiarowa tortura". W podrozdziale VB3.2 z tomu 17 monografii [1/4] tą szczególną torturę opisałem pod nazwą kompleksowego "prześladowania". Generalnie tortura ta polega na sprawianiu wyniszczającej osobie nieustającego bólu we wszystkich 3 wymiarach w jakich wszyscy żyjemy, tj. we wymiarze (1) fizycznym, (2) uczuciowym, oraz (3) umysłowym. (Owe trzy wymiary opisałem również na stronach internetowych o totaliźmie, oraz o prawach moralnych, a także w podrozdziałach JE3 i JC11.8 monografii [1/4]. Wymiary te wynikają z faktu, że zgodnie z Konceptem Dipolarnej Grawitacji my żyjemy aż w trzech światach naraz, tj. w (1) naszym świecie, (2) przeciw-świecie, oraz (3) świecie wirtualnym. W każdym zaś z owych światów nasze procesy życiowe manifestują się w odmienny sposób, przez nas będąc odbierane właśnie jako procesy (1) fizyczne, (2) uczuciowe, oraz (3) inteligentne procesy umysłowe.) Dla każdego z owych wymiarów UFOnauci organizują zupełnie odmienne źródła bólu jakie działają równocześnie jednak niezależnie od źródeł bólu indukowanego w pozostałych wymiarach. Oto przykłady takich niezależnych od siebie źródeł bólu, jakimi w moim własnym przypadku UFOnauci nieustannie zdają się mnie gnębić:
       (i) Ból fizyczny. Ten rodzaj bólu UFOnauci indukują w naszym ciele fizycznym. Najczęściej taki nieustanny ból fizyczny UFOnauci zadają mi poprzez skryte użycie na mnie nocami swojej zbrodniczej medycyny - tak jak to opisałem w punkcie #C1 powyżej. Kiedykolwiek więc tylko mi się podgoi jakiś bolesny problem który UFOnauci zadali mi nocą podczas poprzedniego uprowadzenia, np. odbicie ciała pod moją stopą, wyrwanie dysku z kręgosłupa, czy wzdłużne przecięcie paznokcia na połowę, natychmiast UFOnauci zadają mi nocą następne (inne) równie bolesne uszkodzenia ciała. Przykładowo, podczas kolejnego nocnego uprowadzenia albo wyrywają mi rękę ze stawu w ramieniu czy nogę ze stawu biodrowego, albo wstrzeliwują mi jakiś bolesny kryształek pod skórę, albo nadrywają ścięgno, itd., itp. Praktycznie więc nieustannie jestem poddawany najróżniejszym cierpieniom fizycznym. Nie pamiętam też czasu kiedy nic dokuczliwego i przeszkadzającego moim nieskrępowanym działaniom by mnie właśnie nie bolało. Chociaż więc źródła bólu zmieniają się nieustannie, UFOnauci czynią pewnym abym jakiś rodzaj przeszkadzającego mi bólu doświadczał praktycznie bez przerwy.
       (ii) Ból uczuciowy. Ten UFOnauci zadają równocześnie z bólem fizycznym, jednak poprzez spowodowanie jakichś innych zdarzeń które indukują tym razem cierpienia uczuciowe. Jego przykładem może być zamordowanie mojego ukochanego Teecee, opisane już w punkcie #B3 tej strony. Tyle że zamordowanie to było tylko jednym wydarzeniem w całym łańcuchu nieustannego uczuciowego torturowania mojej osoby jakie trwa przez wiele ostatnich lat. Inne przejawy tego torturowania obejmują nieustanne wysyłanie mi obraźliwych emailów i listów, krytykowanie, obrażanie, wyszydzanie, oraz obrzucanie mnie błotem na praktycznie wszystkich forach dyskusyjnych i listach internetowych w Polsce, nieustanne oskarżanie mnie o rzekome popełnianie najróżniejszych moralnych lub duchowych niecności czy organizowanie sekt religijnych, upowszechnianie kłamstw na mój temat, td., itp.
       (iii) Ból umysłowy. Ten UFOnauci indukują poprzez najróżniejsze czysto umysłowe tortury. Tortury takie polegają np. na nieustanym konfrontowaniu mnie z dowodami, że wszelkie wysiłki jakie podejmuję są systematycznie niwelowane. I tak moje wysiłki znalezienia pracy są bezowocne, wszystkie moje strony internetowe są sabotażowane i mają ograniczenie liczby odwiedzin, wszystko co staram się zorganizować jest dezorganizowane, itd., itp. Inne formy tortury umysłowej chętnie używanej przez UFOnautów polegają na indukowaniu nieustannego strachu. Z kolei taki strach wzbudzają oni np. poprzez wysłanie emailów z pogróżkami i sugestiami przygotowywania zamachu na życie, poprzez stwarzanie nieustannych zagrożeń w miejscu naszego zamieszkania, poprzez zagrażanie zdrowiu i życiu tych których kochamy, poprzez niszczenie bazy ekonomicznej naszego życia, poprzez demonstracyjne sobotażowanie software w komputerze jaki się używa oraz poprzez demonstratywne przeredagowywanie lub niszczenie w naszym komputerze togo co już opracowaliśmy, nieustanne zastawianie na nas najróżniejszych pułapek, itd., itp.
* * *
       Zaiste, jest ogromnie trudno wytrzymać to nieustanne torturowanie na tysiące dobrze ukrytych sposobów. Przestaje mnie dziwić, że owej diabelskiej okupacji i eksploatacji Ziemi przez UFOnautów nie daje się nam zrzucić z naszych grzbietów od początku osadzenia ludzkości na naszej planecie. Wszakże w dotychczasowej historii Ziemi ogromnie trudno znaleźć osoby które były w stanie wszystko to znosić na dłuższą metę w imię poprawy losu ludzkości.


#D3. Aranżowanie przez UFOnautów śmiertelnych wypadków oraz skrytych zamachów na życie dla wnosicieli postępu:

       Ich najlepszym przykładem może być śmiertelny "wypadek" samochodowy jaki UFOnauci zorganizowali dla światowej sławy badacza UFO, Profesora John'a E. Mack'a, M.D., autora słynnej książki [1T1] zatytułowanej: "Abduction - human encounters with aliens", Ballantine Books - a division of Random House, Inc., New York, May 1995, ISBN 0-345-39300-7, Library of Congress Card Number 93-38116, objętość 464 stron (obecnie dostępnej też w tłumaczeniu na język polski, pod tytułem: "Uprowadzenia - spotkania ludzi z kosmitami"). Szersze opisy wkładu poznawczego tego Profesora, a także wypadku samochodowego jakim UFOnauci go zgładzili, zaprezentowane zostały na stronie internetowej o ludobójcach, a także w punkcie #C9 strony FAQ - częste pytania. Osobiście gorąco polecam zapoznanie się z książką [1T1] Profesora Mack'a. Dostarcza ona bowiem jednego z najlepszych przeglądów materiału dowodowego na okupację Ziemi przez UFOnautów. Tyle tylko że Professor Mack niemal nigdy nie interpretuje znaczenia zgromadzonego przez siebie materiału dowodowego. Dlatego jego książkę najlepiej jest czytać w powiązaniu z monografią [1/4].
       W 2005 roku bardzo długi wykaz badaczy UFO systematycznie wymordowanych przez UFOnautów podany był na angielskojęzycznej stronie internetowej o adresie rense.com/general64/liquid.htm.
       W moim własnym przypadku doliczyłem się niemal 30 "nieszczęśliwych wypadków", wszystkie z których nosiły wszelkie cechy dobrze zakamuflowanych zamachów na moje życie. Wszystkie one wykazywały też cechy jakie są charakterystyczne dla zamachów organizowanych przez UFOnautów. Niektóre z owych wypadków omówiłem w monografii [1/4] - po przykłady patrz tam podrozdział A4 z tomu 1 (patrz tam punkty #2, #3, #77), czy podrozdział VB4.5.1 z tomu 17.


#D4. Sekretne uprowadzenie na zawsze ludzi niewygodnych dla UFOnautów:

       Znaczna liczba ludzi jest uprowadzana sekretnie przez UFOnautów na zawsze. Niestety, większość takich uprowadzeń UFOnauci tak organizują, że wyglądają one jak przypadkowe zaginięcia, wypadki, utonięcia, itp. Tylko w bardzo nielicznych przypadkach wszystkie dane wskazują na to że jakieś zniknięcie na zawsze spowodowane było właśnie uprowadzeniem do UFO.
       Przykładem jednego z takich uprowadzeń na zawsze jest los tzw. "Sandringham Company". Mianowicie w 1915 roku, pod Gallipoli (Turcja), UFO wzbudziło silną żółtą mgłę, w którą na oczach licznych świadków wmaszerowała cała owa kompania wojska, aby nigdy nie być już widziana ponownie. Los owej kompanii opisany został w podrozdziale VB4.5.1 z tomu 17 monografii [1/4]. Szerszy opis zniknięcia owej kompanii zawarty jest także w punkcie #7 (ze wzmianką w #2) strony internetowej o chmurach UFO.
       Innym przykładem podobnego uprowadzenia przez UFO na zawsze były losy Nowozelandczyka o nazwisku Patrick Fisk. Mieszkał on w miejscowości Oropi - 10 km od Tauranga. W dniu 5 grudnia 1956 roku udał się on samochodem służbowym na delegację. W miejscu lokalnie znanym jako "The Summit", jakie znajdowało się na przełęczy pomiędzy Te Whaih oraz Ruatahuna, zatrzymał się na chwilkę przy drodze aby zjeść kanapki które przygotowała mu żona. Nadgryzioną kanapkę i otwarty termos z herbatą znaleziono potem na siedzeniu jego samochodu. On sam zniknął bez zostawienie jakichkolwiek śladów. Znamienną cechą jego przypadku było, że - jak to zawsze ma miejsce w sprawach w które wmieszani są UFOnauci, wszystko w śledztwie na jego temat tajemniczo się kićkało. Przykładowo wszelkie policyjne akta jego sprawy zniknęły - podobno w wyniku pożaru. (Zniknięcie jego akt przypomina mi podobne wykradzenie przez UFOnautów mojego dobrze strzeżonego artykułu naukowego o kostce Rubika 4x4=16, opisane dokładniej we wstępie #A1 do strony o układaniu kostki Rubika 4x4=16.) Streszczenie sprawy zaginięcia Pana Fisk opisane jest w artykule "The tax man who vanished", ze strony A8 nowozelandzkiej gazety The New Zealand Herald, wydanie datowane w poniedziałek (Monday), December 4, 2006.
       Uprowadzenie do UFO niejakiego Travis'a Walton w 1975 roku, które także miało być "na zawsze" - jednak zakończyło się inaczej, pokazane było w Amerykańskim filmie dokumentarnym "Fire in the sky" (1993 rok). Więcej informacji o owym przypadku podane zostało w podrozdziałach O5.4 oraz P6.1 z tomów odpowiednio 12 i 13 monografii [1/4].


#D5. Organizowanie przez UFOnautów spektakularnych śmierci dla ludzi podejmujących pionierskie przedsięwzięcia:

       Jesli wierzyć notatkom prasowym oraz wiadomościom telewizyjnym, wszystko wyglądało jak instrukcja zacytowana z podrozdziału "jak dokonywać porwań ludzi aby nie wzbudzać niczyich podjerzeń" w podręczniku UFOnautów. W dniu 11 stycznia 2007 roku australijski poszukiwacz przygód o nazwisku Andrew McAuley, 39 lat, odpłynął z Fortescue Bay, Tasmania. Wyruszył on samotnie morskim kajakiem do Nowej Zelandii. Nikt poprzednio nie próbował przepłynąć kajakiem Morza Tasmańskiego jakie rozciąga się pomiędzy Australią i Nową Zelandią. Miał więc szansę być pierwszy który takiego przepłynięcia kajakiem dokona. Miał duże doświadczenie w użyciu kajaku morskiego oraz w tego typu wyczynach. Przygotował się więc do podróży bardzo starannie. Jego wyposarzenie obejmowało m.in. telefon satalitarny który przez cały czas dawał mu połączenie z lądem, a także komputer jaki umożliwiał mu łączność z rodziną poprzez internet.
       Kłopoty zaczęły się kiedy był już około stu kilometrów od celu podróży. (Celem tym był Milford Sound w Nowej Zelandii.) Najpierw zupełnie niespodziewanie baterie mu się wyczerpały w jego telefonie satelitarnym. Jako że był on doświadczonym poszukiwaczem przygód który przez długi okres czasu używał tego rodzaju sprzętu, nie powinniśmy tutaj posądzać że zapomniał naładować swoje baterie, lub że źle obliczył on pojemność elektryczną baterii zabranych w tą podróż. Wiadomo nam już bowiem doskonale, że pobliska obecność niewidzialnego dla oczu UFO powoduje nagły zanik elektryczności w bateriach. Zanim jednak całkowicie stracił łączność z lądem zdołał nadać ostatnią wiadomość o nagłym wyczerpaniu się jego baterii, podając swoją aktualną pozycję oraz spodziewany czas dotarcia do celu jego wyprawy. W jakiś czas po zamilknięciu, dokładnie o godzinie 7:19 w piątek dnia 9 lutego 2007 roku, centrum nowozelandzkiego ratownictwa morskiego otrzymało przekaz nadany "kulawą angielszczyzną" (po angielsku "garbled message") w której ktoś identifukujący się jako "kayak one" wzywał pomocy - po szczegóły patrz artykuł "Kayaker's family wait to see if search will go on" ze strony A2 nowozelandzkiej gazety The Dominion Post, wydanie datowane w poniedziałek (Monday), February 12, 2007. Owo wezwanie było jednak ogromnie dziwne. Po pierwsze podobno nadane zostało ono radiem, podczas gdy ów poszukiwacz przygód nie miał radia a jedynie telefon satelitarny. Po drugie język angielski był jego wrodzonym językiem, trudno więc zrozumieć dlaczego wezwanie o pomoc nadawał "kulawą angielszczyzną". Po trzecie głos nagrania owego wezwania o pomoc przez jego własną rodzinę został opisany jako wcale nie jego głos. Przykładowo w artykule "Now he may never be found" opublikowanym na stronie A1 nowozelandzkiej gazety The New Zealand Herald, wydanie datowane w poniedziałek (Monday), February 12, 2007, jego własny brat Michael wypowiedział się, że - cytuję "głos na owym wezwaniu wcale nie brzmiał jak głos jego brata" (w oryginale angielskojęzycznym "the voice on the message did not sound like his brother"). A więc ktoś podszył się pod tego poszukiwacza - jednak kto i dlaczego? W wyniku owego wezwania o pomoc, centrum ratownictwa morskiego wysłało helikoptery i samoloty na poszukiwania. W sobotę 10 lutego 2007 roku znaleziony został jego kajak wywrócony do góry dnem. Kajak znajdował się jedynie 80 km od celu podróży. Jego samego, ani jego ciała, nie znaleziono. Późniejsze oględziny kajaka wykazały, że ciągle był on w doskonałym stanie technicznym i mógł kontynuować podróż. Jedyne czego w kajaku brakowało to rodzaj 70 cm bąbla z włókna szklanego jaki kajak miał zamontowany na swoim tyle. Ten bąbel bezpieczeństwa służył nocami utrzymaniu kajaku na falującym morzu w pozycji pływania. Chociaż nawet w przypadku oderwania od kajaku ciągle powinien on pływać w pobliżu, bąbel ten całkowicie zniknął. Najwyraźniej więc przeszkadzał on czemuś co zbliżylo się do kajaku od góry.
       Jeśli pominie się możliwość, że całe zajście zostało sfabrykowane celowo aczkolwiek bardzo nieudolnie przez UFOnautów, wówczas nic w tym wypadku nie czyni sensu. Natychmiast jednak sens taki się pojawia, jeśli zaakceptuje się że to UFOnauci postanowili zgładzić ową osobę, a stąd UFOnauci sfabrykowali całe to zajście. UFOnauci zaś mieli ważny powód aby go zgładzić. Wszakże dawał on pozytywny przykład innym ludziom - co UFOnautom zniewalającym ludzkość nigdy nie jest na rękę. Dlatego zaaranżowali dla niego wypadek, oraz upewnili się aby jego zaginięcie zostało głośno rozpopularyzowane i stało się zniechęcającym przykładem dla wszystkich innych ludzi którzy mogli by zechcieć podążyć jego śladami. Opisany powyżej wypadek jest zresztą ani nie pierwszym, ani też zapewne nie ostatnim, przypadkiem kiedy UFOnauci mordują odważnych ludzi którzy pojęli