Free Web Hosting | free host | Free Web Space | Web Hosting
Podmieńcy - czyli UFOnauci cofający ludzkość w rozwoju
(dwujęzycznie, po: angielsku For English version click on this flag i polsku Dla polskiej wersji kliknij na ta flage)

Klikaj odnów jeśli tekst został ucięty

Ignoruj lub wydeletuj wszelkie błędy lub banery jakie będą starały się powstrzymać cię przed przeczytaniem tej strony.



Menu 1:

(Wybór języka:)


(Strona główna:)

Index

(Polskie tutaj:)

Podmieńcy

Plaga

Ludobójcy

Zło

O Bogu

UFOnauci

26ty dzień

Przepowiednie

UFO-chmury

Antychryst

Totalizm

Prawa moralne

Darmowa energia

Telekineza

O mnie

FAQ - częste pytania

Replikuj

Menu 2

Menu 4

Źródłowa replika tej strony

Monografia [1/4]: 1, 2, 3


(English here:)

Changelings

Plague

Predators

Evil

About God

UFOnauts

26th day

UFO-clouds

Antichrist

Totalizm

Moral laws

Free energy

Telekinesis

About me

FAQ - questions

Replicate

Menu 2

Menu 4

Source replica of this page

Monograph [1/4]: 1, 2, 3


(По русски:)

Бог

Меню 2

Меню 4

Peпликa иcтoчникa этoй cтрaницы

Клавиатура


(Ελληνικά εδώ:)

Θεός

Επιλογές 2

Επιλογές 4

Αντίγραφο πηγής αυτής της σελίδας

Πληκτρολόγιο


(Hier auf Deutsch:)

Freie Energie

Telekinesis

Moralische Gesetze

Totalizm

Über mich

Menu 2

Menu 4

Quelreplica dieser Seite


(Aquí en espańol:)

Energía libre

Telekinesis

Leyes morales

Totalizm

Sobre mí

Menu 2

Menu 4

Reproducción de la fuente de esta página


(Ici en français:)

Énergie libre

Telekinesis

Lois morales

Totalizm

Au sujet de moi

Menu 2

Menu 4

Reproduction de source de cette page


(Qui in italiano:)

Energia libera

Telekinesis

Leggi morali

Totalizm

Circa me

Menu 2

Menu 4

Replica di fonte di questa pagina




Menu 2:

Sprawdź też

(Po polsku:)

Darmowa energia

Telekineza

Strefa wolna od telekinezy

Telepatia

Sejsmograf

Artyfakt

Prawa moralne

Totalizm

Wehikuły czasu

Napędy

Magnokraft

Komora oscylacyjna

Tapanui

Nowa Zelandia

UFO

Chmury-UFO

Tornado

Huragany

Ludobójcy

26ty dzień

Przepowiednie

Plaga

Podmieńcy

WTC

Columbia

Kosmici

UFOnauci

Zło

Antychryst

Bóg

Nirwana

Prawda

O mnie (Jan Pająk)

Poszukuję pracy

Aleksander Możajski

Główna świń

Zdjęcia świń

Owoce tropiku

Uzdrawianie

Wrocław

Malbork

Milicz

Bitwa o Milicz

Św. Andrzej Bobola

Wszewilki

Lepsza ludzkość

Partia totalizmu

Absolwenci 1964

Absolwenci 1970

FAQ - częste pytania

Replikuj

Sabotaże

Menu 2

Menu 4

Źródłowa replika strony menu

Tekst [8p]

Tekst [7]

Tekst [7/2]

Tekst [7b]

Tekst [6/2]

Tekst [5/4] 1, 2, 3

Tekst [4c]: 1, 2, 3

Tekst [4b]

Tekst [3b]

Tekst [2]

Tekst [1/3]: 1, 2, 3

X tekst [1/4]:

Monografia [1/4]:
P, 1, 2, 3, E, X



Check also

(In English:)

Free energy

Telekinesis

Telekinesis Free Zone

Telepathy

Seismograph

Artefact

Moral laws

Totalizm

Time vehicles

Propulsion

Magnocraft

Oscillatory Chamber

Tapanui

New Zealand

UFO

Cloud-UFOs

Tornado

Hurricanes

Predators

26th day

Plague

Changelings

WTC

Columbia

Aliens

UFOnauts

Evil

Antichrist

God

Nirvana

Truth

About me (Jan Pająk)

My job search

Aleksander Możajski

Pigs Home

Pigs Photos

Tropical fruit

Healing

Wrocław

Malbork

Milicz

Wszewilki

Better humanity

FAQ - questions

Replicate

Sabotages

Menu 2

Menu 4

Source replica of page menu

Text [8e]

Text [7]

Text [7/2]

Text [6/2]

Text [5/3]

X text [2e]

Text [2e]: 1, 2, 3

X text [1e]

Text [1e]: 1, 2, 3

X text [1/4]:

Monograph [1/4]:
E, 1, 2, 3, P, X



(Auf deutsch:)

Freie Energie

Telekinesis

Seismographen

Moralische Gesetze

Totalizm

Malbork

Über mich

Menu 2

Menu 4

Quelreplica Seite menu



(En français:)

Énergie libre

Telekinesis

Sismographe

Lois morales

Totalizm

Malbork

Au sujet de moi

Menu 2

Menu 4

Reproducción de la fuente de página menu



(En espańol:)

Energía libre

Telekinesis

Sismógrafo

Leyes morales

Totalizm

Malbork

Nueva Zelanda

tornado

Sobre mí

Menu 2

Menu 4

Reproduction de source de page menu



(In italiano:)

Energia libera

Telekinesis

Sismografo

Leggi morali

Totalizm

Malbork

Circa me

Testo di [7]

Menu 2

Menu 4

Replica di fonte di pagina menu




(Οτα ελληνικά:)

Θεός

Επιλογές 2

Επιλογές 4

Αντίγραφο πηγής αυτής της σελίδας

Πληκτρολόγιο



Пpoвepкa тaкжe

(По русски:)

Бог

Торнадо

Меню 2

Меню 4

Peпликa иcтoчникa мeню cтрaницы

Клавиатура




Menu 3: (Alternatywne adresy internetowe tej strony, np.:)

antichrist.bz.tc

energia.sl.pl

extraordinary.biz.ly

hostultra.com/~wszewilki

god.lecktronix.net

i.1asphost.com/1964

jan-pajak.com

milicz.fateback.com

www.totalizm.pl

ufonauci.w.interia.pl

anzwers.org/free/wroclaw

www.nrg.to/newzealand




Menu 4:

(Przesuwne)

(Oto wykaz
wszystkich moich stron
w zestawieniu językowym i przedmiotowym - w 6 językach, tj. polskim, angielskim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim i włoskim.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:)

Tu powinna być wyświetlona strona menu.htm.
(Zauważ że jeśli jakaś mroczna moc uniemożliwi wyświetlenie powyższego wykazu moich stron internetowych, wówczas wykaz ten możesz też wyświetlić odrębnie poprzez napisanie URL tej witryny zakończonego nazwą tej strony menu.htm - alternatywnie możesz zastąpic ostatni segment widoczny w okienku adresowym swojego browsera nazwą niniejszej strony /menu.htm)


Jeśli w dzisiejszych odartych z moralności czasach rozglądniemy się dookoła, wówczas uderzy nas, że znacząca proporcja ludzi faktycznie to wcale nie chce pracować, a jedynie chce korzystać ze wszelkich owych przyjemności jakie dzisiejszy świat oferuje. Ludzie ci nie chcą się zabrudzić budowaniem lub naprawianiem samochodów, ale chcą jeździć ładną limuzyną. Nie chcą się trudzić rolnictwem ani gotowaniem, jednak chcą jadać w ekskluzywnych restauracjach. Nie chcą prać ani sprzątać, jednak chcą mieszkać w ładnych hotelach z czystą pościelą. Itd., itp. Cóż więc owi ludzie by uczynili, gdyby ktoś na Ziemi zbudował statek międzygwiezdny, taki jak magnokraft. Ano, zgodnie z tym co wyjaśniono na odrębnej stronie internetowej zło, natychmiast na jakiejś planecie kosmosu założyliby sobie hodowlę niewolników. Potem zaś zmuszaliby dzieci owych niewolników, aby wykonywały dla ludzi wszelkie prace. Aby niewolnicy ci byli nawet bardziej użyteczni oraz mogli im usługiwać np. jako prostytutki i lokaje, w owej hodowli niewolników ludzie hodowaliby własną rasę, czyli swoich bliskich krewniaków - innych ludzi. W rezultacie takiej sytuacji, owi zniewalani krewniacy ludzcy by jedynie na ludzi pracowali, podczas gdy sami ludzie wcale nie pracując oddawali by się najróżniejszym uciechom i przyjemnościom życia. Dokładnie też tak jak to opisano powyżej, czynią istoty które nazywamy UFOnautami. My jesteśmy dla nich owymi hodowanymi krewniakami, których dzieci wykonują dla nich wszelkie prace. Oni zaś jedynie cieszą się przyjemnościami życia. Niestety, w ostatnich czasach wiedza i techniki ludzkości podniosła się zbyt mocno i jako cywilizacja zaczynamy już odnotowywać, że jesteśmy przez nich skrycie eksploatowani. Aby więc nas cofnąć w rozwoju, owi UFOnauci używają m.in. swojej sekretnej broni, którą są właśnie podmieńcy. Niniejsza strona wyjaśnia dokładnie kim są owi "podmieńcy", oraz w jaki sposób pomału cofają oni ludzkość w rozwoju.


#1. Kim są owi "podmieńcy":

       Istoty po staropolsku nazywane "podmieńcami" od dawna znane są w folklorze wielu krajów. Przykładowo w folklorze irlandzkim nazywane są one "changelings" - co właśnie oznacza "podmieńcy". Nazwy "changelings" używa się też dla nich w języku angielskim. Generalnie rzecz biorąc, w dawnych czasach ową nazwą "podmieńcy" opisywano złe istoty nadprzyrodzone które podmieniły się za ludzi aby móc łatwiej oraz bardziej efektywnie upowszechniać zło po Ziemi.
       Oczywiście, podmieńcy istnieją również i dzisiaj. Faktycznie to jeśli ktoś nauczy się jak ich rozpoznawać (patrz poniżej punkt #10), wówczas odkryje że jest ich na Ziemi szokująco dużo. Tyle że normalni ludzie wogóle nie wiedzą o ich istnieniu. Faktycznie też w każdej istotnej dla społeczeństwa instytucji działa co najmniej jeden z nich. Praktycznie też spora proporcja naszych przywódców i co bardziej wpływowych "ludzi" na Ziemi to właśnie tacy podmieńcy. Na szczęście dla nas, dzisiaj dokładnie jest nam już wiadomo, że owe szatańskie istoty które w dawnych czasach uważano za nadprzyrodzone, faktycznie są jedynie moralnie upadłymi krewniakami ludzkości, skrycie przybywającymi na Ziemię z kosmosu. W dzisiejszych czasach krewniacy ci nazywani są "UFOnautami". Nasza dzisiejsza wiedza na temat UFOnautów pozwala nam znacznie precyzyjniej niż w dawnych czasach zdefiniować kim właściwie są owi "podmieńcy". Zgodnie z tą definicją "podmieńcy są to UFOnauci którzy po przejściu odpowiedniej operacji plastycznej upodabniającej ich do wybranych ludzi, są następnie podmieniani pod owych ludzi tak skrycie i tak umiejętnie, że faktu owego podmienienia nie są w stanie odkryć nawet najbliżsi krewni podmienionej osoby". Na ofiary takiego skrytego podmieniania wybierani są przez UFOnautów ci ludzie którzy najlepiej służą celom jakie UFOnauci chcą osiągnąć przez dane podmienienie.
       Wysoce interesujący jest proces jaki UFOnauci używają aby osadzić na Ziemi kolejnego swojego podmieńca. W owym procesie UFOnauci wcale nie są podrzucani na Ziemię w próżnię - tak jak w dawnych czasach jedne kraje podrzucały swoich szpiegów na obszar innych krajów. W celu osadzenia owych podmieńców na Ziemi, UFOnauci używają bardzo starego tricku polegającego na "podmienieniu" plastycznie upodobnionych UFOnautów pod wybranych i wszystkim już dobrze znanych Ziemian. Chodzi im bowiem o to, że każdy człowiek na Ziemi ma swoją rodzinę, miejsce urodzenia, historię, dokumenty, kolegów, itp. Dlatego, gdyby UFOnauci jedynie podrzucili na Ziemię kogoś swojego, taki UFOnauta nie byłby w stanie wskazać gdzie się urodził, kto jest jego ojcem i matką, gdzie chodził do szkoły, itp. Jeśli jednak podmieniają oni upodobnionego do danej ofiary UFOnautę za konkretnego człowieka który faktycznie istniał, wówczas po podmianie UFOnauta ten posiada swoją historię, rodzinę, przeszłość, itp. Ponieważ jednak zaawansowana medycyna UFOnautów czyni go ogromnie podobnego do osoby za którą jest podmieniony, nawet najbliższa rodzina podmienionego zwykle nie ma pojęcia że mają już do czynienia z UFOnautą, a nie ze swoim krewnym. Proces podmiany UFOnauty za człowieka inicjuje wybór ludzkiej ofiary podmienienia. Ludzkie ofiary owego podmieniania są bowiem wybierane przez UFOnautów ogromnie starannie, tak aby potem służyły możliwie najlepiej jako "kozły ofiarne" zbrodni którą dany UFOnauta ma popełnić, lub aby dawały danemu UFOnaucie możliwie największy wpływ na innych ludzi. Po wybraniu ofiary następuje przygotowanie sobowtóra. Jakiś UFOnauta zostaje upodobniony operacją plastyczną do osoby wybranej na podmianę. UFOnauci wykorzystują w tym celu tak często demonstrowany ludziom na pokładach UFO fakt, że swoją ogromnie zaawansowaną medycyną są oni w stanie każdemu człowiekowi na Ziemi przygotować identycznie do niego wyglądającego sobowtóra. Sobowtór ten jest jednak UFOnautą, a nie człowiekim. Jak zapewnie czytający już o tym słyszał, takich ludzkich sobowtórów UFOnauci pokazywali na pokładach UFO licznym ludziom. Oczywiście, UFOnauci przygotowują owych ludzkich sobowtórów w wyraźnym celu ich późniejszego podmienienia za oryginalnych ludzi. Ponieważ jednak taki sobowtór wygląda identycznie do danej osoby, nikt później na owej podmianie się nie poznaje. Tymczasem ów sobowtór-UFOnauta (czyli "podmieniec") może dokonywać najróżniejsze niecności na konto osoby którą on zastępuje na Ziemi. Przykładowo, może udawać samobójczego zamachowca który wysadza się w powietrze. (Tyle, że faktycznie to wcale nie wysadza się on w powietrze, a na krótki ułamek sekundy przed eksplozją po prostu przechodzi w stan migotania telekinetycznego i zwyczajnie się ulatnia z miejsca swego przestępstwa do czekającego w pobliżu wehikułu UFO.) Po przygotowaniu sobowtóra, UFOnauci zwykle organizują konfrontację. Konfrontacja ta polega na tym, że dany ludzki kandydat na podmienienie z UFOnautą zostaje zabrany na pokład UFO. Tam zaś w stanie pełnej jego świadomości (tj. bez użycia hipnozy) UFOnauci pokazują mu jego własnego sobowtóra. Jeśli swoją reakcją dana ludzka ofiara potwierdza, że sobowtór ten jest wystarczająco doskonały, wówczas UFOnauci organizują podmianę. Reakcji jakiej przy tym wyglądają na UFO, to że dana ludzka ofiara rozpozna swego sobowtóra UFOnautę jako siebie samego. Po uzyskaniu potwierdzenia, że sobowtór jest wystarczająco podobny, UFOnauci organizują podmianę. Podmiana ta zwykle zaaranżowana jest w taki sposób, że najbliższa rodzina i znajomi zmuszeni są zaakceptować podmieńca jako osobę którą już znają, nawet jeśli ten podmieniec z jakichś powodów wydaje im się wyglądać i zachowywać nieco inaczej. Praktycznie to oznacza, że podmiana następuje w jakimś krytycznym lub przełomowym dla ofiary i jego otoczenia czasie (np. utraty lub zmiany pracy, wypadku, śmierci kogoś bliskiego, choroby, przeprowadzki, pożaru, itp.). W takim bowiem przypadku, nawet jeśli ktoś z otoczenia odkryje, że dany podmieniec wygląda lub zachowuje się nieco inaczej niż poprzednio, wtedy te wykryte różnice zrzuca się na karb tego co właśnie się zdarzyło.
       Typowi "podmieńcy" zdają się przechodzić przez dosyć standardowe koleje losu. Najpierw zastępują oni na Ziemi specjalnie dobranych przez UFOnautów ludzi, którzy z jakichś powodów później będą posiadali duży wpływ na ogromną liczbę mieszkańców Ziemi, np. władców, głowy państwa, aktorów/ki, piosenkarzy/rki, morderców, zamachowców, itp. Po akcie podmienienia, otoczenie podmienionych przez owych UFOnautów ludzi może odnotowywać, że ich wygląd zaczyna się zmieniać. Czasami zmienia się także i ich wygląd. Z reguły jakby tracą oni poczucie i zrozumienie zachowań, w naszej cywilizacji przyjętych za dopuszczalne. Stąd zaczynają sypiać z małymi chłopcami, wywieszać swoje dzieci za okna mieszkania, wymierzać nabite pistolety w członków najbliższej rodziny, oraz czynić wiele innych rzeczy które dla tych co wyrośli w naszej cywilizacji zdają się być nie do przyjęcia. Z czasem odcinają się też od swojej rodziny i krewnych. Stają się wysoce niemoralni. Na jakiś też sposób albo deprawują niemoralnie ogromnie dużo ludzi na których mają wpływ, albo też czynią coś wysoce niszczycielskiego, co zmienia na gorsze koleje losów znacznej proporcji ludzkości. Po wykonaniu owego mrocznego zadania dla jakiego zostali przysłani na Ziemię, nagle giną lub znikają w dosyć tajemniczych okolicznościach. Może się zdarzyć, że ich ciała nigdy nie udaje się odnaleźć. Jednak po zniknięciu lub śmierci czasami są widywani przez ludzi którzy ich znali. Stąd czasami na ich temat powstaje legenda, że jakoby ciągle są żywi - tyle że się gdzieś ukrywają.
       Ogromnie interesujący w owych kolejach losu typowych podmieńców, jest problem ich końcowego znikania. Wszakże kiedy ich zadanie na Ziemi zostaje wypełnione, muszą oni w jakiś sposób znikąć z naszego społeczeństwa. W dawnych czasach zwykli w tym celu po prostu wychodzić z domu aby nigdy więcej do niego nie powrócić - kilka takich właśnie przypadków omówionych jest w punkcie #10 tej strony. Dzisiaj jednak takie znikanie wzbudzałoby zbyt wiele znaków zapytań. Muszą więc używać innej metody. Jedynym rozwiązaniem jest więc sfabrykowanie swojej rzekomej śmierci. W niewielkim procencie przypadków mogą to zapewne uczynić w taki sposób, że ich ciała nigdy nie zostają znalezione. Przykładowo, znikać tak jak zgodnie z nowozelandzkim programem telewizyjnym nadawanym pod koniec października 2005 roku (prawdopodobnie w dniu 21 października) zniknął niejaki Ronald Jorgerson, który w 1963 roku wmieszany był w podwójne morderstwo z Remuera (zgodnie z owym programem, w jego zniknięciu dopomogła mu nowozelandzka policja). (W dniu 9 listopada 2005 roku w godzinach 19:00 do 19:30 na kanale 3 telewizji nowozelandzkiej nadawany był kolejny program o znikaniu nowozelandczyków bez śladów. Wzmiankowano tam krótko m.in. owego Ronald'a Jorgerson. Stwierdzono tam także, że w dzisiejszych czasach w dowolnym dniu roku otwartych jest zawsze około 700 nowych przypadków nowozelandczyków raportowanych jako zaginionych bez śladu, dla których jeszcze ani nie znaleziono ciał, ani oficjalnie nie zakonkludowano co z nimi prawdopodobnie się stało - przy całkowitej populacji tego kraju około 4 milionów.) Jednak takiego znikania bez pozostawienia ciał, podmieńcy z UFO również nie mogą urzeczywistniać na zbyt wielką skalę, bowiem stałoby się to zbyt podejrzane. Prawdopodobnie więc najpowszechniejszy sposób końcowego znikania podmieńców polega na zwalnianiu szybkości upływu swego czasu do takiego poziomu, że ich serce bije jedynie kilka razy na całą naszą dobę. W ten sposób lekarze mogą ogłosić ich za martwych. Natomiast po pochowaniu, zwyczajnie ulatniają się oni ze swojego grobu z pomocą ich telekinetycznego napędu który pozwala im przenikać przez glebę - tak jak to zilustrowano na stronie internetowej kosmici. Taki sposób końcowego znikania podmieńców dostarczałby wyjaśnienia do owej dziwnej obserwacji raportowanej przez folklor ludowy, mianowicie że w jakiejś tam części grobów, po ich odkopaniu znajduje się jedynie pozostałości trumny, brak jednak w nich pozostałości pochowanego ciała. (To zapewne właśnie z uwagi na ową folklorystyczną obserwację na filmie "Omen" egzaminowano zawartość grobu osoby uwikłanej w nadprzyrodzone zdarzenie - na filmie w grobie tym znaleziono tylko szczątki zwierzęce.)


#2. W jakim celu UFOnauci osadzają swoich podmieńców na Ziemi:

       Istnieje cały szereg odmiennych powodów dla jakich UFOnauci osadzają wśród ludzi swoich podmieńców. Ich dokładnemu omówieniu poświęcone są całe dwa tomy 16 i 17 monografii [1/4]. Wymieńmy więc tutaj choćby tylko najważniejsze z nich:
       (i) Sterowanie wszelkimi sprawami na Ziemi. Poprzez upewnienie się że UFOnauci-podmieńcy zajmują kluczowe stanowiska w każdym rządzie i w każdej instytucji na Ziemi, ich skryte siły okupacyjne mogą bardzo łatwo sterować praktycznie wszystkim co dzieje się na Ziemi. Przykładowo, jeśli ktoś - jak dr Jan Pająk, podpadnie z jakichś powodów UFOnautom, owa sieć podmieńców się upewni, aby usuwany on szybko zostawał z każdej pracy w dowolnym kraju na Ziemi, jaką tylko zdoła on sobie znaleźć.
       (ii) Napuszczanie jednych grup ludzi przeciwko-innym. Przykładowo, jedne grupy podmieńców zbombardują uprowadzonymi samolotami gmachy WTC. Z kolei inne grupy podmieńców zainicjują z tego powodu kilka morderczych wojen.
       (iii) Prowokacje. Kiedykolwiek podmieńcom sprawującym władzę nad ludźmi potrzebna jest jakaś wymówka dla uchwalenia drakońskiego prawa, zacieśnienia terroru, aresztowania kogoś niewygodnego, itp., nakazują oni innym podległym im podmieńcom aby ci wszczęli prowokacje które stwarzają wymaganą wymówkę.
       (iv) Szerzenie fermentu społecznego. Wystarczy wszakże aby kilku UFOnautów-podmieńców znalazło jakiąś lokalizację w której zamieszkuje wielu sfrustrowanych ludzi, oraz zaczęło głośne demonstracje i rozruchy. Wkrótce będą oni poparci przez sporą liczbę owych sfrustowanych ludzi. W rezultacie inicjowane są rozruchy społeczne, podobne do tych jakie opisane są w artykule "Paris rioting takes a nasty turn", opisane na stronie B9 nowozelandzkiej gazety "Weekend Herald", wydanie z Saturday, 5 November 2005. Owe rozruchy z przedmieścia Paryża we Francji miały podłoże religijne. Zainicjowane zostały wszakże w środowisku muzułmańskich emigrantów z byłych francuzkich kolonii. W chwili gdy tu je opisywałem trwały bez przerwy już około dwóch tygodni czasu. Zniszczyły tysiące małych prywatnych businessów i samochodów. Jak raportowały dzienniki telewizyjne, tylko jednej nocy z dnia 6 na 7 listopada 2005 roku spalono w ich wyniku ponad 1300 prywatnych samochodów. W jakiż zaś sposób spalenie ponad 1300 prywatnie posiadanych samochodów dopomoże losowi muzułmańskich emigrantów osiadłych we Francji? Jedynie zniechęci to do nich pozostałych Francuzów, oraz pogłębi ich społeczną separację. A o to zaś UFOnautom chodzi. Za wszelką cenę prą oni przecież do wywołania na Ziemi trzeciej wojny światowej na tle religijnym - co wyjaśniam dokładniej w punkcie #4 poniżej. (Bardzo podobne rozruchy na tle religii, również noszące wszelkie cechy sprowokowanych celowo przez UFOnautów-podmieńców, miały też miejsce w Anglii zaledwie kilka tygodni wcześniej.)
       (v) Szerzenie terroru, ucisku i niesprawiedliwości wśród ludzi. Przykładowo w dzisiejszych czasach, jedne grupy UFOnautów-podmieńców udają terrorystów i wysadzają wszystko w powietrze co im się tylko nawinie. Inne zaś grupy podmieńców z UFO uchwalają drakońskie prawa anty-terrorystyczne. Z kolei jeszcze inne grupy podmieńców będą potem strzelały aby zabić, zamykały w więzieniach i gnębiły tymi prawami zupełnie niewinnych ludzi. W ten sposób prawa, które normalnie powinny służyć sprawiedliwości, przez owych podmieńców będą użyte aby szerzyć po ziemi niesprawiedliwość i terror - tak jak prawa już kiedyś czyniły to podczas średniowiecznej inkwizycji.
       (vi) Upowszechnianie niemoralnych wzorów postępowania. Cały szereg takich podmieńców podniesionych do roli szeroko znanych osobistości, popełnia najróżniesze niemoralne czyny. Potem zaś daję się na tym przyłapać. W ten sposób owi sławni podmieńcy dają ogłupiałym przez telewizję ludziskom niemoralny przykład do naśladowania. Ponadto upowszechniają oni przekonanie, że niemoralność i dziwactwo są OK, oraz że każdy sławny człowiek ma obowiązek aby zachowywać się po szatańsku.


#3. Klasyczne przykłady cofania ludzkości w rozwoju przez podmieńców, znaczy średniowieczna "inkwizycja" oraz dzisiejsza "walka z terroryzmem":

       W ostatnich czasach wokoło nas zachodzi złowrogi proces który demonstruje nam dokładnie jak umiejętnie UFOnauci używają owych "podmieńców" dla powstrzymania rozwoju ludzkości oraz dla spychania nas w dół. Mianowicie, na naszych oczach i z naszym udziałem UFOnauci właśnie organizują dla ludzkości odpowiednik średniowiecznej inkwizycji, który zniewoli każdego człowieka, zatrzyma postęp na Ziemi, oraz uniemożliwi rozwój jakiejkolwiek nowej idei. Ten złowrogi proces będący dzisiejszym odpowiednikiem dla średniowiecznej inwizycji, nazwywa się "wojną z terroryzmem". Przyglądnijmy się razem zasadzie którą UFOnauci ponownie użyli aby zafundować nam ową dzisiejszą wersję inkwizycji.
       Aby zrozumieć jak dokładnie narzucana jest nam ta dzisiejsza wersja średniowiecznej inkwizycji, najpierw przypomnijmy sobie jak w średniowieczu UFOnauci zdołali narzucić ludzkości oryginalną inkwizycję. Ano najpierw w tym celu rozbudzili oni wówczas wśród ludzi powszechny terror i strach. Używali do tego celu tych samych metod które używają dzisiaj. Znaczy gnębili ludzi na wszelkie możliwe sposoby, organizowali plagi, czynili najróżniejsze cuda i potężne manifestacje swej mocy, itp. Potem rozbudzili wśród zastraszonych ludzi histerię na punkcie diabłów i czarownic. Oczywiście wzbudzenie owej histerii też było dla nich łatwe. Wszakże wielu UFOnautów-podmieńców podszywało się wtedy pod ludzi i działało otwarcie w społeczeństwie. Niektórzy z owych podmieńców pokazali więc ludziom co czarownicy (czyli UFOnauci) mogą czynić i jak szatańscy wobec ludzi moga być w swoich działaniach. Potem inni UFOnauci-podmieńcy zasugerowali, aby owych czarowników i czarownice palić na stosie. W końcu powołana została specjalna instytucja prawna, zwana właśnie "inkwizycją", która nie czyniła niczego innego, a jedynie paliła ludzi na stosie. Oczywiście jeśli inkwizycja ta przypadkowo złapała prawdziwą czarownicę lub czarownika (czyli UFOnautkę lub UFOnautę) wówczas czarownicy ci w ostaniej chwili ulatniali się cichcem z zapalonego stosu, podobnie jak to czyni nasz doskonały magik, David Copperfield. W rezultacie, na stosach umierali wyłącznie ludzie. Na Ziemi zapanował straszliwy terror. Upadła nauka i postęp. Niemal nikt nie ośmielał się wychodzić z żadną nową ideą aby nie zostać oskarżonym o czary. A o to UFOnautom właśnie chodziło. Wstrzymali oni w ten sposób rozwój ludzkości na wiele wieków. Trzeba bowiem aż całych wieków zanim ludzie się w końcu nauczą, że gnębienie bliźnich powoduje takie same następstwo i u oprawców. (Kiedy zaś ludzie w końcu tego się nauczą, wówczas zapominają to ponownie po upływie jedynie około 60 lat.)
       Jak więc UFOnauci nowoczesną wersję tamtej starej inkwizycji narzucają dzisiaj społeczeństwom na Ziemi. Ano ponownie zaczynają od sterroryzowania i zastraszenia ludzi. Czyli ponownie tsunami, trzęsienia Ziemi, huragany, tornada, wojny, itp. Potem rozbudzają wśród ludzi histerię, tyle że tym razem dla odmiany na punkcie terroryzmu. (Wszakże w diabły i czarownice nikt dzisiaj nie wierzy.) Oczywiście wzbudznie owej histerii także przychodzi im łatwo właśnie dzięki podmieńcom działającym dzisiaj na Ziemi. Wystarczy że duża grupa owych UFOnautów-podmieńców działających w naszym społeczeństwie, tym razem udaje terrorystów i wysadza w powietrze wszystko co im się nawinie. Z kolei inni UFOnauci-podmieńcy uchwalą i wprowadzą w życie drakońskie prawa podobne do oryginalnej inkwizycji. (Przykładowo w dniu 3 listopada 2005 roku, rząd i parlament Australii uchwalił prawo że służby anty-terrorystyczne mogą tam aresztować i osadzić w więzieniu każdego podejrzanego o terroryzm, nawet jeśli nie są w stanie temu komuś udowodnić specyficznej działalności terrorystycznej. Aby było ciekawiej, dla łatwiejszego uchwalenia tego prawa, w dniu głosowania w parlamencie Prime Minister owego kraju ujawnił, że szykuje się poważny atak terrorystów na Australię. Oczywiście w takiej sytuacji prawo to zostało uchwalone. Nawet jednak politycy z samej owej zastraszonej Australii określają je jako "ekstremalne".) Dokładnie więc tak samo jak poczas oryginalnej inkwizycji ze średniowiecza można było aresztować i uwięzić każdego oskarżonego o czary, w obecnych czasach będzie można aresztować i uwięzić każdego oskarżonego o terroryzm - bez nawet rozważenia, że "ludzie jakoby mają być niewinni aż do chwili gdy udowodni się im winę". Ponownie też poszkodowani będą jedynie ludzie. Wszakże owi UFOnauci-podmieńcy którzy obecnie udają terrorystów i wysadzają w powietrze wszystko wokół siebie, pozostają nieuchwytni. Przychodzi im to zresztą bardzo łatwo. Wszakże wszyscy ludzie wierzą, że terrorystami są muzułmanie a nie UFOnauci. Owych UFOnautów nikt więc nawet nie stara się wykrywać czy pilnować. Jeśli zaś któregoś z UFOnautów przypadkiem się złapie, ich koledzy podmieńcy działający w siłach anty-terrorystycznych puszczają ich wolno. W rezultacie coraz wiekszy "legalny" terror zaczyna się na Ziemi. Już wkrótce będzie tak samo jak było w średniowieczu - ludzi będzie można nie tylko aresztować bez powodu, ale nawet zastrzelić bez potrzeby udowodnienia im winy. Już obecnie strzelanie w Australii do ludzi podejrzanych o terroryzm zapowiada artykuł "Shoot-to-kill powers tipped for soldiers", opublikowany na stronie B1 nowozelandzkiej gazety "The Dominion Post", wydanie z Monday, November 7, 2005. Praktycznie to oznacza że będzie jak podczas średniowiecznej inkwizycji. Można będzie sobie wyjść niewinnie na spacer, podczas gdy jakiś żołnierz posądzi nas o terroryzm i zwyczajnie zastrzeli - tak jak to w Anglii już uczynili z Brazylijczykiem Jean Charles de Menezes opisanym nieco dalej w tym punkcie. W ten prosty sposób ponownie UFOnauci osiągną to co zechcą - czyli jeszcze większe zniewolenie ludzkości oraz wstrzymanie naszego postępu i rozwoju.
       Przeglądnijmy teraz dwa przypadki które zdają się potwierdzać, że "podmieńcy" przyłapani na aktach terroryzmu będą wypuszczeni na wolność przez ich kolegów (innych podmieńców). W dniu 4 listopada 2005 roku dzienniki telewizyjne w Nowej Zelandii ujawniły, że Amerykanie złapali w Afganistanie któregoś z przywódców terrorystycznej Al Qaeda. Jednak służby specjalne pozwoliły mu zwyczajnie uciec. Jeszcze bardziej wymowny był jednak przypadek niejakiego Jakob'a Slevec z Nowej Zelandii. W czwartek dnia 15 września 2005 roku wniósł on do hotelu "Devonport" z nowozelandzkiego miasteczka Tauranga ogromne pudło twierdząc że to bomba, oraz zagroził że wysadzi ten hotel w powietrze. Życie w całym owym miasteczku zamarło na niemal cały dzień, zanim służby anty-terrorystyczne zdołały go obezwładnić i pojmać. Jak się okazało, spowodował on w ten sposób straty szacowane na około $500 000. Po jego aresztowaniu przez chwilę pokazano go w telewizji. Zdążyłem odnotować, że jego włosy rosły mu pod górę głowy, zaś źrenice jego oczu formowały charakterystyczne trójkąciki - tak jak to opisane poniżej w punkcie #10 tej strony. Cóż więc uczyniła nowozelandzka policja po jego pojmaniu. Ano wsadziła go do samolotu i bez żadnego oskarżenia o przestępstwo, na koszt rządu Nowej Zelandii wysłała do Słoweni z jakiej miał podobno pochodzić. Artykuł "Free flight home for bomb hoaxer" (tj. "Lot do domu za darmo dla straszącego bombą") opublikowany w nowozelandzkiej gazecie "The Dominion Post", wydanie z soboty 24 Sept. 2005, strona A8, zawiera zdjęcie jego twarzy, jednak starannie obcięte aby przypadkiem nie pokazać jego rosnących pod górę głowy włosów, oraz wykonane pod takim kątem aby jego oczy były okrągłe. (Najwyraźniej jeszcze inni UFOnauci-podmieńcy, pracujący w owej gazecie, zadbali aby nie pokazać tego co w nim było najbardziej istotne.) Ten sam artykuł powtórzono pod tytułem "Free trip home for bomb man riles National" na stronie A11 "Weekend Herald", wydanie z Sat., 24 September 2005. Jednak opublikowane tam zdjęcie już nie pokazuje tam owego Jakob'a Slevec, a jakiegoś polityka z nowozelandzkiej partii "National". Ciekawe czy gdyby to człowiek, a nie podmieniec z UFO, przyłapany został na opisanym tu straszeniu bombą, to czy wówczas obrót spraw byłby podobny jak powyżej, czy też jak w przypadku złapania w średniowieczu ludzi ostarżonych o czary.
       Wielu ludzi lekceważy sobie groźbę jaka dla całej ludzkości narasta z powodu wprowadzania w życie owych drakońskich praw anty-terrorystycznych. Uważa bowiem, że nawet kiedy prawa te będą istniały, nie wpłyną one na życie tzw. "niewinnych ludzi". Tym więc pasywnym chciałbym ponownie przypomnieć, że prawa te są tylko narzędziem, które faktycznie używali będą UFOnauci-podmieńcy, a nie ludzie. Po tym więc jak na podstawie owych praw UFOnauci-podmieńcy spowodują aresztowanie kogoś sobie niewygodnego, jego los będzie podobny jak los owych "niewinnych ludzi" z czasów średniowiecznej inkwizycji. Wszakże dla UFOnautów wszyscy ludzie są "winni" - są przecież ludźmi a nie UFOnautami. Co zaś owi UFOnauci-podmieńcy uczynią poza zatrzaśniętymi drzwiami więzień, tego nikt z ludzi nigdy zapewne się nie dowie. Zresztą przedsmak tego co będzie się tam działo daje słynna w 2005 roku sprawa fotografii znieważającego prześladowania więźniów z więzenia w Abu Ghraib koło Bagdadu w Iraku przez amerykańskich podmieńców. Podobnym też ostrzeżeniem jest przypadek brutalnego zastrzelenia w Londynie w dniu 22 lipca 2005 roku w bardzo podejrzanych okolicznościach elektryka z Brazylii, niejakiego Jean Charles de Menezes - też zupełnie niewinnego jednak podejrzanego o terroryzm (zapewne pracował on nad czymś, co UFOnautom się nie podobało). Ciekawe, że kiedy matka owego nieszczęśnika odwiedziła w Londynie miejsce gdzie został on zastrzelony, doliczyła się sześciu kamer telewizyjnych skierowanych dokładnie na miejsce gdzie go zamordowano. Tymczasem tamtejsza policja twierdzi, że nie zachował się żaden film z owego zastrzelenia, ponieważ podobno z jakichś powodów wszystkie te kamery w owym krytycznym momencie czasu odmówiły działania. (Warto odnotować, że kiedy w jakąś sprawę wmieszają się UFOnauci, wtedy w owej sprawie nagle pojawia się cały szereg ogromnie dziwnych "zbiegów okoliczności", każdy z których zgodnie z teorią prawdopodobieństwa nie miał prawa tam zaistnieć. Te niby "przypadki" zawsze tak zmieniają aktualną sytuację, aby działała ona na korzyść interesów UFOnautów.)


#4. Główny cel dzisiejszych podmieńców na Ziemi: wywołać trzecią wojnę światową na tle religijnym:

       Jeśli przyglądnąć się dokładniej temu wszystkiemu co w dzisiejszych czasach UFOnauci-podmieńcy wyczyniają na Ziemi, wówczas zaczyna się z tego wyłaniać bardzo wyraźny cel. Mianowicie UFOnauci chcą rzucić ludzkość w odchłanie morderczej wojny światowej na tle religijnym. Wszelkie ich dzisiejsze działania wśród ludzi są tak zaprojektowane aby spowodować że chrześcijanie i muzułmanie zaczną się nawzajem wymordowywać. Wszelka też działalność UFOnautów-podmieńców na Ziemi, poczynając od momentu odparowania przez UFO budynków WTC w Nowym Jorku, jest nastawiona właśnie na zaczęcie takiej religijnej wojny światowej. Przeglądnijmy teraz najważniejsze wydarzenia, które są jakby kolejnymi stopniami "morderczych schodów" wiodących ludzkość do takiej wojny:
       (i) Odparowanie przez UFO gmachów WTC (11 września 2001 roku). Aczkolwiek dokonane ono zostało właśnie przez UFOnautów-podmieńców, jego szczegóły tak zostały przez UFOnautów dopracowane, aby "wrabiać" w nie właśnie terrorystów muzułmańskich, oraz aby obrócić chrześcijan przeciwko muzułmanom.
       (ii) Wojna w Afganistanie (7 października 2001 roku). UFOnauci-podmieńcy tak ją poprowadzili, aby m.in. zaindukowała ona jeszcze większą wrogość pomiędzy wyznawcami obu tych religii.
       (iii) Zamach bombowy w Bali (12 października 2002 roku). Zginęło w nim 202 osoby, w tym spora część wyznania chrześcijańskiego. Spowodował on upowszechnienie się wśród dużej liczby chrześcijan, rodzaju głębokiej niechęci do muzułmanów. Warto dodać, że w dniu 1 pażdziernika 2005 roku zamach ten został powtórzony, powodując śmierć około 26 ludzi. Ten z kolei jeszcze pogłębił ową wcześniejszą niechęć.
       (iv) Wojna w Iraku (19 marca 2003 roku). Jest ona doskonałym przykładem jak umiejętnie UFOnauci-podmieńcy potrafią przemanipulować wyzwolenie narodu od tyranii, w chaotyczną wymianę ciosów pomiędzy religiami, gdzie prawda, sprawiedliwość, dobro, itp., zostały zgubione po drodze. Interesujące jest przy tym odnotowanie jak umiejętnie UFOnauci-podmieńcy działający po obu walczących stronach, podburzają te strony przeciwko sobie. Przykładowo, patrz sprawa owych znieważających zdjęć wykonanych przez Amerykanów w więzieniu z Abu Ghraib koło Bagdadu na rozkaz podmieńców udających oficerów z amerykańskich służb specjalnych. (Zdjęcia te w dniu 21 maja 2004 roku opublikowane były przez "Washington Post".) Albo patrz opisane w następnym punkcie tej strony rzekomo "samobójcze" zamachy bombowe UFOnautów-podmieńców mordujących obywateli Iraku pod wymówką że atakują Amerykanów. Albo rozważ faktyczne cele porywania i mordowania przez UFOnautów-podmieńców przedstawicieli różnych międzynarodowych organizacji charytatywnych które starają się pomagać mieszkańcom Iraku.
       (v) Osądzenie Schapelle Corby (27 maja 2005 roku). Piękna Australijka o nazwisku Schapelle Corby użyta została przez UFOnautów w dokładnie takiej samej roli jak w starożytności UFOnauci użyli pięknej Heleny Trojańskiej. Mianowicie użyli jej jako pretekstu do zaindukowania wrogości pomiędzy dwoma narodami przeważająco wyznającymi odmienne religie, mianowicie pomiędzy głównie chrześcijańskimi mieszkańcami Australii, oraz głównie muzułmańskimi mieszkańcami Indonezji. Jak dokładnie UFOnauci zasiali z jej pomocą ową wrogość opisane zostało na odrębnej stronie internetowej o nazwie "ludobójcy". W tym miejscu jedynie dodam, że poprzednio niemal harmonijne wspołżycie mieszkańców Australii i Indonezji po procesie i osądzeniu pięknej Schapelle Corby nigdy już nie powróciło do poprzedniego stanu.
       (vi) Zamach bombowy na metro w Londynie (7 lipca 2005 roku). Była to pierwsza wielkoskalowa operacja UFOnautów-podmieńców, w której UFOnauci popełnili aż tyle błędów, że ich udział stał się oczywisty. Zamach ten opisałem dokładnie na stronie "ludobójcy". Wskazany też tam został materiał dowodowy, że zamach ten zorganizowali właśnie UFOnauci-podmieńcy, a nie terroryści muzułmańscy. Błędy tam popełnione przez UFOnautów były aż tak rażące, że w dniu 21 lipca 2005 roku, UFOnauci musieli zorganizować drugi rzekomo "nieudany zamach", którego celem było właśnie zwalenie na muzułmanów winy za oba te zmachy.
       (vii) Rozruchy uliczne w Birmingham, Anglia (23 października 2005 roku). Były one pierwszym przykładem całego łańcucha zaindukowanych przez UFOnautów-podmieńców rozruchów ulicznych na tle religijnym i rasowym. W kilka tygodni po nich, podobne rasowo-religijne rozruchy nastąpiły w Paryżu, zaś po kilku dalszych tygodniach - w Sydney, Australia. Jest wysoce prawdopodobne, że do zorganizowania rozruchów w Anglii UFOnauci użyli tej samej zaawansowanej technologii "samoniszczących się text messages" (tj. samoniszczących się "SMSów") na których użyciu przyłapała UFOnautów dopiero policja australijska. Tyle że policja angielska nie potrafiła wykryć istnienia owych SMSów. Tak nawiasem mówiąc, to w chwili owych rozruchów w Anglii, tamtejsi użytkownicy telefonów komórkowych nie mieli jeszcze dostępu do technologii samoniszczących się SMSów (ale UFOnauci-podmieńcy mieli już ten dostęp).
       (viii) Rozruchy uliczne w Paryżu, Francja (listopad 2005 roku). UFOnauci-podmieńcy zaindukowali je w kilka tygodni po rozruchach w Anglii. Ich metoda i tło były identyczne. Pogłębiły one tylko wzajemną niechęć pomiędzy wyznawcami obu religii. Jak to też opisałem dokładniej w punkcie #2 z poprzedniej części tej strony, tylko jednej nocy z dnia 6 na 7 listopada 2005 roku spalono w Paryżu w ich wyniku ponad 1300 prywatnych samochodów. Znaczy ponad 1300 właścicieli tych samochodów będzie po tym odczuwało głęboką niechęć do muzułmanów.
       (ix) Rozruchy uliczne w Sydney, Australia (11 i 12 grudnia 2005 roku). Ilustrują one najlepiej upierdliwość UFOnautów w osiąganiu swoich niecnych celów. Demonstrują one też technicznie wysoko zaawansowane metody za pośrednictwem których UFOnauci-podmieńcy wzniecają obecnie w coraz to w innym kraju owe wściekłe rozruchy i walki uliczne pomiędzy muzułmanami oraz chrześcijanami. Rozruchy w Sydney były już trzecimi z rzędu niemal identycznymi walkami ulicznymi pomiędzy muzułmanami i chrześcijanami, wznieconymi przez UFOnautów-podmieńców. Pojawiły się one po pierwszych takich rozruchach jakie miały miejsce w Anglii, oraz po drugich identycznych rozruchach na przedmieściach Paryża. Dlatego opiszę je tutaj bardziej dokładnie. Rozruchy w Sydney UFOnauci zdołali zainicjować w sobotę, dnia 10 grudnia 2005 roku. Ich relatywnie dobry opis zawarty jest w dwóch artykułach z nowozelandzkich gazet, mianowicie w artykule "Racism Fuels Volatility of Beach Suburbs" który ukazał się na stronie A7 gazety "The New Zealand Herald", wydanie z Tuesday, 13 December 2005, oraz artykule "The mob sang Waltzing Matilda" ze strony B1 gazety "The Dominion Post", wydanie z Tuesday 13 December 2005.
       Jako pretekstu do owych rozruchów UFOnauci użyli pobicia dwoch ratownikow na jednej z plaż na południe od Sydney. Ponieważ pobicie to dokonane zostało przez bandę młodych huliganów o wyglądzie bliskowschodnim (w Australii takie bandy huliganów nazywane są ogólną nazwą "Lebanon Gangs"), na drugi dzień UFOnauci rozesłali tysiące tzw. "text messages" (tj. krótkich wiadomosci tekstowych wysyłanych bezpośrednio do telefonów komórkowych indywidualnych ludzi, popularnie nazywanych też SMS od "Short Message Service") do wszystkich największych chrześcijańskich zabijaków oraz huliganów z Sydney i okolicy. Owe "text messages" wzywały wszystkich tych chrześcijańskich huliganów aby ci przybyli do plaży Cronulla na południu Sydney, oraz bronili ową plażę przed atakami tychże "Lebanon Gangs". W niedzielę 11 grudnia 2005 roku na owej plaży z przedmieścia Sydney zromadził się ogromny tłum gotowych do awantur zabijaków, którzy przybyli aby "bronić" owej plaży przed rzekomymi muzułmańskimi gangami. Problem jednak był taki, że owa plaża wcale nie była siedliskiem muzułmańskich gangów. UFOnauci-podmieńcy podburzyli więc ów tłum zabijaków aby ten ruszył "na miasto" i poszukał muzułmanów. Po drodze tłum ten atakował wszystkich którzy wyglądali jak bliskowschodniego pochodzenia (notabene, jednym z ich perwszych ofiar był Włoch), przy okazji tratując i niszcząc samochody oraz wszystko co stanęło na ich drodze. Oczywiście, UFOnauci tylko czekali na taką reakcję tłumu. Natychmiast po tym jak policja uspokoiła rozruchy, UFOnauci ponownie rozesłali tysiące owych "text messages", tym razem do młodych muzułmanów. Owa nowa fala "text messages" wzywała "muzułmańskich braci" aby ci stanęli do walki i obrony, oraz aby nie dawali się poniżać przez tłum chrześcijańskich rasistów. Oczywiście, następstwem owej nowej fali "text messages" było, że w poniedziałek, dnia 12 grudnia 2005 roku, na ulice wyszły tłumy tym razem muzułmańskiej młodzieży, która zaczęła brać odwet za ataki na swoich, dokonane poprzedniego dnia. Jednym z występków jakiego UFOnauci-podmieńcy dopuścili się owej nocy aby zwiększyć nienawiść międzyreligijną, było spalenie w Sydney kościoła chrześcijańskiego położonego przy centrum muzułmańskim. W taki oto sposób, umiejętnie używając swojej zaawansowanej techniki i możliwości, UFOnauci coraz bardziej destabilizują rasowo i religijnie sytuację w Sydney i w reszcie świata. Czym się to skończy, to dopiero będziemy mogli zaobserwować w przyszłości.
       Ktoś mógłby zapytać, jakie mamy dowody, że to UFOnauci-podmieńcy a nie np. faktyczni australijscy rasiści, czy owe "Lebanon Gangs", stoją za tą kolejna falą rozruchow międzyreligijnych i rasowych z Australii. Okazuje się że istnieją fakty które jednoznacznie wskazują właśnie na UFOnautow. Wymieńmy tutaj najważniejsze z nich. (1) Użycie techniki telefonów komórkowych do zainicjowania i eskalowania owych rozruchów. Aby wykorzystać telefony do owego celu koniecznych było aż kilka mozliwosci organizacyjnych i technicznych, którymi dysponują jedynie UFOnauci. Przykładowo, potrzebna była liczebnie duża organizacja której członkowie byli w stanie zorganizować i poprowadzić tak rozległe zdarzenia, doskonały plan działania, wykazy numerów telefonów komórkowych co najbardziej huligańskich mieszkanców Sydney którym owe teksty należało wysłać aby były one efektywne, itd., itp. Aż tak efektywna i rozległa kampania telefoniczna mogła więc być zorganizowana jedynie przez jakąś sprawną, doskonale poinformowaną i doskonale technicznie wyposażona organizację konspiracyjną - której faktycznie nie ma w Australi, ale którą mają UFOnauci. (2) Brak możnosci wytropienia przez policję skąd owe "text messages" się wywodzą. Jest to konklusywny dowód na bezpośredni udział UFOnautów w przygotowaniu tych rozruchów. Jak bowiem wiemy, dzisiejsza technika telefonów komórkowych jest specjalnie tak zorganizowana, że w normalnych przypadkach policja natychmiast jest w stanie wytropić każdego kto odbywa daną rozmowę, lub kto wysłał daną wiadomość. Tymczasem w Sydney wysłane zostały tysiące owych wiadomości pisanych, zaś policja australijska NIE ma pojęcia skąd owe "text messages" się wzięły ani NIE jest w stanie wytropić kto faktycznie dokonał ich rozsyłania. W telewizji oficjaliści australijscy spekulowali nawet otwarcie, że chyba pochodzą one z USA, nikt jednak naprawdę nie wiedział skąd się one wzięły. Czyli ten co je powysyłał był na tyle sprytny i dysponujący na tyle zaawansowaną wiedzą i techniką, że potrafił "obejść naokoło" cały ten precyzyjny aparat szpiegowania wbudowany w obecne telefony komórkowe. Tylko zaś UFOnauci mają wymaganą ku temu wiedzę, technikę, oraz skryty dostęp do części central telefonicznych bocznikujących policyne systemy monitorujące. (Prawdopodobnie rozruchy w Anglii i Francji też były zorganizowane za pomocą takich "text messages", tyle tylko że policja angielska ani francuska nie była aż tak dobra jak policja australijska aby odkryć ich istnienie.) (3) Samoniszczenie się owych "text messages". Owe dziwne wiadomości rozsyłane w Australii miały cechę, że "same się niszczyły" po zostaniu przeczytanym przez adresata (jak w filmie Jamesa Bonda). Problem jednak z owymi samoniszczącymi się wiadomościami jest, że w chwili owych rozruchów ulicznych z Sydney telefony komórkowe Australii nie posiadały jeszcze tej technologii dostępnej dla zwykłych użytkowników. Wszakże dopiero mniej więcej w czasie owych rozruchów pierwsze takie technologie "samoniszczenia się wiadomości" zostały udostępnione użytkownikom telefonów komórkowych w Anglii (ale wcale nie były one wtedy jeszcze dostępne w Australii). Natomiast UFOnauci używają tej technologii już od bardzo dawna. Przykładowo ja z takimi pierwszymi "samoniszczącymi się emailami" wysyłanymi mi przez UFOnautów zetknąłem się już w 2001 roku. Faktycznie też większość emaili i wiadomości wysyłanych przez UFOnautów zawsze niszczy się sama, na przekór że np. Internet oficjalnie nie posiada jeszcze owej technologii. Fakt więc, że owe wiadomości z Sydney same się niszczyły jest kolejnym konklusywnym dowodem że były one zaprogramowane i rozsyłane przez nadrzędna technikę UFOnautów. (4) Dokładnie ta sama metoda podburzania za pomocą wiadomości tekstowych wysyłanych do indywidualnych telefonów została też użyta na obu zwalczających się stronach. Czyli że zrealizował ją ktoś, kto nie należy do żadnej z tych stron, a kto jednocześnie posiada wymaganą organizację, technikę, wiedzę, kto zna numery telefonów komórkowych wszystkich muzułmanów i chrześcijan z Sydney, a co najważniejsze, kto jest wysoce zainteresowany aby obie strony wzięły się wzajemnie za łby - czyli że zrealizowali ją UFOnauci. Tylko bowiem oni posiadają wszystko co potrzeba. (5) Szybkość reakcji. Rozwój wydarzeń w Sydney był zbyt szybki aby móc być zorganizowanym przez jakąkolwiek grupę ludzką. Jednocześnie był on zbyt dobrze zorganizowany aby być przypadkiem, czy spontaniczną reakcją tłumu. (6) Zarówno metoda tego indukowania rozruchów, jak tradycja i cele takiego działania, wskazują wprost na udział UFOnautów. Ów sposób wzbudzania rozruchów, poprzez naprzemienne napuszczanie na siebie dwóch stron, jest znakiem firmowym UFOnautów. To tak właśnie UFOnauci inicjują większość wojen i rozruchów.
       Ze wszystkich opisanych powyżej dowodów na fakt, że to UFOnauci celowo zaindukowali oraz rozognili rozruchy rasowe i religijne w Sydney, najbardziej interesujące jest owo użycie ciągle niedostępnej Australijczykom zaawansowanej technologii "samoniszczących się SMSów" (patrz punkt (3) powyżej). Owe SMS to krótkie wiadomości pisane (do 160 znaków długości) które mają wprogramowany w siebie algorytm zniszczenia siebie samych zaraz po tym jak zostaną przeczytane. Pełniejszy opis owych samoniszczących się SMSów zawarty jest na stronie internetowej "lepsza ludzkość". Po raz pierwszy do powszechnego użytku takie SMSy wprowadzone zostały w Anglii w jeden dzień po zakończeniu pierwszej fali rozruchów w Sydney, czyli w ogromnie wymownym dniu 13 grudnia 2005 roku. (Dzień 13-go jest oromnie wymowny, bowiem UFOnauci zawsze go używają do oznaczania posunięć na Ziemi których autorami są oni sami - po szczegóły patrz podrozdział V5.4 z tomu 16 monografii [1/4].) Jednak o istnieniu owych samoniszczących się SMSów świat dowiedział się po raz pierwszy dopiero w dniu 14 grudnia 2005 roku - co łatwo sprawdzić wpisując w goole.com słowa kluczowe: self-destructing messages 14 December 2005. Poza Anglią nie uzyskali do nich dostępu użytkownicy z żadnego innego kraju. Niemniej zdolność używanego na świecie systemu telefonów komórkowych (a także internetu) do obsługiwania tego typu "samoniszczących się SMSów" istnieje od samego początku. Tyle że wcześniej nie była ona udostępniana użytkownikom. Powszechnie używali jej jednak UFOnauci. Ja osobiście już od dawna stykam się z użyciem tej technologii przez UFOnautów. Wszakże poza tekstami SMSów, UFOnauci szeroko uzywają jej również do emailów. Faktycznie to już w 2001 roku odnotowałem, że praktycznie niemal wszystkie emaile wysyłane przez UFOnautów, są emailami samoniszczącymi się - na przekór że owa technologia samoniszczenia się emaili oficjalnie jeszcze nie istnieje aż do dzisiaj. Mi zresztą nie było trudno to odnotować, wszakże UFOnauci wysyłają do mnie dużą liczbę emailów, ogromna większość z nich zaś znika z mojej skrzynki emailowej natychmiast po tym jak po ich przeczytaniu wychodzę z owej skrzynki. Moim osobistym zdaniem, fakt że dla zainicjowania pierwszej (oryginalnej) fali rozruchów w Sydney użyte zostały właśnie takie samoniszczące się SMSy, na przekór że owa technologia samoniszczenia SMSów ciągle nie jest dostępna w Australii, już sam w sobie jest konklusywnym dowodem, że rozruchy w Sydney zorganizowane zostały właśnie przez UFOnautów-podmieńców. Co ciekawsze, za pomocą takich samoniszczących się SMSów (a także samoniszczących się emaili) UFOnauci wypatrzyli największą słabość ludzi, oraz teraz biją nas za pośrednictwem owej słabości. Wszakże ludzie mają ten zwyczaj że "nie wierzą aż zobaczą". Ponieważ zaś owych samoniszczących się tekstów SMS UFOnautów nie daje się pokazać na salach sądowych, nie mogą one być wogóle brane pod uwagę podczas ustalania winy za owe rozruchy. Czyli podobnie jak ze swoimi nieuchwytnymi dla ludzi wehikułami UFO, również i w sprawie owych SMSów UFOnautom uchodzi na sucho wszystko co tylko nabroją, zaś niewinni ludzie są za to wszystko karani.
       Ogromny sukces jaki UFOnauci odnoszą w nieodnotowalnym okupowaniu ludzkości przez dziesiątki tysięcy lat, wynika głównie z doskonałości ich metod działania. Przykładowo, za każdym razem kiedy UFOnauci organizują jakieś działanie sobotażujące ludzkość, zaś coś w owym działaniu zaczyna rzucać podejrzenie na ich udział, wówczas natychmiast powtarzają to działanie w sposób jaki wrabia w nie ludzkich kozłów ofiarnych. Najlepszym przykładem takiego wrabiającego ludzi powtórzenia działań UFOnautów, było podwójne zbombardowanie metra w Londynie opisane dokładnie na stronie internetowej ludobójcy. Jak wyjaśniono to na owej stronie, kiedy w dniu 7 lipca 2005 roku, UFOnauci zbombardowali metro w Londynie, popełnili przy tym kilka błędów które wskazywały ludziom na ich bezpośredni udział. (Owe błędy UFOnautów popełnione podczas zbombardowania londyńskiego metra, które zdemaskowały udział UFOnautów w tym zbombardowaniu, opisane są na w/w stronie ludobójcy.) Dlatego w dwa tygodnie później, tj. w dniu 21 lipca 2001 roku UFOnauci powtórzyli owo zbombardowanie metra w Londynie w sposób celowo "nieudany". Podczas tego powtórzenia uczynili przy tym pewnym, że policja londyńska wyłapie kilku ludzkich kozłów ofiarnych których UFOnauci wrobili hipnotycznie w dokonanie tego powtórzenia. Dokładnie też tą samą metodę zrzucania winy na ludzkich kozłów ofiarnych UFOnauci użyli w Sydney, kiedy rypnęła się tam sprawa wysyłania przez UFOnautów owych tysięcy samoniszczących się SMSów. Mianowicie w tydzień po oryginalnych zamieszkach, czyli w dniach 17 i 18 grudnia 2005 roku, UFOnauci zorganizowali w Sydney drugą falę tym razem "nieudanych" zamieszek ulicznych. Zamieszki te z góry zostały założone że będą one "nieudane". Wszakże głównym zadaniem jakie UFOnauci im nadali było właśnie wrobienie kilku ludzkich kozłów ofiarnych w wysyłanie SMSów. Ponadto, wysłana została jedynie mała liczba zwyklych SMSów, zamiast owych dzisiątków tysięcy samodeletujących się SMSów które komputery UFOnautów wysłały tydzień wcześniej podczas oryginalnych rozruchów. Dodatkowo SMSy te zostały wysłane do zupełnie nieliczących się ludzi których UFOnauci wcale nie potrzebowali dla przyszłych zamieszek, stąd których wcale nie było im szkoda się pozbywać. W końcu owe SMSy tym razem zostały celowo tak nadane aby policja mogła je wszystkie poprzechwycać oraz aby oczekiwała we właściwych miejscach na tych którzy dadzą się na nie nabrać. Aby spowodować owo "nieudane" powtórzenie zamieszek, UFOnauci hipnotycznie nakazali wybranym ludzkim kozłom ofiarnym aby ci wysłali zwykłe wiadomości SMS wzywające do nowej fali zamieszek. Poczym UFOnauci upewnili się, że SMSy owe będą zarejstrowane przez systemy policyjne oraz przechwycone przez policję jako dowody rzeczowe. Oczywiście, przechwycenie przez policję tej drugiej fali SMSów wysyłanych przez ludzkich kozłów ofiarnych wcale nie zmienia faktu, że policja nie zdołała przechwycić nawet jednego SMSa z pierwszej fali owych tysięcy samoniszczących się wiadomości SMS oryginalnie wysłanych przez UFOnautów. Niemniej sam fakt, że w owej drugiej fali SMSów podstawionej specjalnie przez UFOnautów dla użytku policji, udało się wytropić kilku ludzkich kozłów ofiarnych, odwraca podejrzenia od UFOnautów i ponownie pozwala UFOnautom ujść bezkarnie z tej kolejnej zbrodni popełnionej niemal jawnie na ludzkości. Oczywiście, ciągle pozostaje UFOnautom problem niniejszej strony internetowej demaskującej całą sprawę użycia w Sydney owych tysięcy samoniszczących się SMSów pierwszej fali. Jednak znając UFOnautów wiem, że poprzez użycie kilku dalszych swoich tricków i kilku dalszych wrobień ludzkich kozłów ofiarnych, UFOnauci wywiną się jakoś i z tego problemu. Wszakże zgodnie z ich metodami działania UFOnauci będą teraz trapili Australię przez bardzo długi czas najróżniejszymi następstwami oraz wznowieniami owych zamieszek. Mają przecież możliwość upieczenia przy tej okazji wielu dalszych pieczeni. Przykładowo, mogą zwiększyć przez to poziom zastraszenia ludności, zwiększyć niepewność jutra, oraz pogorszyć warunki życiowe. Mogą też stworzyć podmieńcom z rządu więcej wymówek do narzucenia dodatkowych ograniczeń swobód obywatelskich i dalszego zniewolenia ludności. Itp., itd. UFOnauci mają przecież za sobą tysiące lat doświadczenia w skutecznym oszukiwaniu i zniewalaniu ludzkości. Ponadto dzisiejsi ludzie mają ten nawyk aby raczej wierzyć w to co widzą na ekranie kina, niż w to co zaznajomieni ze sprawą fachowcy im wyjaśniają, że naprawdę działo się kiedy dany obraz był komponowany.
       Cały powyższy materiał dowodowy powtarzalnie potwierdza, że poza rasowo i religijnie motywowanymi rozruchami ulicznymi w Sydney kryją się właśnie UFOnauci. Najwyższy już czas abyśmy się przebudzili z dotychczasowego letargu i zaczęli dostrzegać co wokół nas naprawdę się dzieje.
* * *
       W niniejszym punkcie tej strony wymieniłem tylko najważniesze i najpowszechniej znane ze zdarzeń "zorganizowanych" ludzkości przez UFOnautów-podmieńców w celu wywołania trzeciej wojny światowej pomiędzy chrześcijanami i muzułmanami. Aby uświadomić sobie że są one wywoływane celowo przez UFOnautów-podmieńców, wystarczy ich liczbę oraz przebieg porównać z liczbą (tj. zerem), oraz przebiegiem, zajść (wcale nie) zachodzących pomiędzy np. chrześcijanami i buddystami, czy chrześcijanami i wyznawcami hinduizmu. Oczywiście, niezależnie od tych dużych zdarzeń, niemal każdego dnia przytrafiają się również małe incydenty, w rodzaju nieustannego uprowadzania, mordowania, zamachów bombowych, podpaleń, rabunków, wyzwisk, pogróżek, itp. Jak to bowiem wyjaśniałem już na stronie internetowej "Antychryst", jeśli UFOnauci się na coś uprą, wtedy będą to czynili upierdliwie aż w końcu odniosą sukces. Każde z owych zdarzeń i incydentów pozostawia coraz większą liczbę wyznawców obu religii coraz głębiej zrażonych do siebie. Jeśli więc ludzkość już wkróce nie podejmie walki z UFOnautami i nie ujawni otwarcie że to UFOnauci popychają wyznawców obu religii do następnej wojny światowej, pewnego dnia faktycznie cierpliwość chrześcijan i muzułmanów w końcu się wyczerpie i ludzie z obu tych stron wezmą się wzajemnie za łby. Obecnie ciągle jednak jest czas aby zaradzić temu nieszczęściu i aby wyjaśnić ludzkości co naprawdę nasz zajadły wróg z kosmosu z nami wyprawia.


#5. W jaki sposób podmieńcy dokonują terrorystycznych zamachów bombowych aby winę za nie zrzucać na ludzi:

       Począwszy od 2004 roku UFOnauci zaczęli wdrażać na masową skalę ów najnowszy sposób eskalowania na Ziemi wzajemnej nienawiści i urazów pomiędzy odmiennymi grupami ludzi. Ogólnie rzecz biorąc, sposób ten polega na tym że "podmieńcy" z UFO - czyli UFOnauci upozorowani operacjami plastycznymi za dokładnych sobowtórów wybranych ludzi, dokonują rzekomo "samobójczego" zamachu bombowego na określoną grupę ludzi. Przykładowo, w pierwszej połowie 2005 roku, ulubionym miejscem tego typu niby "samobójczych" zamachów bombowych dokonywanych właśnie przez UFOnautów, był Bagdad w Iraku. Nie przez przypadek w Bagdadzie od zamachów tych ginęli (i ciągle giną) głównie "swoi", czyli inni Irakczycy. Wszakże dla UFOnautów każdy człowiek jest obcym wrogiem - ich zamach więc zawsze im się udaje bez względu na to którzy ludzie w nim giną. Każdy zabity wzbudza przecież dalszą porcję wzajemnej nienawiści międzyludzkiej - a o to UFOnautom głównie chodzi. W lipcu 2005 roku miał miejsce również tego typu samobójczy zamach w popularnej miejscowości uzdrowiskowej z Egiptu. Zginęli w nim niemal wyłącznie Egipcjanie. Podobnie też jak w zamachach z Bagdadu w Iraku, UFOnautom dokonującym zamachu w Egipcie nie sprawiało różnicy kto w nich zginie - chodziło im wszakże o zaindukowanie nienawiści międzyludzkiej. Nienawiść zaś indukowana jest proporcjonalnie do liczby zabitych - i to bez względu na to kto stał się ich ofiarami. Oczywiście, technika UFOnautów jest aż tak zaawansowana, że w ostatniej chwili przed eksplozją owi niby "samobójczy" UFOnauci zawsze znikają z eksplodującego samochodu lub pociągu. Wszakże w większości przypadków ludzkie służby śledcze i tak potem nie są w stanie doliczyć się z kawałków porozrywanego mięsa ludzkiego czy owi "zamachowcy" faktycznie zginęli na miejscu zamachu. Zresztą jeśli UFOnauci faktycznie potrzebują dostarczyć ludzkim służbom śledczym jakichś dowodów w postaci porozrywanych ciał rzekomych zamachowców, wówczas mają przecież owych nieszczęsnych ludzi za których oryginalnie zostali oni podmienieni. Wystarczy więc, że w ostatnim momęcie przed esplozją podmienią ponownie siebie za owych ludzi których zastępowali na Ziemi dla dokonania za nich zamachu.
       Samobójcze zamachy sobowtórów ludzkich rodem z UFO są najnowszym wynalazkiem UFOnautów. Wynalazek ten został przez UFOnautów dokonany przypadkowo w dniu 11 września 2001 roku, kiedy to tacy właśnie podmieńcy z UFO pretendujący że są terrorystami Arabskimi wpilotowali dwa samoloty w budynki WTC z Nowego Jorku. W owym tragicznym dla całej ludzkości zamachu ludzkie służby śledcze nie zdołały się doliczyć ani doszukać, że przywódcy owych niby "samobójczych" zamachowców posiadali szczegóły anatomiczne UFOnautów, oraz że w ostatniej chwili faktycznie poulatniali się oni z eksplodujących samolotów. Po ataku na WTC, UFOnauci stopniowo udoskonalali swoje metody owych niby "samobójczych" zamachów, aż zdołali je rozwinąć do poziomu z połowy 2005 roku, kiedy to faktycznie miały one miejsce każdego dnia i kiedy mordowały one setki ludzi. Nie powinno nas w nich dziwić, że w ogromnej większości przypadków, UFOnauci podszywający się pod Arabów, faktycznie wysadzali w powietrze swoich własnych ziomkow, czyli innych Arabów. Wszakże UFOnautom chodziło o to, że każdy taki zamach wzbudza określoną dozę nienawiści międzyludzkiej. W końcowym zaś efekcie nienawiść ta zawsze zostaje skierowana na Europejczyków. Poprzez kontynuowanie tych zamachów, UFOnauci krok po kroku spiętrzają więc falę nienawiści która pewnego dnia może całkowicie zmieść naszą obecną cywilizację z powierzchni Ziemi.
       Dla jednego przypadku rzekomego "samobójczego" zamachu bombowego na metro w Londynie z dnia 7 lipca 2005 roku, obserwowałem dokładnie materiał dowodowy jaki na jego temat wyłaniał się z publikatorów. Jak też się okazało przytłaczająca większość tego materiału wskazuje że ów zamach na Londyn dokonany został nie przez ludzi, a właśnie przez UFOnautów-podmieńców. Obszerny materiał dowodowy na wywołanie owego zamachu właśnie przez UFOnautów-podmieńców, jaki udało mi się zgromadzić, opisałem wyczerpująco w punkcie #10 strony internetowej "ludobójcy". Gorąco polecam jego przeglądnięcie. Ujawnia on bowiem dosyć opisowo, jak UFOnauci organizują dzisiejsze zamachy bombowe, jak manipulują naszymi służbami śledczymi aby ci doszli do wniosków które służą niecnym interesom UFOnautów, jaki rodzaj materiału dowodowego wskazuje na bezpośredni udział UFOnautów w danym zamachu, itd., itp.
       Aczkolwiek niby "samobójcze" zamachy bombowe UFOnautów-podmieńców są wynalazkiem ostatnich lat, sam fakt podmieniania UFOnautów za sławnych lub wpływowych ludzi jest tak starym jak sama ludzkość. Szatańscy UFOnauci podmieniali swoich agentów za wybranych ludzi praktycznie od niepamiętnych już czasów. W czasach historycznych stosowali oni ową podmianę na masową skalę dla wyprowadzania ludzkości na manowce moralnosci, oraz dla podcinania pokoju i bezpieczeństwa na Ziemi. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że praktycznie każda wpływowa lub sławna osoba na Ziemi, która stała się odpowiedzialna za jakieś mroczne wydarzenie które drastycznie zmieniło na gorsze koleje losów naszej planety, faktycznie nie była człowiekiem, a takim właśnie podmieńcem, czyli UFOnautą upozorowanym za czyjegoś sobowtóra i następnie zamienionym za oryginalną osobę.


#6. Skąd możemy czerpać naszą wiedzę na temat podmieńców:

       Na temat owych UFOnautów upozorowanych za sobowtóry wybranych ludzi i podmienianych pod owych ludzi, zgromadzone już na Ziemi zostało dosyć sporo informacji. Najobszerniejszym źródłem owych informacji jest folklor ludowy różnych narodów. Przykładowo w folklorze z Irlandii istnieje bogaty zbiór legend o tzw. "changelings", czyli właśnie o szatańskich UFOnautach podmienianych za ludzi. Kiedyś czytałem nawet całą grubą książkę (po angielsku) wyłącznie na ten temat. (Niestety gdzieś zawieruszył mi się jej tytuł i dane wydawnicze.) Ponadto także legendy staropolskie opowiadały kiedyś o tzw. "podmieńcach", czyli o złych istotach wykazujących się posiadaniem "nadprzyrodzonych mocy", które dawniej podmieniane były za wybranych ludzi w celu wyrządzania zła innym ludziom. Jeśli też przeanalizuje się najróżniejsze źródła pisane na ten temat, to takimi właśnie "podmieńcami", czyli sobowtórami z UFO podmienianymi za ludzi, przepełniona jest historia ludzkości. Praktycznie też niemal każda istotna zmiana na gorsze w historii Ziemi, szczególnie ta od której zależał potem upadek dobra i postępu, zawsze inicjowana była przez takie właśnie istoty. To właśnie owe istoty powodowały pojawienie się na Ziemi wszelkich barbarzyńskich lub niszczycielskich trendów, organizacji, instytucji, lub państw.
       Najbardziej nowoczesnym źródłem informacji na temat owych podmieńców jest dzisiejsza literatura UFOlogiczna. Wynikające z badań UFO konkretne przykłady kiedy UFOnauci podszywali się pod jakiegoś doskonale komuś znanego człowieka, szeroko opisane są w literaturze UFOlogicznej. Można je np. znaleźć w słynnej książce [1T1] pióra Profesora John'a E. Mack'a, M.D., zatytułowanej: "Abduction - human encounters with aliens", Ballantine Books - a division of Random House, Inc., New York, May 1995, ISBN 0-345-39300-7, Library of Congress Card Number 93-38116, objętość 464 stron (obecnie dostępna też w tłumaczeniu na język polski, pod tytułem: "Uprowadzenia - spotkania ludzi z kosmitami"). Tak nawiasem mówiąc, to za napisanie owej książki profesor Mack został przez UFOnautów zamordowany, o czym więcej informacji zawarłem w punkcie #2 strony "ludobójcy". W literaturze UFOlogicznej opisywane jest relatywnie dużo konkretnych informacji na temat owych sobowtórów, których UFOnauci podmieniają pod najróżniejszych ludzi na Ziemi, najczęściej wpływowych lub sławnych.
       Problem jednak z dzisiejszym społeczeństwem polega na tym, że mało kto czyta dzisiaj opracowania UFOlogiczne raportujące przebieg uprowadzeń do UFO. Tymczasem w owych opracowaniach bez przerwy jest podkreślane, że w wehikulach UFO "pracują" (tj. rabują ludzi z surowców biologicznych) istoty z kosmosu, które nie tylko są identyczne do ludzi, ale także używają ludzkiego języka oraz posiadają ludzkie imiona. Jest więc rzeczą zupełnie oczywistą, że jeśli identyczni do ludzi UFOnauci "pracują" na wehikułach UFO, podobni do nich - czyli równie identyczni do ludzi UFOnauci podmieniani są na Zimi pod wybranych ludzi, aby mieszali się z nami, udawali naszych ziomków, oraz dokonywali wszelkich tych sabotaży, prowokacji, podpuszczeń, nagonek, wypaczeń, błędnych decyzji, ataków, oraz agresji, od jakich dzisiaj aż roi się na naszej planecie. Na boga, kiedyż wreszcie przejrzymy na oczy i zaczniemy dostrzegać to co aż tak oczywiste!
       Przykładem relatywnie dużej liczby przypadków opisywanych w literaturze UFOlogicznej, w których ludziom uprowadzanym do UFO pokazywane są ich własne sobowtóry, jest artykuł [2VB4.7] Dr Karli Turner o tytule "Wzięcia - zagadka XX wieku" opublikowany w polskim kwartalniku UFO, nr 26 (2/1996), strony 53 do 66. Najważniejsze fragmenty owego artykułu streszczam w podrozdziale VB4.7 z tomu 17 monografii [1/4]. Na stronie 60 opisuje on co następuje, cytuję: "W książce Taken znajduje się opis pewnej rzeczy, którą Pat przypomniała sobie bez zastosowania hipnozy. Znajdowała się w pomieszczeniu, w którym pokazano jej klonowane ciało - kopię jej własnego ciała. Powiedziano jej, że posłuży ono w czasie jej zmartwychwstania. Istoty oświadczyły jej, że pracują na zlecenie Boga, że tworzą nowe ciała, które zgodnie z tym co mówi Biblia, mamy otrzymać w trakcie zmartwychwstania. Powiedzieli jej, że czynią to z polecenia Jezusa. ... Było to wyjaśnienie, które wydało się Pat jak najbardziej odpowiednie. Jest ona bardzo religijną osobą i ilekroć te istoty mają z nią do czynienia, zawsze odwołują się do jej religijnych wyobrażeń. W wielu innych przypadkach tak nie jest, mimo iż mają w nich miejsce te same wydarzenia. Lisie również pokazano kopię jej ciała, lecz nie mówiono jej nic o jakichkolwiek pracach wykonywanych na zlecenie Boga ani o jakimkolwiek zmartwychwstaniu. Powiedziano jej wprost: 'Jeśli nie będziesz z nami współpracować, to podmienimy cię na to i nawet nikt nie zauważy różnicy'." Niestety, po tym jak Dr Karla Turner zmarła na raka (a jak ja wierzę - faktycznie została zamordowana przez UFOnautów którzy zaindukowali w niej śmiertelnego raka), nikt już ponownie nie wraca do przebadnia losów owych dwóch kobiet, tj. Pat i Lisy. Tymczasem ja jestem gotów się założyć, że w późniejszych czasach obie one zostały podmienione pod owych własnych sobowtórów którym im pokazano na pokładzie UFO. Z drugiej jednak strony, nawet gdyby ktoś obecnie odnalazł ową Pat czy Lisę i zapytał "czy ty jesteś oryginalnym człowiekiem, czy owym podmieńcem z UFO, czyli tylko sobowtórem oryginalnej osoby", jestem gotów się założyć, że nie uzyskałby odpowiedzi która wyjaśniłaby cokolwiek. Wszakże narazie ciągle nie znamy na Ziemi metody jaka pozwalałaby nam odróżnić z całą pewnością takiego sobowtóra rodem z UFO, od oryginalnego człowieka. Na to zaś że sami UFOnauci dobrowolnie się nam przyznają że wcale NIE są ludźmi, nie mamy co liczyć. W tym miejscu wypada jedynie wyrazić żal, jaka to szkoda, że ja nie mam finansów na badania oraz że wszystko co czynię jest tak prześladowane. Ja bowiem bym bardzo szybko opracował wymaganą metodę rozróżniania między ludźmi i agentami UFOnautów - oczywiście tylko gdybym miał niezbędne warunki i finanse na badania.


#7. Udokumentowane przykłady działania na Ziemi znanych ludziom podmieńców:

       Najstarszy historycznie udokumentowany przypadek takiego podmienienia-UFOnauty udającego człowieka opisałem w podrozdziale VB4.6.1 z tomu 17 monografii [1/4]. (Podrozdział ten opisuje cały szereg przykładów kiedy odnotowano właśnie takie ludzkie sobowtóry z UFO, lub takie podmiany UFOnautow na ludzi.) Przykładowo, na stronach 18 do 21 książki [1VB4.6.1] pióra Rodney'a Davies, "Nadprzyrodzone zniknięcia" (tytuł oryginału "Supernatural Disappearances"), Dom Wydawniczy LIMBUS, Bydgoszcz 1995, ISBN 83-85475-80-X, 255 stron, pb, opisano przypadek Romulusa. (Romulus był założycielem Rzymu. But on również mordercą własnego brata-bliźniaka, Remusa. Ja zawsze się zastanawiam, czy Romulus dlatego zamordował Remusa, że szczególny rodzaj uczuciowej więzi jaka istnieje pomiędzy braćmi-bliźniakami pozwalała Remusowi wyczuć, że Romulus nie jest jego bratem, a faktycznie UFOnautą podmienionym za jego brata.) Jak wynika z owych opisów w [1VB4.6.1], Romulus odznaczał się wieloma cechami takiego właśnie podmieńca-UFOnauty. Po zakończeniu swej misji założenia barbarzyńskiego Rzymu i wytknięcia mu niszczycielskiego kierunku późniejszego działania, zniknął on - jak to zawsze czynią owi podmieńcy z UFO. W jakis czas potem ukazał się jednak rzymskiemu senatorowi Juliuszowi Proculus. Jednak wówczas był już ubrany w strój kosmiczny. Obwieścił wówczas Juliuszowi Proculus, że nie jest już więcej Romulusem, a "bogiem" Kwirynusem i że powrócił do niebios skąd oryginalnie przybył - patrz strona 21 w książce [1VB4.6.1].
       Ja muszę tutaj się przyznać, że zawsze mnie zastanawiało który z owych dwóch bliźniaków ssących wilczycę na słynnej rzeźbie z Rzymu jest Romulusem a który Remusem. Jednak jakiś czas temu ogladałem dokładniej zdjęcia owej rzeźby wystawione w Internecie. Ze zdjęć tych wygląda mi na to, że tylko jeden z bliźniaków, ten przyklęknięty na jedno kolano, posiada "czupurną" czuprynę z włosami stojącymi do góry. Zgodnie więc z tym co na temat anatomii i porostu włosów UFOnautów wyjaśnione tu zostało w punkcie #10 poniżej, a także na stronie 26ty dzień, zapewne to on jest Romulusem. Wszakże rzeźba ta powstała w mniej niż 200 lat po tym jak Romulus zniknął. Ludzie zapewne ciągle wówczas sobie powtarzali jak wyglądała jego rosnąca pod górę czaszki czupryna.
       Oczywiście Romulus nie jest jedynym podmieńcem z UFO jakiego znamy z historii. W Polsce dosyć dobrze jest znany inny podobny do niego UFOnauta, niejaki Pan Twardowski. Był on również wpływowym politykiem w Polsce lat 1547 do 1573. Jednocześnie wogóle nie ukrywał on swoich "nadprzyrodzonych" możliwości, podobnych do tych w dzisiejszych czasach demonstrowanych przez magika Davida Copperfielda. O jego niezwykłych wyczynach poeta Adam Mickiewicz napisał nawet poemat zatytułowany "Pani Twardowska". Warto tutaj dodać, że pewnego dnia ów Pan Twardowski wybrał się na spacer z którego nigdy nie powrócił. Jego ciała również nigdy nie znaleziono - zapewne więc powrócił na swoją planetę po wykonaniu zadania zepchnięcia Polski z kursu moralności i postępu, oraz po dopomożeniu przyszłym Prusom w odseparowaniu się od Polski. Najnowszym przykładem polityka o podobnych kolejach losów, jest głowa Australii, niejaki Harold Holt. W dniu 19 grudnia 1967 roku on również nagle zniknał w podobnie tajemniczy sposób jak Pan Twardowski. Więcej przypadków "podmieńców" rodem z UFO, szczególnie tych co naczynili ludzkości sporo szkody, razem z ich cechami charakterystycznymi, opisane zostało w podrozdziale VB4.6.1 z tomu 17 monografii [1/4].


#8. Jakie korzyści wynikają dla UFOnautów z umieszczania podmieńców wśród ludzi:

       UFOnauci szeroko stosują na Ziemi opisaną tutaj metodę wprowadzania swoich agentów pomiędzy ludzi, poprzez podmienianie wybranych osób z UFOnautami uprzednio upodobnionymi do sobowtórów tych osób. Poprzez intensywne stosowanie tej właśnie metody osadzania swoich agentów na Ziemi, UFOnauci uzyskują cały szereg korzyści. Wyszczególnijmy sobie tutaj chociaż najważniejsze z owych korzyści:
       (i) Zwielokrotnienie naszych trudności z rozpoznaniem UFOnautów mieszających się z ludźmi. Poprzez podmienianie UFOnautów za konkretnych ludzi, pasożyci z kosmosu pozbawiają nas szansy prostego ustalenia kto w gronie naszego społeczeństwa jest UFOnautą, a kto człowiekiem. Wszakże jeśli jakieś przesłanki zaczynają nam sugerować że dany osobnik jest UFOnautą, nagle spotykamy jego prostodusznych rodziców, lub kolegów szkolnych, lub nawet sami pamiętamy ich z dawnych czasów. Stąd wszelkie wątpliwości jakie posiadamy na temat ich działań na Ziemi zaczynają nas opuszczać. Wmawiamy sobie wówczas: "jak taki ktoś może być UFOnautą, jeśli my tak dobrze znamy jego rodziców czy kolegów szkolnych?"
       (ii) Umożliwienie osadzenia na Ziemi dowolnie dużej liczby UFOnautów. Dzięki temu że UFOnauci podmieniani są za faktycznie istniejących ludzi, nie istnieją żadne ograniczenia co do liczby UFOnautów którzy w danym momencie czasu znajdują się na Ziemi zmieszani z normalnymi ludźmi. W historycznie więc krytycznej sytuacji takiej jak ta obecnie panująca na Ziemi, UFOnauci są w stanie podmienić za swoich agentów praktycznie ogromną liczbę ludzi. To zaś umożliwia im na bardzo skuteczne sterowanie losami ludzkości poprzez organizowanie za pośrednictwem owych podmieńców wszelkich prowokacji, zamachów, wojen, błędnych decyzji, zepsuć, zniszczeń, sabotaży, itp. Nie powinno więc dziwić, że jedynie w niewielkim nowozelandzkim instytucie technologii w którym ostatnio pracowałem, naliczyłem się aż pięciu istot, które wyglądały i postępowały jak UFOnauci, oraz które powtarzalnie przyłapywałem na dokonywaniu czegoś, czego normalny człowiek nie jest w stanie dokonać (np. przechodzeniu przez zamknięte drzwi lub ścianę, albo wchodzeniu do toalety i nagłym tam znikaniu, tak że kiedy po dyskretnym obserwowaniu drzwi toalety przez jakiś czas wchodziłem tam aby sprawdzić co z nimi się stało, toaleta okazywała się pusta). Niestety, na przekór że zdołałem rozpoznać kto najprawdopodobniej należał tam do podmieńców-UFOnautów wcale nie zmienia faktu, że w dzisiejszych warunkach leganych na Ziemi tylko ja sam bym został ukarany gdybym spróbował istoty te zdemaskować.
       (iii) Możliwość dowolnego sterowania naszą cywilizacją. Wszakże jeśli UFOnauci zechcą np. wywołać wojnę pomiędzy dwoma stronami które sobie wybiorą, np. pomiędzy Arabami i Amerykanami, wystarczy że owi podmieńcy-UFOnauci udający Arabów zaatakują cokolwiek co należy do Amerykanów, potem zaś inni podmieńcy-UFOnauci udający Amerykanów zaatakują cokolwiek Arabskiego obwieszczajac wszem i wobec że to zemsta albo wyrównywanie rachunku. Ani też ludzie się nie oglądną, jak obie strony wezmą się za łby. Z kolei UFOnauci zacierają ręce przyglądając się z boku, bowiem ponownie zdołali zniszczyć pokój, dobrobyt i życie wielu ludzi, zwaśniając i napuszczając na siebie dwie grupy mieszkanców Ziemi.
       Głęboko wprogramowana przez UFOnautów w ludzką psychikę wrogość dzisiejszego społeczeństwa wobec wszystkiego co dotyczy UFO, powoduje że praktycznie niemal nikt nie korzysta z bogatych źródeł wiedzy jakie już od dawna istnieją na temat owych podmieńców rodem z UFO. Nikt też nawet nie rozważa, czy owi dzisiejsi wpływowi lub sławni ludzie którzy dają się poznać innym poprzez wyczynianie wysoce niemoralnych lub zgubnych dla ludzkości rzeczy, są faktycznie ludźmi, czy też właśnie owymi podmieńcami rodem z UFO. Z kolei nie zastanawiając się nad takim problemem, nikt nie przemyśliwuje nad naszym bezpieczeństwem, nad zagrożeniem przybyłym z kosmosu, ani nad sposobem na jaki możnaby odróżnić owych podmieńcow rodem z UFO od normalnych ludzi.


#9. Do czego owi UFOnauci-podmieńcy są zdolni, czyli ich cechy i możliwości:

       Podmieńcy-UFOnauci przysyłani na Ziemię, wyposażeni zostają w ogromnie zaawansowane urządzenia techniczne, o jakich ziemskim naukowcom nawet jeszcze się nie śniło. Najważniejsze z owych urządzeń wprowadzane są hirurgicznie do ich ciała, tak jak to opisane zostało w podrozdziałach M5 i N4 z tomów (odpowiednio) 10 i 11 monografii [1/4]. Dlatego ludzie nie są w stanie odebrać tych urządzeń UFOnautom, nawet gdyby rozebrali ich do naga i pozbawili wszystkiego co posiadają. Urządzenie te nadają UFOnautom-podmieńcom wielu unikalnych możliwości. Chociaż więc starannie ukrywają oni przed ludźmi posiadanie tych możliwości, czasami ciągle można ich przyłapać na ich posiadaniu. Ponadto niektóre niezwykłe cechy UFOnautów wynikają z ich pochodzenia z odmiennej cywilizacji i planety, oraz z wyznawania przez nich okropnie niemoralnej filozofii którą totalizm nazywa filozofią "szatańskiego pasożytnictwa". Większość atrybutów, cech i możliwości UFOnautów omówiona została szczegółowo w podrozdziale V8.1 tomu 16 monografii [1/4]. Poniżej podsumowane zostaną jedynie najważniejsze z nich:
       (A) Cechy wynikające z posiadanych przez nich zaawansowanych urządzeń technicznych. UFOnauci-podmieńcy posiadają do swojej dyspozycji niezwykłe urządzenia techniczne, o jakich istnieniu ludzie dotychczas nie mieli nawet pojęcia, a jakie np. pozwalają im odczytywać nasze myśli, wglądać do naszej pamięci, przemieszczać się do przyszłości i dowiadywać o naszym przyszłym losie, itp. Potrafią też latać w powietrzu, bez trudu przeskakiwać przez nawet najwyższe i najbardziej naszpikowane kolcami płoty, przechodzić przez mury i obiekty stałe - tak jakby te wykonane były z płynu, "kule się ich nie imają", wyglądają tak jakby nic nie mogło ich skaleczyć, potrafią nagle znikać z widoku, zatrzymywać lub przyspieszać upływ czasu, itp. Dlatego, jeśli komuś przyjdzie z nimi obcować lub nawet się "przyjaźnić", wówczas dla osób ze zmysłem obserwacyjnym nawet najbardziej błahe sprawy mogą być źródłem wielu zaskoczeń i niespodzianek. Przykładowo, ujawniają oni cechy jakie będą nas zaskakiwały - np. znają nasze myśli i uczucia, wiedzą dokładnie co i gdzie nas boli, wiedzą co i gdzie się znajduje w naszym mieszkaniu - którego, zgodnie z naszą wiedzą, rzekomo nigdy nie widzieli, potrafią nas bezbłędnie znaleźć zawsze kiedy tylko nas potrzebują, wiedzą co nas czeka w przyszłości, nasze koty będą się ich panicznie bały, psy albo będą ich zaciekle obszczekiwały i atakowały, albo też będą przed nimi umykały, kiedy coś zaczynają czynić na widok publiczny, wówczas wszystko dla nich staje się jednym "zbiegiem korzystnych okoliczności" i od razu im się udaje (tj. ich niewidzialni kamraci wszystko przygotowują dla nich tak, aby od razu zadziałało jak powinno), itp.
       (B) Cechy wynikające z ich niskiej znajomości i braku zaakceptowania ludzkiej kultury. Pomimo starannego szkolenia jakie przechodzą przed przysłaniem na Ziemię, UFOnauci nie znają dogłębnie naszej kultury. Dlatego mówią oni raczej dziwne rzeczy, zachowują się nietypowo, wykonują dziwne gesty, swoje usta układają w "szatańskie" grymasy jakie ludzkiej kulturze są raczej obce (np. typowe dla nich grymasy polegają na układaniu ust w "dziub" - jak u dziecka które zabiera się do płaczu, lub na wsysaniu warg w głąb ust, jak to czasami czynią bezzębni starzy ludzie), z reguły nikt z ich otoczenia nie zna pełnych szczegółów ich całej przeszłości, mogą czasami się zjawiać "jakby wyrośli z ziemi", mieszkają w "ekscentrycznych" warunkach, nie potrafią swobodnie pisać ręką i z reguły "wstydzą" się pisać ręcznie gdy ktoś na nich patrzy, mogą "krępować się" jeść lub pić w naszej obecności, w ubikacji nigdy nie przyłączą się do innych mężczyzn siusiających do wspólnego pisuaru, niemal nigdy nie mają narzeczonych z którymi uprawialiby stosunki seksualne, nigdy nie są chorzy ani nie udają się do doktora, co jakiś czas znikają gdzieś bez śladu, itp.
       (C) Cechy wynikające z wyznawanej przez nich filozofii "szatańskiego pasożytnictwa". Podmieńcy-UFOnauci wyznają wysoce pasożytniczą filozofię. We wszystkim też co czynią, w pełni udowadniają, że nazwa "pasożyci" całkowicie jest im należna. Na dodatek do tego, organizacyjnie są oni uformowani na Ziemi w stromą piramidę wzajemnego sprawdzania się i nadzoru, w której każdy z nich jest nieustannie śledzony, sprawdzany, rozliczany i straszony przez swoich przełożonych i kamratów. Karą zaś za najmniejsze przewinienie, jest ich oddelegowanie na zupełnie inną planetę, gdzie panują znacznie gorsze niż na Ziemi warunki. Nawyki więc i cechy jakie owi UFOnauci demonstrują we wszystkich swoich działaniach na Ziemi, w każdym szczególe wypełniają definicje nawyków i cech pasożytów wchodzących w skład bandy brutalnie rządzonej strachem i ślepą dyscypliną. Przykładowo, mają tendencję aby się przysysać jak tasiemce, kleszcze, lub pijawki, nie daje się więc ich pozbyć inaczej niż siłą. Przykładem tego przyssania się jest nie tylko ich okupacja i eksploatacja Ziemi, ale także każde inne działanie jakie podejmują. Np. UFOnautów którzy przyssali się do jakiejś osoby, organizacji, lub państwa, starając się tego kogoś lub to coś zniszczyć, nie daje się usunąć z otoczenia ich ofiary żadną siłą, aż ofiara ta jest martwa. Są oni także ogromnie mściwi. Jeśli ktoś im zajdzie za skórę, wówczas nie ustaną, aż go całkowicie nie zniszczą. Ich współczynnik zakłamania wynosi 180 stopni - patrz podrozdział JB7.2 w monografii [1/4]. To zaś oznacza, że jeśli kogoś działaniami starają się niszczyć, jednocześnie słownie będą mu wmawiali, że mu pomagają; że jeśli twierdzą iż obawiają się aby coś się nie przydarzyło, faktycznie sekretnie starają się to sprowokować. Właśnie z tego powodu poprawne jest referowanie do nich jako do "uśmiechających się morderców", lub "wilków w skórach owiec". Kiedy bowiem kogoś atakują, niszczą, lub mordują, zawsze przy tym prawią mu komplementy, zapewniają o swojej przyjaźni i chęci pomocy, oraz zasypują całym morzem obiecanek - jakich jednak nigdy nie zamierzają wypełnić. Są też mistrzami w graniu na niskich uczuciach ludzi. Każdego więc wokół siebie bez przerwy szantażują, stawiają wobec wyboru, podburzają, szczują, itp. Mają bardzo niskie poczucie humoru, połączone z wysokimi zdolnościami do rozsiewania sarkazmu. Stąd wszystko co im nie na rękę, starają się wyszydzić, wykpić, lub wystawić na pośmiewisko (zgodnie z zasadą: "jeśli bozia nie dała mi abym komuś dorastał choćby do pięt, wówczas poczuję się jakbym mu dorównywał, jeśli go poniżę"). Okresowo znikają na cały szereg dni i nikt nie ma wówczas do nich dostępu (jest to czas w jakim konsultują na UFO swoich szefów, wykonują swoje sabotażowe zadania, itp.). Jakikolwiek zgniły i niebezpieczny zwyczaj daje się zidentyfikować u dowolnie moralnie upadłych istot, nasi kosmiczni pasożyci z UFO z całą pewnością już go na nas umiejętnie stosują. W zakresie metod działania doskonale zasługują na przypisywane im przez wieki nazwy "diabły", "szatany", czy "wiedźmy".


#10. Jak rozpoznawać owych UFOnautów-podmieńców zakamuflowanych w naszym własnym otoczeniu:

       Na dzisiejszym poziomie naszej wiedzy, niestety nie posiadamy jeszcze niezawodnego sposobu odróżnienia pomiędzy UFOnautami-podmieńcami, a faktycznymi ludźmi. Dlatego w swoich wysiłkach zidentyfikowania tych wrogów ludzkości musimy być ogromnie ostrożni. Wszakże możemy za UFOnautę wziąść zupełnie niewinnego człowieka. Byłoby to zaś wielką niesprawiedliwością i totaliztycznym grzechem. Wszakże w przeciwieństwie do prawdziwych UFOnautów, niewinnym ludziom ogromnie zaszkodziłby każdy przejaw uprzedzenia czy wrogości jaki z tego powodu moglibyśmy mu okazać. Z tego powodu nawet jeśli jesteśmy niemal pewni że zidentyfikowaliśmy w swoim otoczeniu jakiegoś UFOnautę-podmieńca, moralne byłoby jedynie podjęcie wobec niego takich środków ostrożności, które uchronią nas przed niszczycielskimi skutkami ewentualnej jego szkodliwej działalności, jednocześnie jednak jego samego nie dotkną w żaden niekorzystny sposób.
       Na obecnym poziomie naszej wiedzy identyfikowanie UFOnautów-podmieńców dokonywać już można na podstawie całego szeregu odmiennych grup przesłanek, np.: (A) ich różnic anatomicznych w porównaniu z anatomią ludzi, (B) ich niezwykłych możliwości i cech, doskonale zresztą przed nami ukrywanych, które wynikają z ogromnie zaawansowanych urządzeń technicznych jakie używają oni w swojej codziennej działalności, (C) ich przewrotnej działalności nastawionej na szkodzenie ludzkości, itp., itd. Omówmy teraz każdą z owych grup przesłanek oddzielnie, zaczynając od ich anatomii.
       (A) Anatomia UFOnautów-podmieńców. Ponieważ cywilizacja ludzka została oddzielona od cywilizacji UFOnautów jakieś 40 000 lat temu, a także ponieważ UFOnauci w swojej cywilizacji stosowali (i zapewne ciągle stosują do dzisiaj) genetyczne udoskonalanie rasy, istnieje aż kilka istotnych szczegółów anatomicznych, jakimi różnią się oni od ludzi. Jeśli zna się owe szczegóły, wówczas daje się zgrubie zidentyfikować wśród siebie tych którzy mogą być UFOnautami podmieńcami (niemniej co do których wcale nie jest pewne, że faktycznie nimi są). Dokładnej informacji jakie to są owe szczegóły które różnią "podmieńców" od ludzi, dostarcza nam ludowa wiedza o "diabłach" i o "czarownicach" (tak bowiem dawniej nazywano na Ziemi dzisiejszych UFOnautów), a także wyniki najnowszych badań UFO. Opisane one zostały wyczerpująco w podrozdziale V8.1 tomu 16 monografii [1/4], oraz w podrozdziale E7.1 tomu 4 monografii [8]. Dla ścisłości podsumuję jednak tutaj najważniejsze z tych szczegółów (w monografiach [1/4] i [8] jest ich opisane znacznie więcej). Oto one, w kolejności ich rzucania się nam w oczy:
       (A1) Trójkątne oczy. Oczy UFOnautów są nieco odmienne od oczu ludzkich i ogromnie interesujące. Mianowicie są one trochę większe niż u ludzi, nieco szerzej rozstawione, oraz mają one nieco odmienny kształt. Kiedyś miałem dobrą okazję przyglądnąć się oczom UFOnauty w zbliżeniu i odnotowałem że mają one kształt jakby jajka kurzego skierowanego do przodu swym ostrym czubkiem. (Ludzkie oczy w przedniej części są niemal kuliste.) Odmienność ich kształtu oznacza, że są one też nieco odmienne pod względem optycznym. To z kolei powoduje, że mają one również inny wygląd od oczu ludzkich. Ten odmienny wygląd oczu UFOnautów - spowodowany innymi niż u ludzi ich własnościami optycznymi, przy odrobinie wprawy zaczyna najpierw zwracać naszą uwagę. Mianowicie kiedy UFOnauci patrzą gdzieś ponad naszymi głowami, ich tęczówki oglądane od dołu pod odpowiednim kątem przyjmują formę trójkąta równoramiennego o trzech prostych jak strzała bokach. Ostry wierzchołek tego trójkąta skierowany jest w dół. Jednocześnie, w owych rzadkich przypadkach kiedy ich oczy są koloru innego niż czarny, tak że kolor ich źrenic nie zlewa się z kolorem tęczówek, ich źrenice z owych trójkątnych tęczówkach wydłużają się wówczas w kształt pionowej kreski jakby wykrzyknika. To zaś powoduje, też ich oczy wyglądają wtedy bardziej jak oczy kota niż jak oczy człowieka. Jeśli jednak dany UFOnauta patrzy wprost na nas, wóczas jego tęczówki, a także czarne jak smoła źrenice jego oczu są tak samo okrągłe jak u ludzi. Kiedy więc UFOnauta patrzy wprost na nas, jego oczu nie daje się odróżnić od ludzkich. Dlatego najłatwiej odnotować czy ktoś wygląda jak UFOnauta, kiedy oglądamy go w telewizji lub patrzymy na jego zdjęcie. Kamera często uchwytuje wówczas ich oczy pod tym szczególnym kątem patrzenia, przy którym ich tęczówki stają się trójkątne. Jest też szokujące jak wiele takich trójkątnych tęczówek ze źrenicami jak kreski wykrzykników daje się odnotować w dziejszej telewizji. Co ciekawsze, u większości indywiduów u których zobaczyć można takie tęczówki w kształcie trójkąta, ich włosy nad czołem też sterczą w jakiś dziwny sposób. Po uświadomieniu sobie co to oznacza, doznaje się wstrząsu. Wszakże częstość widywania takich oczu i włosów uzmysławia nam jak masowa jest okupacja Ziemi przez UFOnautów, oraz jak pełną i hermetyczną kontrolę nad wszelkimi instytucjami ziemskimi UFOnauci obecnie roztaczają.
       To właśnie z powodu owego okresowego podobieństwa tęczówki UFOnautów do jakby ostrego trójkąta stojącego na swoim czubku, ze źrenicami wyglądającymi jak kreski wykrzykników, staropolski folklor ludowy twierdził kiedyś, że "diabły" i "czarownice" (tj. dzisiejsi UFOnauci) mają "kocie oczy". Również właśnie z tego powodu nawet do dzisiaj w Nowej Zelandii takie trójkątne oczy folklor ludowy opisuje wyrażeniem "diabelskie oczy" (wierzy się tam też, że tym co mają takie diableskie oczy nie należy ufać). Przykłady takich właśnie trójkątnych (diabelskich) oczu można zobaczyć na dosyć powszechnie dostępnych zdjęciach niektórych z owych terrorystów, którzy uprowadzili samoloty jakie uderzyły w WTC z Nowego Jorku. Faktycznie też owe trójkątne oczy są zwykle pierwszym szczegółem anatomicznym który rzuca się nam samym w oczy kiedy patrzymy na zdjęcie lub wideo UFOnauty. (Następnym szczegółem który zwykle potwierdza ten pierwszy, jest tendencja ich włosów do sterczenia "na jeża" ponad czołem.)
       (A2) Stojące lub kręcone włosy. U dawnych diabłów i dzisiejszych UFOnautów włosy nad czołem rosną pod górę głowy, a nie w dół jak u ludzi. Stąd wiekszość męskich UFOnautów dla niepoznaki czesze się "na jeża" lub ku górze głowy. Kiedy też ostatnio UFOnauci dowiedzieli się z badań przyszłości, że zidentyfikowaliśmy szczegóły anatomiczne po jakich daje się ich rozpoznać, wówczas dla niepoznaki zaczęli propagować na Ziemi "modę" aby wszyscy ludzie nosili włosy sterczące do góry. Oczywiście, istnieją także łysi UFOnauci - w takim wypadku niemożliwe staje się ich identyfikowanie po włosach. Ponadto sporo UFOnautów ma również poskręcane włosy, podobne do ludzkich włosów łonowych, tj. takie jak te widoczne na "rys. 1". Stąd się zapewne bierze stare chińskie wierzenie, które stwierdza "Lin moł, ngał pej, tap tał, mkłat tak koł." (po angielsku: "curly hair, hook nose, bow head, cannot be trusted") co znaczy "nie ufaj tym co mają kręcone włosy, haczykowaty nos, oraz czoło zagięte do przodu".
       (A3) Pośladko-podobny podbródek. Podbródki sporej części UFOnautów są nieco inne od podbródków ludzkich. Mianowicie zwykle posiadają one pionowy rowek otoczony dwoma charakterystycznymi bulwami pośladko-podobnymi. Owe bulwy czynią podbródki typowych UFOnautów bardzo podobne do miniaturowego tyłka ludzkiego. Szczególnie charakterystyczny jest w nich ów pionowy rowek przebiegający pomiędzy oboma bulwami. Rowek ten tak rzuca się w oczy, że aby go ukryć UFOnauci działający na Ziemi obecnie często zapuszczają sobie brody. Niemniej z powodu owego rowka, nawet ich brody wyglądają inaczej niż ludzkie. Składają się bowiem jakby z dwóch oddzielnych połówek. (Takie jakby "przepołowione" brody najlepiej rzucają się w oczy na obrazach Jezusa, pod którego UFOnauci uwielbiają się podszywać. Ponadto, razem z trójkątnymi oczami i gruszko-podobną głową są one widoczne na dawnych zdjęciach Osama Bin Ladin - pstrykniętych jeszcze w czasach zanim zaczął on przycinać sobie brodę aby wyrównać jej kształt.) Dlatego właśnie w ostatnich czasach UFOnauci upowszechnili na Ziemi jeszcze jedną "modę" na bródkę w kształcie pionowego jakby paska który zakrywa tylko właśnie ten ich pionowy rowek, oraz często noszą teraz taką bródkę. Zauważ że średniowieczne czarownice (czyli UFOnautki) także rysowane i opisywane były z takimi właśnie wystającymi ku przodowi, pośladko-podobnymi podbródkami z rowkiem w środku. Oczywiście, ów "pośladko-podobny" podbródek nie jest jedynym szczegółem jaki pozwala odróżniać byłe "diabły", czyli dzisiejszych UFOnautów, od ludzi.
       (A4) Gruszko-kształtna głowa. Czaszka UFOnautów dosyć znacząco różni się w swoim kształcie od czaszki ludzi z planety Ziemia. Gdybyśmy opisywali czaszkę i głowę ludzką, z grubsza moglibyśmy ją zdefiniować jako kulę lub elipsoidę. Przekroje plaszczyzną poziomą poprzez głowę ludzką posiadają największe pole gdy przebiegają poziomo poprzez kości policzkowe. Tymczasem czaszka i głowa UFOnautów bazuje na kształcie gruszki. Gdybyśmy ją także przenikali płaszczyznami poziomymi, wówczas jej największe pole przekroju przypada dla płaszczyzny przebiegającej tuż ponad skroniami UFOnautów. U UFOnautów wyraźnie też widoczne jest jakby odstające ku górze wybrzuszenie czaszki w okolicy potylicy. Najlepiej owo wybrzuszenie jest udokumentowane na zdjęciach czaszki faraona egipskiego "Tutanthamina". Oczywiście, te różnice w budowie czaszki powodują także różnice w budowie twarzy. Przeciętna twarz ludzka jest niemal okrągła (eliptyczna). Natomiast przeciętna twarz UFOnauty ma jakby kształt trójkąta zwężającego się ku dołowi. Szczególnie zaś trójkątne są twarze żeńskich UFOnautek. (Właśnie dlatego twarze Matki Boskiej za którą żeńskie UFOnautki uwielbiają się podszywać, na większości obrazów są trójkątne i na dodatek mają ów pionowy rowek na brodzie.) Także z powodu owego trójkątnego kształtu, twarz Szatana często prezentowana jest jako podobna do pyska kozła. Powyższe lepiej odnotować w rzeczywistym życiu, niż na zdjęciach lub obrazach (dla zdjęcia lub obrazu UFOnauci celowo się tak ustawiają, aby ich wygląd był podobny do ludzi). W rzeczywistym życiu głowy UFOnautów wyglądają bowiem wyraźnie najszersze tuż ponad skroniami. Tymczasem głowy ludzi wyraźnie są najszersze w płaszczyźnie kości policzkowych.
       (A5) Długi zwężający się nos jak marchewka. Nos UFOnautów jest zawsze bardzo długi ze szpiczastym końcem. Mi on przypomina płynnie zwężającą się stożkową marchewkę. Na samym czubku nosa UFOnauci zwykle mają maleńki rowek położony pomiędzy dwoma chrząstkami formującymi ów czubek nosa. Spora liczba UFOnautów ma ów nos jakby załamany ku dołowi w połowie długości. Wygląda on wówczas jak haczyk.
       (A6) Brak zwisającego fałdu w uszach. Jest to ten sam fałd w jaki ziemskie kobiety wpinają kolczyli. UFOnauci zwykle ich nie mają, stąd ich uszy w dolnej swej części odrastają od głowy jak u psów.

Rys. 1. Typowy wygląd twarzy UFOnauty

Rys. 1. Wygląd twarzy typowego UFOnauty-podmieńca. Twarz historycznej osoby pokazanej na powyższej ilustracji jest bardzo podobna do typowej twarzy znanych mi osobiście UFOnautów-podmieńców działających obecnie na Ziemi. W tym także jego poskręcane włosy, duże czarne tęczówki w oczach wykazujące tendencję do formowania trójkąta stojącego na swoim czubku, oraz podbródek z pionowym rowkiem, są bardzo typowe dla wielu UFOnautów. Jedyne co niezbyt mi się zgadza z moimi obserwacjami UFOnautów-podmieńców, to kształt nosa. UFOnauci jakich ja osobiście znałem zwykle mieli bowiem długie nosy jakie zwężały się stopniowo kończąc się rodzajem małego rowka pomiedzy dwoma chrząstkami formującymi ostry czubek. Faktycznie nosy wielu z nich trochę mi przypominały równomiernie zwężającą się marchewkę. Ale niektórzy z nich mieli haczykowate nosy. Ponadto pokazany tutaj UFOnauta celowo tak się ustawił do portretu, że naszej uwadze umyka gruszkowaty kształt jego głowy, a ściślej fakt że jego czaszka posiada największe pole przekroju poziomego w płaszczyźnie skroni, a nie jak ludzie w płaszczyźnie kości policzkowych.

       Oczywiście, analizując powyższe szczegóły anatomiczne podmieńców należy pamiętać, że indywidualni UFOnauci, jak również indywidualni ludzie, różnią się pomiędzy sobą w poszczególnych szczegółach anatomii. Stąd jeśli któryś z powyżej opisanych szczegółów wyrwie się z kontekstu i rozpatruje w odosobnieniu, można wówczas popełnić pomyłkę i wziąść jakiegoś człowieka za UFOnautę (lub UFOnautę za człowieka). Im jednak więcej szczegółów anatomiczych w danej istocie zgadza się z powyższymi, tym wyższa szansa że istota ta jest UFOnautą.
       Odnotuj, że szczegóły anatomii UFOnautów, a także różnice w wyglądzie pomiędzy UFOnautami i ludźmi, omawiane są aż na kilku innych stronach internetowych totalizmu wyszczególnionych w "Menu 4" i "Menu2", np. na stronach "UFOnauci", "zło", "kosmici", "26ty dzień", "Malbork", czy "Antychryst".
       (B) Niezwykłe atrybuty i zdolności UFOnautów. Ogromnie zaawansowana technika którą owi UFOnauci-podmieńcy używają na ziemi, nadaje im cały szereg niezwykłych zdolności i możliwości. Przykładowo ich napęd telekinetyczny bazujący na zjawisku "telekinetycznego migotania" pozwala im znikać z widoku, przechodzić przez ściany, jakby kaleczyć się bez żadnego bólu czy upływu krwi, oraz być odpornym na wszelkie rodzaje ludzkich broni. Oczywiście, podmieńcy zwykle starannie ukrywają przed ludźmi owe możliwości. Niemniej ciągle czasami można ich przyłapać, że wchodzę oni do windy lub ubikacji i stamtąd zupełnie znikają, albo że nic się im nie staje tam gdzie my powinniśmy zostać skaleczeni. Inna grupa możliwości UFOnautów wynika z ich urządzeń telepatycznych i hipnotyzujących. Te pozwalają im na bierząco wschłuchiwać się w nasze myśli i uczucia (na czym czasami możemy ich przyłapać), nakazywać określone zachowania lub działania naszym przełożonym itp.
       (C) Działania UFOnautów na szkodę ludzkości. Jeśli przeanalizuje się działania jakiegokolwiek UFOnauty-podmieńca, wówczas zaczyna się rzucać w oczy bardzo znamienny wzór. Mianowicie wszystko co oni czynią działa na szkodę indywidualnych ludzi oraz całej ludzkości. Dlatego jednym z istotnych potwierdzeń, że dana istota jest faktycznie "podmieńcem", jest że zawsze realizuje ona jakąś działalność która wybiega przeciwko int